Na zakupy do Villarreal?
Barcelońskie trio MVP w tym sezonie jest niesamowite, zdobywając jeszcze więcej bramek, niż w latach ubiegłych. Ta sielankowa wizja może jednak szybko ulec zmianie, a najczarniejszy koszmar stać się faktem.
Wystarczy bowiem jedna kontuzja, a problemy nagle przybierają kolosalne rozmiary. Na horyzoncie nie widać niestety wartościowych zmienników. Takiej roli nie spełnia Bojan w słabej formie, Jeffrén nieustannie boryka się z kontuzjami, a sprowadzony niedawno Afellay nadal nie wpasował się do drużyny.
W tej sytuacji, wydaje się, że sensownego rozwiązania szukać należy w szeregach najbliższego rywala Barcelony, drużyny Villarreal. Swojego podziwu dla duetu napastników Żółtej Łodzi Podwodnej nie kryje szkoleniowiec Barçy, Pep Guardiola. Nie on jeden, bowiem dorobek strzelecki spółki Giuseppe Rossi - Nilmar jest imponujący. "Rossi jest chory na punkcie gry w Barcelonie", głosił niedawno dziennik Sport, a informacje te niejako potwierdził agent piłkarza, mówiąc: "Nikt nie może oprzeć się urokowi Barcelony.."
Takie medialne spekulacje nie są niczym nowym, ale sama idea pobudza wyobraźnię. W obecnym sezonie, Rossi zdobył 26 bramek we wszystkich rozgrywkach, w tym piętnaście w lidze. Co więcej, obaj napastnicy grają w systemie preferowanym przez Guardiolę i żaden z nich nie jest przesadnie drogi. Kwoty transferu byłyby zdecydowanie mniejsze niż w przypadku Fernando Torresa, czy Teveza.
Niefortunnie dla Barcelony, o sile i potencjale duetu snajperów będzie można się przekonać już w następnej ligowej kolejce, w której Villarreal podejmie borykającą się z problemami w defensywie, Dumę Katalonii. Paradoksalnie, to spotkanie da odpowiedź, na ile przydatni w talii Pepa Guardioli mogą być napastnicy Żółtej Łodzi Podwodnej.
[źródło: TotalBarca]
Wystarczy bowiem jedna kontuzja, a problemy nagle przybierają kolosalne rozmiary. Na horyzoncie nie widać niestety wartościowych zmienników. Takiej roli nie spełnia Bojan w słabej formie, Jeffrén nieustannie boryka się z kontuzjami, a sprowadzony niedawno Afellay nadal nie wpasował się do drużyny.
W tej sytuacji, wydaje się, że sensownego rozwiązania szukać należy w szeregach najbliższego rywala Barcelony, drużyny Villarreal. Swojego podziwu dla duetu napastników Żółtej Łodzi Podwodnej nie kryje szkoleniowiec Barçy, Pep Guardiola. Nie on jeden, bowiem dorobek strzelecki spółki Giuseppe Rossi - Nilmar jest imponujący. "Rossi jest chory na punkcie gry w Barcelonie", głosił niedawno dziennik Sport, a informacje te niejako potwierdził agent piłkarza, mówiąc: "Nikt nie może oprzeć się urokowi Barcelony.."
Takie medialne spekulacje nie są niczym nowym, ale sama idea pobudza wyobraźnię. W obecnym sezonie, Rossi zdobył 26 bramek we wszystkich rozgrywkach, w tym piętnaście w lidze. Co więcej, obaj napastnicy grają w systemie preferowanym przez Guardiolę i żaden z nich nie jest przesadnie drogi. Kwoty transferu byłyby zdecydowanie mniejsze niż w przypadku Fernando Torresa, czy Teveza.
Niefortunnie dla Barcelony, o sile i potencjale duetu snajperów będzie można się przekonać już w następnej ligowej kolejce, w której Villarreal podejmie borykającą się z problemami w defensywie, Dumę Katalonii. Paradoksalnie, to spotkanie da odpowiedź, na ile przydatni w talii Pepa Guardioli mogą być napastnicy Żółtej Łodzi Podwodnej.
[źródło: TotalBarca]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)