Guardiola: Fani pomogą nam awansować do ćwierćfinału

Looky

7 marca 2011, 19:17

Brak komentarzy
Konferencja prasowa była krótka, ale intensywna. Trwała tylko 20 minut i w odróżnieniu od innych konferencji, każdy dziennikarz mógł zadać tylko jedno pytanie. Pep Guardiola emanował spokojem i nawet żartował z braków w składzie Arsenalu.

Trener Barçy jasno dał do zrozumienia, że we wtorek dwunastym zawodnikiem może być publiczność: "Wiem, że każdy nam pomoże. Jutro kibice pomogą nam awansować do ćwierćfinału. Wiemy, że jutro mamy do wykonania swoje zadanie. Publiczność również, zwłaszcza w pierwszych 15 minutach drugiej połowy, gdy dzieje się najwięcej".

Było niemal pewne, że Robin van Persie nie wykuruje się na mecz z Barçą, tymczasem dziś jego nazwisko znalazło się na liście zawodników powołanych. Guardiola ironicznie i żartobliwie komentował temat kontuzji w drużynie Arsenalu: "Zawsze są prywatne samoloty, które można wynająć, aby Walcott i Song dolecieli jutro do drużyny. Przed pierwszym meczem pan Wenger mówił, że Nasri jest kontuzjowany, a zagrał. Życzyłbym sobie, aby Walcott i Song byli gotowi na czas. Myślę, że dla ludzi bardzo dobrze byłoby, gdyby van Persie zagrał. To gracz wielkiej klasy, tym lepiej dla widowiska".

Carles Puyol

Kapitan Barcelony nie zdąży na mecz z Arsenalem, ale Guardiola chce, by jak najszybciej wrócił do składu. "Puyol podjął wielki wysiłek, aby zdążyć na czas, ale w grę wchodzą czynniki biologiczne. Wszyscy chcieli, aby się wykurował. Jeśli jednak nie awansujemy do ćwierćfinału, to nie dlatego, że zabraknie Puyola czy Piqué. Pamiętam, że niedawno poważnie osłabieni graliśmy w finale Pucharu i Ligi Mistrzów i wygraliśmy", powiedział.

Wracając do meczu z Arsenalem, Guardiola komplementował rywala: "Zawsze mówiło się o niestabilności mentalnej Arsenalu, ale to nie tak. Zawsze są na szczycie. Być może czegoś im brakuje, ale mają młody silny zespół, który może ewoluować. Istnieje wiele drużyn, które tylko raz czy dwa razy docierają do finału i na tym koniec. Arsenal jest tam zawsze".

Trener Barcelony spodziewa się w trakcie jutrzejszego meczu "mało miejsca w środku, a więcej na bokach. Będziemy musieli jutro atakować składniej niż kiedykolwiek, bowiem Arsenal to drużyna, która znakomicie wykorzystuje kontratak. Musimy na to bardzo uważać".

"Ten mecz jest bardzo ważny, to walka o być albo nie być. W lidze mamy ważną, choć niedecydującą przewagę biorąc pod uwagę rywala. Wiecie już, jaką mam o nim opinię. Liga Mistrzów jest za to wyjątkowa, to wielkie wyzwanie", zakończył.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze