Guardiola: Każdy mecz przeciwko Realowi to szansa i dar
Na konferencji prasowej po meczu z Szachtarem Donieck, Pep Guardiola powiedział, że jeśli Real awansuje do półfinału Ligi Mistrzów, to możliwość grania z madryckim zespołem aż czterokrotnie to dla jego zespołu "dar, który daje okazję rywalizacji z najpotężniejszym rywalem".
W rozmowie z dziennikarzami trener Barcelony skupił się prawie wyłącznie na potencjalnej (i prawie pewnej) rywalizacji z Realem Madryt. "Chciałbym grać przeciwko Realowi częściej. Po prostu są ekipą najpotężniejszą, najsilniejszą, która staje na naszej drodze w najlepszym, najważniejszym momencie. Oczekujemy już na starcie z nimi. Każdy mecz traktuję jako szansę i dar. Chcę podjąć to wyzwanie" - wyjaśnił Guardiola.
Szkoleniowiec Barcelony przyznał, że zakwalifikowanie się do półfinału rozgrywek czwarty raz z rzędu, a piąty w ciągu ostatnich sześciu lat, to wspaniały wyczyn w historii klubu. "To wielki sukces, który pokazuje, że dobrze wykonujemy naszą pracę. Wszyscy: piłkarze, trenerzy, działacze..." - dodał. Guardiola przyznał również, że o ten sukces "nie było łatwo" i klub osiągnął go tylko dzięki ciężkiej pracy. Wczorajsze zwycięstwo 40-letni trener zadedykował Bojanowi, który w meczu z Almeríą doznał urazu i raczej już go nie ujrzymy na boisku w tym sezonie.
Mówiąc o końcówce sezonu, Guardiola przyznał, że w tych ostatnich meczach najważniejsza będzie "mentalność i chęć do pracy". "To duży przywilej być w obecnej sytuacji. Myślę, że doszliśmy do końca sezonu w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku".
Wracając do meczu z Szachtarem, Guardiola pochwalił Javiera Mascherano, który po raz pierwszy zagrał na pozycji środkowego obrońcy. "Nie wiem, czy Javier grał kiedyś na takiej pozycji. To bardzo doświadczony i inteligentny piłkarz, pokazał, że może występować na środku obrony. Jest niesamowicie zdyscyplinowany" - chwalił Argentyńczyka trener Barcelony.
Na koniec Guardiola powiedział, że nie sądzi, iż sobotnie, pierwsze spotkanie z Realem Madryt będzie miało wpływ na kolejne (finał Pucharu Króla i najprawdopodobniej dwa mecze w półfinale Ligi Mistrzów). "Przygotowujemy się z meczu na mecz. Jestem pewien, że niemniej zdrowia i sił będzie nas kosztować starcie z Osasuną. W pierwszym meczu z Realem musimy zagrać tak, jakby był to ostatni nasz mecz. Zobaczymy, na ile będzie nas stać" - zakończył Pep.
[źródło: Sport]
W rozmowie z dziennikarzami trener Barcelony skupił się prawie wyłącznie na potencjalnej (i prawie pewnej) rywalizacji z Realem Madryt. "Chciałbym grać przeciwko Realowi częściej. Po prostu są ekipą najpotężniejszą, najsilniejszą, która staje na naszej drodze w najlepszym, najważniejszym momencie. Oczekujemy już na starcie z nimi. Każdy mecz traktuję jako szansę i dar. Chcę podjąć to wyzwanie" - wyjaśnił Guardiola.
Szkoleniowiec Barcelony przyznał, że zakwalifikowanie się do półfinału rozgrywek czwarty raz z rzędu, a piąty w ciągu ostatnich sześciu lat, to wspaniały wyczyn w historii klubu. "To wielki sukces, który pokazuje, że dobrze wykonujemy naszą pracę. Wszyscy: piłkarze, trenerzy, działacze..." - dodał. Guardiola przyznał również, że o ten sukces "nie było łatwo" i klub osiągnął go tylko dzięki ciężkiej pracy. Wczorajsze zwycięstwo 40-letni trener zadedykował Bojanowi, który w meczu z Almeríą doznał urazu i raczej już go nie ujrzymy na boisku w tym sezonie.
Mówiąc o końcówce sezonu, Guardiola przyznał, że w tych ostatnich meczach najważniejsza będzie "mentalność i chęć do pracy". "To duży przywilej być w obecnej sytuacji. Myślę, że doszliśmy do końca sezonu w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku".
Wracając do meczu z Szachtarem, Guardiola pochwalił Javiera Mascherano, który po raz pierwszy zagrał na pozycji środkowego obrońcy. "Nie wiem, czy Javier grał kiedyś na takiej pozycji. To bardzo doświadczony i inteligentny piłkarz, pokazał, że może występować na środku obrony. Jest niesamowicie zdyscyplinowany" - chwalił Argentyńczyka trener Barcelony.
Na koniec Guardiola powiedział, że nie sądzi, iż sobotnie, pierwsze spotkanie z Realem Madryt będzie miało wpływ na kolejne (finał Pucharu Króla i najprawdopodobniej dwa mecze w półfinale Ligi Mistrzów). "Przygotowujemy się z meczu na mecz. Jestem pewien, że niemniej zdrowia i sił będzie nas kosztować starcie z Osasuną. W pierwszym meczu z Realem musimy zagrać tak, jakby był to ostatni nasz mecz. Zobaczymy, na ile będzie nas stać" - zakończył Pep.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)