Oceny zawodników za mecz z Sevillą

Blazeq

15 marca 2011, 19:36

Brak komentarzy
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Villa 6, a Bojan 5.5".




Oceniający: Challenger, Blazeq.

Valdés - 7 - Nie miał dużo do powiedzenia przy bramce na 1:1, można natomiast spokojnie stwierdzić, że zatrzymanie strzału Navasa chwilę później jest wielką zasługą barcelońskiego portero. Solidny występ w każdym innym aspekcie gry gwarantuje mu pewną "7".

Dani Alves - 6 - Dwie diametralnie różne połowy. W pierwszej był bardzo aktywny, stale kursując od jednego pola karnego do drugiego. Jedyną bramkę wieczoru dla Barçy w dużej mierze zawdzięczamy zachowaniu Alvesa. Efektownie opanował nie tak łatwą piłkę od Iniesty i znakomicie dojrzał wychodzącego Bojana. Po przerwie oglądaliśmy jednak marną kopię Brazylijczyka. Tracący piłki, niewidoczny z przodu, słaby w obronie. Zdecydowanie nie popisał się przy akcji Kanoute, gdy zanotował "pusty przelot" z dala od piłki, umożliwiający Malijczykowi dogranie pod bramkę. Festiwal rajdów Perottiego też był w dużej mierze efektem bardzo zachowawczej gry Daniego, który w całym meczu zanotował tylko cztery odbiory. Zmęczenie maratonem z Arsenalem jest nikłym usprawiedliwieniem i jedynie dobra pierwsza połowa wyciąga Brazylijczykowi ocenę na dyskretnie pozytywną.

Piqué - 5 - W pierwszych 45 minutach grał bezbłędnie, ale... przy rzadko goszczących na połowie Barçy gospodarzach trudno powiedzieć, by się napracował. Zmieniło się to po przerwie, gdy frontalne ataki Sevilli znacznie częściej stawiały obrońcę pod presją. Piqué zdecydowanie nie czuł się z tym dobrze, gubiąc dynamicznych ofensorów rywali i zostawiając im zbyt wiele swobody w bezpośredniej bliskości pola karnego Valdésa. Znacząco ośmieszony przez Navasa, którego ustawienia zupełnie nie kontrolował (a powinien). Pozwoliło to niższemu o ponad 20 cm skrzydłowemu Sevilli po banalnym obiegnięciu zdobyć bramkę głową tuż sprzed nosa Gerarda. Może tydzień przerwy wystarczy by odnaleźć utraconą formę.

Abidal - 7 - Niezły występ francuskiego obrońcy, choć silny i szybki Negredo z pewnością nie należy do jego ulubionych przeciwników. W skali całego meczu sprawiał pewniejsze wrażenie niż Piqué - ale ambitnie grająca Sevilla obnażyła w drugiej połowie i jego zmęczenie środowym starciem w Lidze Mistrzów. Trudno winić go za akcję bramkową, gdyż ufając kolegom przede wszystkim nie chciał doprowadzić do rzutu karnego. Lepiej zapamiętamy wybicie piłki głową "nurkiem" spod nóg Negredo, co najlepiej pokazuje, iż dla Abidala straconych piłek nie ma. Statystyki Francuza to siedem odbiorów i jedna strata. Wciąż bardzo wysoka forma.

Adriano - 4 - Przeciętny występ brazylijskiego obrońcy, choć w ataku dawał się zauważyć. Jego wspaniałomyślne podanie w poprzek boiska niemal podarowało bramkę Negredo. Gdy wyzbędzie się tendencji do takich zagrań, to może zacznie otrzymywać więcej minut od Maxwella, gdyż w kolejnym meczu pokazuje, iż umiejętnościami w ofensywie przewyższa rodaka, a w obronie na pewno nie jest gorszy.

Sergio Busquets - 6 - Zokora, Negredo i Medel, a potem także Kanoute i Perotti nie przebierali w środkach by uprzykrzyć życie Busiemu i szczególnie w drugiej połowie mieli w tym spore sukcesy. Pod presją fizycznie grających rywali Busquets gubił piłki znacznie częściej niż zwykle (łącznie 7 strat) i nie mógł sobie pozwalać na zbyt dużą aktywność w ofensywie. Niefortunna strata z pierwszej połowy mogła skończyć się bramką. Nie był to jednak zły mecz młodego pomocnika - dobrze się ustawiał i przerwał kilka ataków Sevilli.

Xavi - 7 - "Generał" generował stałe zagrożenie pod bramką rywali, gdy w pierwszej połowie Barcelona praktycznie nie schodziła z połowy Sevilli. Bardzo dobrze współpracował z Messim oraz Iniestą i znakomitymi zagraniami mnożył okazje Barçy do podwyższenia wyniku. Mniej efektywny po przerwie, gdy silniejszy pressing Sevilli spotkał się wpół drogi z kiełkującym zmęczeniem środową potyczką.

Iniesta - 8 - Najlepszy piłkarz na boisku. Znakomity szczególnie w pierwszej połowie, gdy wypracował bramkę Bojana i zaprezentował pełen wachlarz znakomitych zagrań. W przekroju całego meczu - znajdował się w centrum wszystkiego, co działo się w ofensywie Barçy. Szkoda, że nie wystarczyło to do zwycięstwa - tym bardziej, że jeden jego strzał wylądował na poprzeczce, a drugi z linii bramkowej w doliczonym czasie gry wybił Gary Medel.

Pedro - bez oceny - Skrzydłowy rodem z Wysp Kanaryjskich nie tylko nie zdążył się wykazać, ale nawet na dobre nie zadomowił się na boisku, gdy z powodu urazu musiał z niego zejść już po 10 minutach gry.

Messi - 7 - Po zejściu Pedro i przy słabszej dyspozycji Villi, nie miał dużego wsparcia w ataku. Nie przeszkodziło mu to jednak w dochodzeniu do kolejnych sytuacji bramkowych, w czym duża zasługa Iniesty i Xaviego. Dwukrotnie powstrzymany przez Varasa i raz przez poprzeczkę, Messi z pewnością nie zaliczy tego meczu do udanych. Kompletnie inna historia to niezrozumiała decyzja sędziego z początku meczu, która odebrała Argentyńczykowi bramkę z rzutu wolnego - szkoda, bo gdyby nie ten gwizdek, mecz mógłby potoczyć się zupełnie inaczej, zarówno dla Messiego, jak i całej drużyny.

Villa - 3 - Ogromny zawód. Ekstremalnie niewidoczny podczas najciekawszych akcji zespołu, a przez całą drugą połowę - zwyczajnie bezproduktywny. Jeden strzał na wiwat z mało nadającej się do tego pozycji (39') przypomniał, że jest na boisku i stanowił wszystko, co tego dnia dał drużynie. Sytuacji nie poprawiło to, że po pojawieniu się Bojana, Villa zwyczajnie nie mógł sobie znaleźć miejsca na boisku.

Rezerwowi:

Bojan - 5 - Mądre zachowanie pozwoliło mu zablokować Cáceresa i zapisać bramkę na swoje konto. Jednak to podania Iniesty i Alvesa, były w tej akcji kluczowe i nie pozwólmy euforii "przełamania po trzech miesiącach" zakrzyczeć rzeczywistości. A ta przed bramką i po niej wcale nie była rewelacyjna. Jeden ładny strzał, jeden znakomity cross do Iniesty i... niewiele więcej. Gdyby sędzia wskazał na wapno - byłoby to wstydliwym aktem litości nad występem młodego napastnika Barçy i dobrze, że tego karnego nie było. Najgorsze w zachowaniu Bojana było to, że zostawiał zupełnie nieobstawioną prawą stronę ataku, kompletnie niepotrzebnie dublując pozycję Villi. Szczególnie widoczne było to w drugiej połowie i na pewno nie pomagało w walce o zwycięstwo...

Keita i Maxwell - bez oceny - Grali za krótko.



REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze