Van Persie: Ta kartka to był żart, sędzia zabił mecz
Napastnik Arsenalu, Robin van Persie, mianem "żartu" określił czerwoną kartkę, którą arbiter Massimo Busacca pokazał Holendrowi. Piłkarz Kanonierów jest przekonany, że sędzia "zabił mecz".
"Myślę, że to miało duży wpływ", przyznał Robin w wywiadzie dla Sky Sports.
"W mojej opinii, to był absolutny żart. Jak mogłem usłyszeć gwizdek, gdy wokół było 95 tysięcy skaczących i skandujących ludzi? Jak mogłem to usłyszeć?", dociekał Holender.
Piłkarz ujrzał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną po tym jak będąc na pozycji spalonej i po gwizdku sędziego głównego, kopnął futbolówkę w stronę bramki Víctora Valdésa. Czas pomiędzy sygnalizacją dźwiękową Busacci, a strzałem napastnika Arsenalu wynosił około jednej sekundy.
"To tym gorzej", skomentował piłkarz.
"Mógłbym to zrozumieć, gdyby to były cztery, pięć, czy sześć sekund, ale jedna sekunda od momentu gwizdka do strzału to jest żart", przekonywał Holender.
"On słabo sędziował cały wieczór, żartował cały wieczór, gwizdał przeciwko nam. Nie wiem, czemu on tu dziś był. Myślę, że to też żart", nie szczędził słów krytyki.
Wszyscy piłkarze Arsenalu próbowali przekonywać arbitra, że Robin Van Persie nie był w stanie usłyszeć gwizdka w tym tumulcie i wrzawie. Massimo Busacca pozostał jednak niewzruszony. "Tłumaczyłem, że tu jest 95 tysięcy ludzi, którzy skaczą, więc jak miałbym usłyszeć jego gwizdek?", powtarzał Van Persie.
"Czujemy się trochę oszukani, bo każdy z nas ciężko walczył. Kiedy było 1:1, piłka była w grze, ale nasza opinia jest taka, że arbiter zabił ten mecz", zakończył napastnik Arsenalu.
[źródło: Goal]
"Myślę, że to miało duży wpływ", przyznał Robin w wywiadzie dla Sky Sports.
"W mojej opinii, to był absolutny żart. Jak mogłem usłyszeć gwizdek, gdy wokół było 95 tysięcy skaczących i skandujących ludzi? Jak mogłem to usłyszeć?", dociekał Holender.
Piłkarz ujrzał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną po tym jak będąc na pozycji spalonej i po gwizdku sędziego głównego, kopnął futbolówkę w stronę bramki Víctora Valdésa. Czas pomiędzy sygnalizacją dźwiękową Busacci, a strzałem napastnika Arsenalu wynosił około jednej sekundy.
"To tym gorzej", skomentował piłkarz.
"Mógłbym to zrozumieć, gdyby to były cztery, pięć, czy sześć sekund, ale jedna sekunda od momentu gwizdka do strzału to jest żart", przekonywał Holender.
"On słabo sędziował cały wieczór, żartował cały wieczór, gwizdał przeciwko nam. Nie wiem, czemu on tu dziś był. Myślę, że to też żart", nie szczędził słów krytyki.
Wszyscy piłkarze Arsenalu próbowali przekonywać arbitra, że Robin Van Persie nie był w stanie usłyszeć gwizdka w tym tumulcie i wrzawie. Massimo Busacca pozostał jednak niewzruszony. "Tłumaczyłem, że tu jest 95 tysięcy ludzi, którzy skaczą, więc jak miałbym usłyszeć jego gwizdek?", powtarzał Van Persie.
"Czujemy się trochę oszukani, bo każdy z nas ciężko walczył. Kiedy było 1:1, piłka była w grze, ale nasza opinia jest taka, że arbiter zabił ten mecz", zakończył napastnik Arsenalu.
[źródło: Goal]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)