Messi: Nie wiem, czy bez Barçy byłbym taki sam
Leo Messi jest nie tylko najlepszym piłkarzem świata, ale przede wszystkim pozostaje skromnym i pracowitym człowiekiem. W wywiadzie dla francuskiego Planete Foot mówił o swojej dumie z bycia cule.
"Styl Barcelony wydaje się być dla mnie stworzony. Nie wiem czy w innym miejscu byłbym takim samym piłkarzem. Filozofia klubu pasuje do mnie idealnie.Tu od małego dbamy o to, aby przede wszystkim grać piłką, atakować i kiedy zawodnik ma zagrać w pierwszej drużynie, nie jest zdezorientowany. To jest wielka siła Barçy, jesteśmy ulepieni z tej samej gliny", powiedział Messi.
O tym jak ciężko zawodnikom z zewnątrz przyswoić styl gry Barcelony wiadomo nie od dziś. Jako przykład Leo podał swojego rodaka Javiera Mascherano: "To wielki piłkarz, a potrzebował czasu, aby przyswoić nasz system i zintegrować się. To potwierdza, ile kosztuje zawodników z zewnątrz zrozumienie naszego systemu".
Messi pamięta jak ewoluowało jego ustawienie na boisku, odkąd zadebiutował pod wodzą Franka Rijkaarda. "Nie, nie jest to dla mnie dziwne, bowiem grałem tak w młodzieżowych zespołach Barçy".
Ponadto podkreślił, że kluczem do sukcesu Barçy jest kolektyw: "Filozofią Barcelony jest to, że ciągle pozostajemy w ruchu, nie mamy na boisku stałego miejsca. Mamy dużą swobodę działania, pod warunkiem, że nie zapominamy o pracy dla zespołu". "Sądzę, że ja sam gram podobnie jak dziesięć lat temu, chociaż oczywiście dojrzałem we wszystkich aspektach. Mój futbol jest naturalny, nie myślę zbyt wiele, nie planuję poszczególnych rzeczy", dodał.
Argentyńczyk podkreślał, że czuje się dobrze, "ponieważ głównym celem jest zdobywanie bramek, przynajmniej o jedną więcej od przeciwnika" i przyznał, że dąży do zdobywania goli, ale na pierwszym miejscu jest praca dla drużyny: "Jestem zły, kiedy nie wygrywamy, jeśli moje błędy kosztowały nas nie wygranie meczu. Oczywiście uważam się za napastnika, bo kocham strzelać gole, ale uwielbiam także kreować grę, posyłać decydujące podania".
Messi wyjaśnił, że odnoszenie kolejnych zwycięstw nie przychodzi Barcelonie łatwo: "Jeśli wydaje się to łatwe, to dlatego, że zawsze jesteśmy bardzo skoncentrowani, poważnie traktujemy rywali i wkładamy wysiłek. Są czasem łatwiejsze spotkania, ale nie tak często, jak ludzie myślą".
Leo wspominał nazwiska zawodników, których spotkał w pierwszych dniach swojego pobytu w la Masíi, Ceska Fàbregasa, Gerarda Piqué, Víctora Vázqueza, Marca Valiente. Nie zapomniał również o trenerach, którzy pomogli mu w drodze do pierwszej drużyny: Rodolfo Borrell, Tito Vilanova, Alex García, Albert Benaiges, Juan Carlos Pérez Rojo, Pere Gratacós, Pep Boada... i Carles Rexach.
[źródło: Sport]
"Styl Barcelony wydaje się być dla mnie stworzony. Nie wiem czy w innym miejscu byłbym takim samym piłkarzem. Filozofia klubu pasuje do mnie idealnie.Tu od małego dbamy o to, aby przede wszystkim grać piłką, atakować i kiedy zawodnik ma zagrać w pierwszej drużynie, nie jest zdezorientowany. To jest wielka siła Barçy, jesteśmy ulepieni z tej samej gliny", powiedział Messi.
O tym jak ciężko zawodnikom z zewnątrz przyswoić styl gry Barcelony wiadomo nie od dziś. Jako przykład Leo podał swojego rodaka Javiera Mascherano: "To wielki piłkarz, a potrzebował czasu, aby przyswoić nasz system i zintegrować się. To potwierdza, ile kosztuje zawodników z zewnątrz zrozumienie naszego systemu".
Messi pamięta jak ewoluowało jego ustawienie na boisku, odkąd zadebiutował pod wodzą Franka Rijkaarda. "Nie, nie jest to dla mnie dziwne, bowiem grałem tak w młodzieżowych zespołach Barçy".
Ponadto podkreślił, że kluczem do sukcesu Barçy jest kolektyw: "Filozofią Barcelony jest to, że ciągle pozostajemy w ruchu, nie mamy na boisku stałego miejsca. Mamy dużą swobodę działania, pod warunkiem, że nie zapominamy o pracy dla zespołu". "Sądzę, że ja sam gram podobnie jak dziesięć lat temu, chociaż oczywiście dojrzałem we wszystkich aspektach. Mój futbol jest naturalny, nie myślę zbyt wiele, nie planuję poszczególnych rzeczy", dodał.
Argentyńczyk podkreślał, że czuje się dobrze, "ponieważ głównym celem jest zdobywanie bramek, przynajmniej o jedną więcej od przeciwnika" i przyznał, że dąży do zdobywania goli, ale na pierwszym miejscu jest praca dla drużyny: "Jestem zły, kiedy nie wygrywamy, jeśli moje błędy kosztowały nas nie wygranie meczu. Oczywiście uważam się za napastnika, bo kocham strzelać gole, ale uwielbiam także kreować grę, posyłać decydujące podania".
Messi wyjaśnił, że odnoszenie kolejnych zwycięstw nie przychodzi Barcelonie łatwo: "Jeśli wydaje się to łatwe, to dlatego, że zawsze jesteśmy bardzo skoncentrowani, poważnie traktujemy rywali i wkładamy wysiłek. Są czasem łatwiejsze spotkania, ale nie tak często, jak ludzie myślą".
Leo wspominał nazwiska zawodników, których spotkał w pierwszych dniach swojego pobytu w la Masíi, Ceska Fàbregasa, Gerarda Piqué, Víctora Vázqueza, Marca Valiente. Nie zapomniał również o trenerach, którzy pomogli mu w drodze do pierwszej drużyny: Rodolfo Borrell, Tito Vilanova, Alex García, Albert Benaiges, Juan Carlos Pérez Rojo, Pere Gratacós, Pep Boada... i Carles Rexach.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)