Podsumowanie lutego: defensywa

Hering, Szafarz

17 marca 2011, 17:44

Brak komentarzy
Po podsumowaniu dokonań bramkarzy Barçy w minionym miesiącu, przyszedł czas na bilans dokonań obrońców. Obszerne lutowe podsumowanie defensywy znajdziecie poniżej.

Autor: Szafarz

Edycja: challenger



Podsumowanie lutego: Defensywa

W lutym 2011 roku FC Barcelona stoczyła mniej pojedynków niż w pierwszych tygodniach roku. Cztery mecze w La Liga oraz po jednym spotkaniu w Pucharze Króla oraz Lidze Mistrzów oznaczało mniej rotacji w składzie tej formacji, a oglądane zestawienia były bardziej powtarzalne.

Naturalnie, pierwszą rzeczą, jaka rzuca się w oczy przy podsumowaniu postawy bloku defensywnego w lutym, jest przedłużająca się nieobecność Carlesa Puyola, serca Dumy Katalonii. Kapitan Barçy mimo najszczerszych chęci nie mógł wzmocnić składu ani w ciężkich meczach wyjazdowych w lidze, ani w pojedynku z Arsenalem w Lidze Mistrzów. Guardiola musiał radzić sobie bez niego i biorąc pod uwagę rangę spotkań - wolał dalej wystawiać na tej pozycji Abidala (a nawet Busquetsa) niż sięgać do cantery. Najczęściej grającymi na swoich pozycjach byli Dani Alves oraz, wciąż szukając swej najwyższej formy, Gerard Piqué. Skoro Król Abidal pod nieobecność "Tarzana" pełnił często rolę stopera, to w pierwszym składzie częściej niż zwykle oglądaliśmy Maxwella.

Bardzo mała liczba (4) straconych bramek w przekroju całego miesiąca musi cieszyć fanów piłkarskiej magii w wykonaniu Katalończyków. Dodatkowo, jedna z nich padła po wynikającym z indywidualnego błędu rzucie karnym. W meczu z Athletic Club Sergio Busquets wślizgiem zaatakował piłkę w polu karnym ‘zabierając' razem z nią stopę Fernando Llorente.

Biorąc pod uwagę wszystkie kłopoty wynikające z kontuzji obrońców, podstawowego bramkarza, a także uwzględniając wysoką jakość rywali z jakimi Blaugranie przyszło się mierzyć w lutym, lutową postawę defensywy Barçy należy wyraźnie pochwalić.

Ustawienia defensywy

02.02.11 - UD Almería 0:3 FC Barcelona - Alves, Milito, Busquets (45` Piqué), Adriano
05.02.11 - FC Barcelona 3:0 Atlético Madryt - Alves, Piqué, Abidal, Maxwell
12.02.11 - Sporting Gijón 1:1 FC Barcelona - Alves, Piqué, Milito (66` Keita), Maxwell
16.02.11 - Arsenal Londyn 2:1 FC Barcelona - Alves, Piqué, Abidal, Maxwell
20.02.11 - FC Barcelona 2:1 Athletic Bilbao - Alves, Piqué, Busquets, Abidal
26.02.11 - RCD Mallorca 0:3 FC Barcelona - Adriano (85` Montoya), Piqué, Abidal, Maxwell

Prawa obrona

Dani Alves - ocena: 6,6; na boisku: 450 min., żółte kartki: 2
Adriano - ocena: 7 ; na boisku: 85 min.,
Montoya - na boisku: 5 min,

Myśląc o drużynie Barcelony i o prawej stronie boiska, każdy wyobraża sobie biegającego przez pełne 90 minut tam i z powrotem Daniego Alvesa. 27-letni Brazylijczyk jak zawsze ciężko pracował na całej długości boiska. Wyszkolenie techniczne, łatwość w manewrowaniu z piłką i duża kreatywność, w połączeniu z szybkością i dobrym przeglądem pola - dają obrońcę o jakim śni trener każdego klubu. W lutym Dani Alves wykorzystał wszystkie wymienione walory, zaliczając kilka bardzo udanych występów. Słabiej wypadł w drugiej połowie meczu z Arsenalem i, podobnie jak cała drużyna, w Gijon - co obniżyło mu średnią ocenę. Grał łącznie w pięciu spotkaniach, zaś w meczu z Mallorką nie mógł grać ze względu na nagromadzenie żółtych kartek.

Trzy asysty prawego obrońcy, z czego dwie bardzo istotne w meczu z Athletikiem Bilbao kolejny raz utwierdzają w przekonaniu, że ten gracz jest Barcelonie po prostu niezbędny. Natomiast największym błędem Daniego był bardzo ospały powrót na własną połowę boiska w meczu z Arsenalem, przy drugiej bramce zdobytej przez Kanonierów. Kto wie czy gdyby rzucił się w pogoń ultraszybkim sprintem - Arszawin nie zdobyłby bramki? Nie zmienia to faktu, że luty w wykonaniu Diabła Tasmańskiego zasługuje na uznanie.

Z powodu natłoku żółtych kartek Alvesa, na prawej stronie miał okazję zagrać Adriano. Zanotował tylko jeden mecz z tej strony boiska (wspomniany wyjazd z Mallorką) i trzeba przyznać, że wywiązał się z tego zadania znakomicie, godnie zastępując Daniego. W tym samym meczu zmienił go młodziutki Montoya z drużyny rezerw, mogący przez kilka minut zakosztować smaku La Liga. W kilka minut zaprezentował publiczności dobrą dynamikę i ducha walki.

Lewa obrona

Maxwell - ocena: 4,4; na boisku: 386 min.,
Adriano - ocena: 7; na boisku: 90 min., gole: 1
Éric Abidal - ocena: 6 ; na boisku: 90 min.

Nominalnie podstawowy lewy obrońca w drużynie - Éric Abidal - ostatnimi czasy stał się dla Guardioli zmiennikiem nr 1 w kontekście środka obrony, gdzie najczęściej występuje ostatnio. Jednak w lutym Abidal otrzymał też okazję zagościć raz na bakburcie katalońskiego okrętu: w meczu z Athletikiem Bilbao na Camp Nou. Dobra forma Érika w obecnym momencie sezonu nie ustrzegła go jednak od jednego, ale jakże ważnego błędu. Starając się spokojnie wyjść spod pressingu podał do Busquetsa, który pod presją Llorente popełnił wspomniany już błąd i sfaulował Baska w polu karnym. Nie był to jednak zły występ Abidala, który wszystkie wcześniejsze i późniejsze występy w lutym rozegrał już na środku obrony.

Jak już wspomnieliśmy, Maxwell dość często gościł w lutym na ekranach telewizorów. Ze względu na efektywność oraz płynność gry drużyny trudno uznać to za wzmocnienie. Ocena na koniec miesiąca (4,4) jest negatywna i odzwierciedla prawdę: Maxwell jest zawodnikiem solidnym, ale w ciężkich chwilach jego wpadki tylko dzięki zgraniu i umiejętnościom reszty drużyny nie doprowadzają do poważnych konsekwencji. Kilka zbyt łatwych strat na przestrzeni różnych meczów czy wręcz wystawienie 2-3 piłek piłkarzom Arsenalu zasługuje na naganę. Coraz częstsze zapędy na połowę przeciwnika w wykonaniu Brazylijczyka i nazbyt statyczne uczestniczenie w akcjach ofensywnych to za mało, by oceniać jego lutową dyspozycję pozytywnie. Maxwell - do roboty!

Bez żadnej presji (pierwszy mecz padł łupem Barcelony 5:0) rewanżowy mecz z Almeríą w Pucharze Króla na lewej obronie rozpoczął Adriano. Zdawałoby się, że będzie to rekreacyjny i tym samym oszczędny występ Brazylijczyka - tymczasem: nic bardziej mylnego! Jeden z letnich nabytków FC Barcelony rzucił się jak tygrys w wir gry, co chwilę nękając obrońców zaskoczonej Almeríi. Po wspaniałej solowej akcji, wymianie podań na wysokości połowy boiska, a następnie sprincie, podczas którego minął dwóch obrońców (jednemu zdążył założyć ‘siatkę'), wbiegł na pełnej szybkości w pole karne i z ostrego kąta umieścił piłkę przy długim rogu bramki! Warto oglądać powtórki tej akcji dla samej radości piłkarza i jego kolegów: gol zawsze poprawia morale, a co dopiero obrońcy, który po raz pierwszy w nowym klubie ma okazję usłyszeć skandowane swoje nazwisko jako strzelca gola. Występy Adriano przypadły na oba skrajne boki formacji obrony, a ponadto widywaliśmy go momentami także w pomocy - co potwierdza uniwersalność tego piłkarza, dla której został sprowadzony na Camp Nou i pozwala z optymizmem oczekiwać jego kolejnych występów.

Środek obrony

Gerard Piqué - ocena: 5,17; na boisku: 495 min., żółte kartki: 2
Éric Abidal - ocena: 8,33; na boisku: 270 min.
Sergio Busquets - ocena: 6; na boisku: 135 min., żółte kartki: 2
Gabriel Milito - ocena: 3,50; na boisku: 153 min.

We wszystkich sześciu meczach, jakie Blaugrana rozgrywała w lutym, na środku obrony mogliśmy oglądać Gerarda Piqué. Dużo się ostatnio mówi o prywatnym życiu młodego Hiszpana, który związał się z piosenkarką, którą można określić wieloma przymiotami, ale z pewnością nie mianem anonimowej. Sam piłkarz stara się odcinać od tego wszystkiego i zachować swoje życie prywatne z dala od kariery sportowej, jednak luty pokazał wszystkim, że nie jest to łatwe. Gerard gra po prostu słabiej i to widać.

"Słabiej" nie znaczy jednak słabo, dlatego Geri ciągle ma miejsce z pierwszym składzie FC Barcelony. Lekiem na jego wahania formy w opinii Guardioli jest po prostu gra, gra i jeszcze raz gra. Umiejętności nie stracił, lecz tylu ‘klopsów' na takim dystansie czasowym nie przytrafiło mu się od czasu transferu z MU. Już mecz z Almeríą nie był najlepszy w jego wykonaniu, ale pierwsza poważniejsza wpadka przytrafiła mu się dopiero w meczu w Gijon. Wpadka ważna, bo zakończona straceniem jakże cennego gola, dającego prowadzenie - a w końcowym rozrachunku: remis - drużynie gospodarzy. Podczas kontry Sportingu, Piqué dał się ograć Barralowi, który w rogu boiska "złamał" akcję do środka i po minięciu bezradnego Milito, pewnym strzałem umieścił piłkę w bramce.

Bardzo kiepski występ wychowanek Barçy zanotował także z Bilbao, zaś w meczu z Arsenalem Londyn nie zrobił wszystkiego by uchronić swój zespół przed golem na 1:1. Na osłodę, należy oddać hołd Gerardowi za interwencję miesiąca, gdy wybił głową piłkę z linii bramkowej w meczu z Atlético Madryt. Niesamowita akcja, gdy nawet najwierniejsi kibice Barcelony widzieli piłkę w siatce. Całkiem udanie zamknął miesiąc na Majorce i pozytywnie rokuje to na resztę sezonu.

Najwięcej minut w lutym na pozycji stopera na boisku spędził obok Piqué Éric Abidal. Życiowa forma Francuza pozwala sądzić, że grałby perfekcyjnie nawet na pozycji Messiego. Jako jeden z niewielu ze spotkania z Arsenalem mógł zejść do szatni z podniesionym czołem, natomiast to, co Abi wyczyniał w meczu z Mallorką czy Atlético Madryt, powinno się przedstawiać młodzikom na szkoleniach. Pewny, niebywale pewny, a do tego szybki, silny i precyzyjny w podaniach. Epicka forma Francuza w drugim miesiącu z rzędu, a gdyby w czasach starożytnego Rzymu, na piaskach Colosseum grano w piłkę nożną, to właśnie Éric Abidal grałby główną rolę w filmie Riddleya Scotta "Gladiator".

W rolę środkowego obrońcy dwukrotnie w miesiącu lutym wcielał się Sergio Busquets. W pucharowym rewanżu z Almeríą zagrał 45 minut, natomiast w ciężkim boju odbytym na Camp Nou z Athletikiem Bilbao - był na boisku przez cały mecz. Ocenić go należy: "poprawnie, wręcz bardzo dobrze". Zły nawyk niepotrzebnego dryblingu jako środkowy defensywny pomocnik rzadko przenosił na rolę stopera. Można mu to jednak wybaczyć, ze względu na wysoką skuteczność na jakiej funkcjonuje jego odbiór. Akcje rywali w obu wspomnianych występach bardzo często kończyły się właśnie na Busquetsie. Guardiola powinien jednak uzmysłowić młodziutkiemu Mistrzowi Świata, że w tej formacji koncentracja jest nawet ważniejsza niż na jego nominalnej pozycji. Poza tym należy docenić, że Busi poprawił grę głową i przy swoim słusznym wzroście stanowił solidny kontrargument przeciwko napastnikom przy stałych fragmentach gry tudzież długich wrzutkach piłki ze skrzydeł. Bardzo dobry zmiennik stoperów, w tym wyjątkowym przypadku, gdy rezerwowi gracze nie spełniają pokładanych w nich nadziei.

Jednym z takich przypadków jest właśnie forma Gabriela Milito. Gabi niby lepiej, ale wciąż kiepsko. Widać , że z całego serca chce, walczy, stara się, ale czasem to wciąż za mało, gdyż refleks, umiejętności i pewność zagrań nie idą w parze. Każdy kibic Barcelony widząc go na boisku odczuwa sympatię i chęć, by w końcu Milito przypomniał wszystkim, że swojego czasu był jednym z lepszych stoperów w lidze, a tak słabo nie grał nawet tuż po zakończonym w minionym sezonie 18-miesięcznym rozbracie z futbolem. Jednak w ostatnich meczach Gabi na boisku to synonim niepewności i paniki, a kibice przy całej sympatii dla Argentyńczyka boją się o jego kiksy. Sytuacji takiej, jak brak zdecydowania w Gijon skutkujący bramką dla Sportingu. Milito zamiast zaasekurować Gerarda ścigającego się na skrzydle z Barralem, wbiegł we własne puste pole karne. Gdy Piqué został ograny, Gabi został ominięty jak działkowa tyczka na pomidory... Duży minus za tę pamiętną sytuację. W całej sytuacji z Argentyńczykiem, który wciąż przeżywa ciężkie chwile po przebytej ponad rok temu ciężkiej kontuzji kolana, należy mocno pochwalić Guardiolę. Mimo bardzo miernej postawy piłkarza, trener pozwala mu grać, co ma duże znaczenie dla psychiki zawodnika. Pozwala to mieć nadzieję, że jeszcze doczekamy się wspaniałych występów argentyńskiego obrońcy w barwach Barcelony jeszcze w tym sezonie, ponieważ jest on nam bardzo potrzebny.


Zobacz także:
Podsumowanie lutego: drużyna i bramka


REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze