Iniesta: Jesteśmy tam, gdzie chcieliśmy być
Barça, pokonując 3:1 Arsenal Londyn w spotkaniu rewanżowym 1/8 Champions League, zakwalifikowała się do ćwierćfinału tych rozgrywek. Jednym z bohaterów wtorkowej rywalizacji był Andrés Iniesta. "Jesteśmy tam, gdzie chcieliśmy być", powiedział.
Andrés Iniesta po raz kolejny pokazał swoją klasę, odgrywając kluczową rolę w dwóch bramkowych akcjach Barcelony we wtorkowym spotkaniu na Camp Nou z Kanonierami. Udzielając wywiadu w programie "El Marcador" (Barça TV), wychowanek Dumy Katalonii powiedział: "Zawsze na pierwszym miejscu stawiam dobro całej drużyny. W meczu z Arsenalem wszyscy bardzo ciężko pracowali".
"Najtrudniejsze, a zarazem najlepsze, jest przed nami"
Wygrana z podopiecznymi Arsène'a Wengera pozwala zawodnikom Blaugrany spoglądać w przyszłość z optymizmem. Zarówno rozgrywki ligowe, jaki i pucharowe zaczynają powoli wchodzić w fazę decydującą. Zdając sobie z tego sprawę, Iniesta uważa, że póki co wszystko zmierza we właściwym kierunku. "Perspektywy są dobre. Jesteśmy tam, gdzie chcieliśmy się znaleźć. Jednak to, co najtrudniejsze, a zarazem najlepsze, jest jeszcze przed nami", podkreślił.
"Każda drużyna, która przyjeżdża na Camp Nou, robi to samo"
Arsenal, słynący z ofensywnej piłki, długo utrzymujący się przy futbolówce, na rewanż z Barceloną diametralnie zmienił swój styl gry, cofając się do głębokiej defensywy. Iniesta, komentując taktykę londyńczyków, stwierdził: "Arsenal zagrał tak, jak inne zespoły, przyjeżdżające na Camp Nou. Bronił się większością zawodników. Nawet Nasri i Rosický pomagali swoim kolegom z linii obrony".
Reakcja w samą porę
Dla Iniesty samobójcze trafienie Sergio Busquetsa było czystym przypadkiem. Jak twierdzi, "najważniejsze, że udało się odrobić straty". "Kiedy Arsenal zdobył bramkę wyrównującą, widzieliśmy na tablicy świetlnej, że wciąż mamy czas. W momencie, gdy Kanonierzy stracili jednego zawodnika (Robina van Persiego - przyp. red.), wiedzieliśmy, że musimy to wykorzystać".
Andrés Iniesta podziękował również gorąco dopingującym drużynę fanom, zgromadzonym we wtorek na Cam Nou w liczbie 95 486. "Potrzebujemy kibiców. Zwłaszcza w chwilach, kiedy nie wszystko przebiega zgodnie z planem".
Mecz nr trzysta pięćdziesiąt w barwach Blaugrana
Wtorkowe spotkanie z Arsenalem było dla Iniesty trzysta pięćdziesiątym występem w koszulce Barçy. Wychowanek Dumy Katalonii 11 maja skończy dwadzieścia siedem lat, co oznacza, że jest najmłodszym zawodnikiem w historii Blaugrany, który dobił do takiej liczby.
[źródło: FCBarcelona.cat]
Andrés Iniesta po raz kolejny pokazał swoją klasę, odgrywając kluczową rolę w dwóch bramkowych akcjach Barcelony we wtorkowym spotkaniu na Camp Nou z Kanonierami. Udzielając wywiadu w programie "El Marcador" (Barça TV), wychowanek Dumy Katalonii powiedział: "Zawsze na pierwszym miejscu stawiam dobro całej drużyny. W meczu z Arsenalem wszyscy bardzo ciężko pracowali".
"Najtrudniejsze, a zarazem najlepsze, jest przed nami"
Wygrana z podopiecznymi Arsène'a Wengera pozwala zawodnikom Blaugrany spoglądać w przyszłość z optymizmem. Zarówno rozgrywki ligowe, jaki i pucharowe zaczynają powoli wchodzić w fazę decydującą. Zdając sobie z tego sprawę, Iniesta uważa, że póki co wszystko zmierza we właściwym kierunku. "Perspektywy są dobre. Jesteśmy tam, gdzie chcieliśmy się znaleźć. Jednak to, co najtrudniejsze, a zarazem najlepsze, jest jeszcze przed nami", podkreślił.
"Każda drużyna, która przyjeżdża na Camp Nou, robi to samo"
Arsenal, słynący z ofensywnej piłki, długo utrzymujący się przy futbolówce, na rewanż z Barceloną diametralnie zmienił swój styl gry, cofając się do głębokiej defensywy. Iniesta, komentując taktykę londyńczyków, stwierdził: "Arsenal zagrał tak, jak inne zespoły, przyjeżdżające na Camp Nou. Bronił się większością zawodników. Nawet Nasri i Rosický pomagali swoim kolegom z linii obrony".
Reakcja w samą porę
Dla Iniesty samobójcze trafienie Sergio Busquetsa było czystym przypadkiem. Jak twierdzi, "najważniejsze, że udało się odrobić straty". "Kiedy Arsenal zdobył bramkę wyrównującą, widzieliśmy na tablicy świetlnej, że wciąż mamy czas. W momencie, gdy Kanonierzy stracili jednego zawodnika (Robina van Persiego - przyp. red.), wiedzieliśmy, że musimy to wykorzystać".
Andrés Iniesta podziękował również gorąco dopingującym drużynę fanom, zgromadzonym we wtorek na Cam Nou w liczbie 95 486. "Potrzebujemy kibiców. Zwłaszcza w chwilach, kiedy nie wszystko przebiega zgodnie z planem".
Mecz nr trzysta pięćdziesiąt w barwach Blaugrana
Wtorkowe spotkanie z Arsenalem było dla Iniesty trzysta pięćdziesiątym występem w koszulce Barçy. Wychowanek Dumy Katalonii 11 maja skończy dwadzieścia siedem lat, co oznacza, że jest najmłodszym zawodnikiem w historii Blaugrany, który dobił do takiej liczby.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)