Oceny zawodników za mecz z Getafe
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie są równoznaczne z "dla mnie Xavi 7, a Messi 5,5".
Oceniający: Hering, Blazeq.
Valdés - 6 - Interweniował właściwie tylko w 33. minucie, instynktownie wybijając nogami strzał Casquero z bliskiej odległości, bo trudno nazwać wymagającym wyłapanie uderzenia Miku pół godziny później. Jego niezdecydowanie przy rzucie rożnym w 70. minucie mogło mieć przykre konsekwencje, ponieważ del Moral główkował minimalnie obok bramki. Manu dopiął jednak swego bez pomocy Víctora i wpakował piłkę do siatki dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry. Golkiper nie miał przy tym uderzeniu najmniejszych szans, a swoją grą przez 90 minut zasłużył na pozytywną notę.
Alves - 8 - Już w drugiej minucie zarobił upomnienie za spóźniony wślizg w nogi przeciwnika. Kiedy Dani zdobył bramkę, wielu kibiców Blaugrany pomyślało sobie zapewne: nareszcie! i to zarówno w kontekście samego Brazylijczyka, jak i sposobu strzelenia gola. Doskonałe wyczucie sytuacji i atomowy wolej nie do obrony - jak często właśnie takiego zachowania brakowało, gdy piłka spadała pod nogi zawodników Barcelony przed polem karnym przeciwnika. Stracił sporo piłek (12) z powodu swojej zwyczajowej aktywności w ofensywie. Koledzy często szukali go na prawym skrzydle, ale jego dośrodkowaniom zdecydowanie brakowało precyzji, co niestety jest w tym sezonie normą. On sam starał się współpracować Messim, ale tym razem wymiernych korzyści to nie przynosiło. Jego gra obronna to przede wszystkim liczne odbiory (10) i ... nieliczne, ale znaczące błędy. Tak to już jednak jest, że kiedy chce się jednocześnie wybiegać do piłek prostopadłych wraz z napastnikami i ganiać za skrzydłowymi przeciwnika - w dwóch miejscach jednocześnie jeszcze nikt jak do tej pory znaleźć się nie zdołał, nawet Dani. Jako ofensywny pomocnik spisał się znakomicie, jako obrońca zdecydowanie gorzej, ale co najważniejsze, zapewnił drużynie ważne trzy punkty.
Piqué - 6 - Shakira wyjechała na tournée, więc czas zacząć odbudowywać formę. Pięknym przerzutem szukał Adriano już w 6. minucie, kolejnym świetnym podaniem popisał się w 44. Doszedł do strzału głową w 26. minucie, a jego próba uderzenia po zamieszaniu przed polem karnym została zablokowana. Mówimy jednak cały czas o ofensywie, a Gerard to przecież obrońca. I tutaj pojawia się kłopot, ponieważ nadal brakowało tej pewności, którą pokazywał chociażby w ubiegłym sezonie. Zaliczył kilka ważnych odbiorów (6), ale w jego grze wciąż brakowało spokoju. Mimo to występ pewniejszy niż poprzednie.
Milito - 5 - Argentyńczyk znowu nie ustrzegł się brzemiennego w skutki błędu w defensywie i jako ten, który nie upilnował del Morala jest jednym z współwinnych straty bramki. Poza tym dobrze interweniował zarówno solo (8 odbiorów), jak i w duecie z Adriano. Słabiej radził sobie pod presją, przede wszystkim w 69. minucie, kiedy w trudnej sytuacji w polu karnym zrzucił odpowiedzialność za wyprowadzenie piłki na Valdésa. Pod nieobecność Abidala będzie miał teraz więcej okazji na grę w pierwszym składzie i miejmy nadzieję, że ogranie sprawi, iż znów ujrzymy tego najlepszego Milito.
Adriano - 7 - Zadziwiająco dobrze sprawował się w obronie, często przechwytując piłkę (11 odbiorów), ale również jemu nie udało się uprzedzić Casquero w 33. minucie. Swoją interwencją w polu karnym w ostatnich sekundach meczu odkupił jednak swoje winy i być może uratował trzy punkty. Wślizg z 85. minuty wyraźnie spodobał się natomiast Pepowi Guardioli. Oprócz tego zaprezentował dwa ciekawe zrywy w ofensywie na początku i pod koniec pierwszej połowy, a podaniem głową do Villi rozpoczął ciekawą akcję w 34. minucie. Mimo aż 10 strat zasłużył na pochwały, ponieważ znacząco przyczynił się do zwycięstwa nad Getafe.
Mascherano - 7 - W trakcie meczu dobrze wywiązywał się ze swoich zadań, skutecznie wyłączając z gry środek pola Getafe. Zanotował sporo skutecznych interwencji w obronie (8 odbiorów), natomiast z powodzeniem unikał strat (zaledwie jedna na 90 minut). Oprócz tego dwukrotnie faulowany, co zaowocowało żółtą kartką dla Mosquer). W 21. minucie rozegrał z Iniestą akcję, która mogła skończyć się rzutem karnym po przewinieniu na Villi. Pod koniec meczu nabrał ochoty do kreacji i serwował godne pochwały przerzuty z odpowiednią precyzją. Może być z siebie zadowolony.
Xavi - 5 - Już w 8. minucie popisał się swoim firmowym zagraniem, podciętym lobem przerzucając obronę, ale Messiemu nie udało się wykorzystać tej sytuacji. Po kolejnych ośmiu minutach uczestniczył w ładnej, kombinacyjnej akcji z Iniestą i Messim, ale wywalczył jedynie rzut rożny. Dwukrotnie uderzał na bramkę i wyrobił normę, jeśli chodzi o celne przerzuty piłki na skrzydła. Niestety w dość głupi sposób zarobił piątą żółtą kartkę, minutę przed końcem spotkania, a to wyklucza go z meczu z Villarreal. Od kapitana można chyba wymagać więcej.
Iniesta - 7 - Andrés ponownie był najbardziej nieprzewidywalnym i nieszablonowym graczem na boisku. Niestety ta nieszablonowość przejawiała się zarówno przy niekonwencjonalnych zagraniach, jak i niezrozumiałych stratach (10). W 32. minucie świetnie przepuścił podanie Messiego, orientując się, że nie jest ono przeznaczone dla niego. W innych sytuacjach współpraca obu panów wyglądała już gorzej i przytrafiały się nieporozumienia. Jego filtrujące podania znajdowały adresatów częściej niż te starszego kolegi ze środka pola, na szczególną uwagę zasługuje to skierowane do Villi po samodzielnym wywalczeniu piłki w 59. minucie. Mimo braku odpowiedniego wsparcia, poradził sobie bardzo dobrze.
Messi - 6 - Już w pierwszej sytuacji próbował efektownego strzału z przewrotki, trafił jednak prosto w Codinę. Minutę później po ciekawej kombinacji z Villą uderzył z pierwszej piłki obok słupka. Kilkakrotnie zapraszał piłkarzy Getafe do tańca, niewiele jednak uzyskiwał. Co najmniej po kilku rajdach aż się prosiło o strzał, ale tym razem Messi za wszelką cenę starał się sprawić radość kolegom i zwykle podawał. Bardzo często tracił piłkę (10) i chyba można mówić o pewnym spadku formy. Nie jest on jednak znaczący. Jeśli chodzi o wyniki zespołu.
Bojan - 6 - Mimo zdobytej bramki i wyraźnej tendencji zwyżkowej, jeśli chodzi o formę, wciąż trudno jest doszukać się konkretów w grze młodego napastnika. W dobrze zapowiadającej się akcji z 14. minuty najpierw trochę się pogubił, a później słabo zacentrował. Zdarzało się, że przewracał się w polu karnym praktycznie bez kontaktu z przeciwnikiem, a w chwilę przed przerwą po podaniu Messiego niemal dosłownie zaplątały mu się nogi. Trzeba oddać jednak młodzianowi, że dobrze znalazł się w sytuacji bramkowej. W piłce nożnej trzeba szukać swoich szans i wszystko wskazuje na to, że Bojan zaczął je znajdować.
Villa - 3 - Momentami gra Asturyjczyka była wręcz dramatyczna. Nieźle współpracował z Messim, ale trwało to dość krótko. Być może zniechęciła go nieprzychylna decyzja arbitra po domniemanym faulu na nim w polu karnym. Kilkadziesiąt sekund później będąc w niezłej sytuacji po podaniu Messiego - przestrzelił. Po ponownym upadku w obrębie szesnastki zarobił żółtą kartkę. Można do negatywów dodać jeszcze 9 strat i brak odbiorów, ale największym problemem była skuteczność, a konkretnie jej brak. To musi się jak najszybciej zmienić, bo jak na razie to jest bardzo słabo.
Rezerwowi:
Keita - 5 - Przez 22 minuty zdołał bodaj raz interweniować, ubezpieczając ruchliwego Alvesa. Raz uciekł się też do faulu. Przebywał na boisku dość długo, by pokazać coś więcej.
Afellay - brak oceny - Wszedł za Iniestę na dziesięć minut i dał bardzo przeciętną zmianę. W 83. minucie stracił piłkę próbując zagrać do Alvesa, trzy minuty później szukając tego samego partnera zagrał zupełnie nie w tempo. Musi się jeszcze wiele nauczyć.
Jeffrén - bez oceny - Biorąc pod uwagę dyspozycję Villi, pozostaje zadać sobie pytanie, dlaczego wszedł na boisko dopiero w 89. minucie. Zdążył zostać zatrzymany przez obrońcę na lewym skrzydle i nie pokazał żadnego ze swoich dobrze znanych rajdów.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie są równoznaczne z "dla mnie Xavi 7, a Messi 5,5".
Oceniający: Hering, Blazeq.
Valdés - 6 - Interweniował właściwie tylko w 33. minucie, instynktownie wybijając nogami strzał Casquero z bliskiej odległości, bo trudno nazwać wymagającym wyłapanie uderzenia Miku pół godziny później. Jego niezdecydowanie przy rzucie rożnym w 70. minucie mogło mieć przykre konsekwencje, ponieważ del Moral główkował minimalnie obok bramki. Manu dopiął jednak swego bez pomocy Víctora i wpakował piłkę do siatki dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry. Golkiper nie miał przy tym uderzeniu najmniejszych szans, a swoją grą przez 90 minut zasłużył na pozytywną notę.
Alves - 8 - Już w drugiej minucie zarobił upomnienie za spóźniony wślizg w nogi przeciwnika. Kiedy Dani zdobył bramkę, wielu kibiców Blaugrany pomyślało sobie zapewne: nareszcie! i to zarówno w kontekście samego Brazylijczyka, jak i sposobu strzelenia gola. Doskonałe wyczucie sytuacji i atomowy wolej nie do obrony - jak często właśnie takiego zachowania brakowało, gdy piłka spadała pod nogi zawodników Barcelony przed polem karnym przeciwnika. Stracił sporo piłek (12) z powodu swojej zwyczajowej aktywności w ofensywie. Koledzy często szukali go na prawym skrzydle, ale jego dośrodkowaniom zdecydowanie brakowało precyzji, co niestety jest w tym sezonie normą. On sam starał się współpracować Messim, ale tym razem wymiernych korzyści to nie przynosiło. Jego gra obronna to przede wszystkim liczne odbiory (10) i ... nieliczne, ale znaczące błędy. Tak to już jednak jest, że kiedy chce się jednocześnie wybiegać do piłek prostopadłych wraz z napastnikami i ganiać za skrzydłowymi przeciwnika - w dwóch miejscach jednocześnie jeszcze nikt jak do tej pory znaleźć się nie zdołał, nawet Dani. Jako ofensywny pomocnik spisał się znakomicie, jako obrońca zdecydowanie gorzej, ale co najważniejsze, zapewnił drużynie ważne trzy punkty.
Piqué - 6 - Shakira wyjechała na tournée, więc czas zacząć odbudowywać formę. Pięknym przerzutem szukał Adriano już w 6. minucie, kolejnym świetnym podaniem popisał się w 44. Doszedł do strzału głową w 26. minucie, a jego próba uderzenia po zamieszaniu przed polem karnym została zablokowana. Mówimy jednak cały czas o ofensywie, a Gerard to przecież obrońca. I tutaj pojawia się kłopot, ponieważ nadal brakowało tej pewności, którą pokazywał chociażby w ubiegłym sezonie. Zaliczył kilka ważnych odbiorów (6), ale w jego grze wciąż brakowało spokoju. Mimo to występ pewniejszy niż poprzednie.
Milito - 5 - Argentyńczyk znowu nie ustrzegł się brzemiennego w skutki błędu w defensywie i jako ten, który nie upilnował del Morala jest jednym z współwinnych straty bramki. Poza tym dobrze interweniował zarówno solo (8 odbiorów), jak i w duecie z Adriano. Słabiej radził sobie pod presją, przede wszystkim w 69. minucie, kiedy w trudnej sytuacji w polu karnym zrzucił odpowiedzialność za wyprowadzenie piłki na Valdésa. Pod nieobecność Abidala będzie miał teraz więcej okazji na grę w pierwszym składzie i miejmy nadzieję, że ogranie sprawi, iż znów ujrzymy tego najlepszego Milito.
Adriano - 7 - Zadziwiająco dobrze sprawował się w obronie, często przechwytując piłkę (11 odbiorów), ale również jemu nie udało się uprzedzić Casquero w 33. minucie. Swoją interwencją w polu karnym w ostatnich sekundach meczu odkupił jednak swoje winy i być może uratował trzy punkty. Wślizg z 85. minuty wyraźnie spodobał się natomiast Pepowi Guardioli. Oprócz tego zaprezentował dwa ciekawe zrywy w ofensywie na początku i pod koniec pierwszej połowy, a podaniem głową do Villi rozpoczął ciekawą akcję w 34. minucie. Mimo aż 10 strat zasłużył na pochwały, ponieważ znacząco przyczynił się do zwycięstwa nad Getafe.
Mascherano - 7 - W trakcie meczu dobrze wywiązywał się ze swoich zadań, skutecznie wyłączając z gry środek pola Getafe. Zanotował sporo skutecznych interwencji w obronie (8 odbiorów), natomiast z powodzeniem unikał strat (zaledwie jedna na 90 minut). Oprócz tego dwukrotnie faulowany, co zaowocowało żółtą kartką dla Mosquer). W 21. minucie rozegrał z Iniestą akcję, która mogła skończyć się rzutem karnym po przewinieniu na Villi. Pod koniec meczu nabrał ochoty do kreacji i serwował godne pochwały przerzuty z odpowiednią precyzją. Może być z siebie zadowolony.
Xavi - 5 - Już w 8. minucie popisał się swoim firmowym zagraniem, podciętym lobem przerzucając obronę, ale Messiemu nie udało się wykorzystać tej sytuacji. Po kolejnych ośmiu minutach uczestniczył w ładnej, kombinacyjnej akcji z Iniestą i Messim, ale wywalczył jedynie rzut rożny. Dwukrotnie uderzał na bramkę i wyrobił normę, jeśli chodzi o celne przerzuty piłki na skrzydła. Niestety w dość głupi sposób zarobił piątą żółtą kartkę, minutę przed końcem spotkania, a to wyklucza go z meczu z Villarreal. Od kapitana można chyba wymagać więcej.
Iniesta - 7 - Andrés ponownie był najbardziej nieprzewidywalnym i nieszablonowym graczem na boisku. Niestety ta nieszablonowość przejawiała się zarówno przy niekonwencjonalnych zagraniach, jak i niezrozumiałych stratach (10). W 32. minucie świetnie przepuścił podanie Messiego, orientując się, że nie jest ono przeznaczone dla niego. W innych sytuacjach współpraca obu panów wyglądała już gorzej i przytrafiały się nieporozumienia. Jego filtrujące podania znajdowały adresatów częściej niż te starszego kolegi ze środka pola, na szczególną uwagę zasługuje to skierowane do Villi po samodzielnym wywalczeniu piłki w 59. minucie. Mimo braku odpowiedniego wsparcia, poradził sobie bardzo dobrze.
Messi - 6 - Już w pierwszej sytuacji próbował efektownego strzału z przewrotki, trafił jednak prosto w Codinę. Minutę później po ciekawej kombinacji z Villą uderzył z pierwszej piłki obok słupka. Kilkakrotnie zapraszał piłkarzy Getafe do tańca, niewiele jednak uzyskiwał. Co najmniej po kilku rajdach aż się prosiło o strzał, ale tym razem Messi za wszelką cenę starał się sprawić radość kolegom i zwykle podawał. Bardzo często tracił piłkę (10) i chyba można mówić o pewnym spadku formy. Nie jest on jednak znaczący. Jeśli chodzi o wyniki zespołu.
Bojan - 6 - Mimo zdobytej bramki i wyraźnej tendencji zwyżkowej, jeśli chodzi o formę, wciąż trudno jest doszukać się konkretów w grze młodego napastnika. W dobrze zapowiadającej się akcji z 14. minuty najpierw trochę się pogubił, a później słabo zacentrował. Zdarzało się, że przewracał się w polu karnym praktycznie bez kontaktu z przeciwnikiem, a w chwilę przed przerwą po podaniu Messiego niemal dosłownie zaplątały mu się nogi. Trzeba oddać jednak młodzianowi, że dobrze znalazł się w sytuacji bramkowej. W piłce nożnej trzeba szukać swoich szans i wszystko wskazuje na to, że Bojan zaczął je znajdować.
Villa - 3 - Momentami gra Asturyjczyka była wręcz dramatyczna. Nieźle współpracował z Messim, ale trwało to dość krótko. Być może zniechęciła go nieprzychylna decyzja arbitra po domniemanym faulu na nim w polu karnym. Kilkadziesiąt sekund później będąc w niezłej sytuacji po podaniu Messiego - przestrzelił. Po ponownym upadku w obrębie szesnastki zarobił żółtą kartkę. Można do negatywów dodać jeszcze 9 strat i brak odbiorów, ale największym problemem była skuteczność, a konkretnie jej brak. To musi się jak najszybciej zmienić, bo jak na razie to jest bardzo słabo.
Rezerwowi:
Keita - 5 - Przez 22 minuty zdołał bodaj raz interweniować, ubezpieczając ruchliwego Alvesa. Raz uciekł się też do faulu. Przebywał na boisku dość długo, by pokazać coś więcej.
Afellay - brak oceny - Wszedł za Iniestę na dziesięć minut i dał bardzo przeciętną zmianę. W 83. minucie stracił piłkę próbując zagrać do Alvesa, trzy minuty później szukając tego samego partnera zagrał zupełnie nie w tempo. Musi się jeszcze wiele nauczyć.
Jeffrén - bez oceny - Biorąc pod uwagę dyspozycję Villi, pozostaje zadać sobie pytanie, dlaczego wszedł na boisko dopiero w 89. minucie. Zdążył zostać zatrzymany przez obrońcę na lewym skrzydle i nie pokazał żadnego ze swoich dobrze znanych rajdów.
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)