Nikt nie może równać się z Messim

makaj

18 kwietnia 2011, 12:01

Brak komentarzy
'10' Barcelony jest gotowa, by w końcówce obecnego sezonu pobić wszelkie możliwe rekordy strzeleckie.

Nikt nie powstrzyma Leo Messiego na drodze do stania się legendą klubu. Zdeterminowany do tworzenia historii w każdym meczu, Argentyńczyk już w środę stanie przed pierwszym poważnym zadaniem, którym będzie finał Pucharu Króla. Mecz rozgrywany będzie na stadionie, na którym w 2009 roku Messi trafił do siatki w meczu finałowym, a spotkanie zakończyło się zwycięstwem 4:1 nad Athletikiem Bilbao.

Messi staje przed niebywałą i niespotykaną wcześniej szansą - ma okazję zdobyć 50. bramkę w sezonie i to już w środowym spotkaniu. Do tej pory Messi zdobył aż 49 goli w różnych rozgrywkach: 30 w lidze, 9 w Lidze Mistrzów, siedem w Pucharze Króla i 3 w Superpucharze Hiszpanii.

Kończąc obecny sezon, Leo Messi zapisze nową kartę w bogatej księdze ligi hiszpańskiej. Argentyński napastnik dołącza do szacownego grona najlepszych atakujących w historii Primera División, takich jak Zarra, César, Di Stéfano, Puskas, Quini, Kempes czy Hugo Sánchez. Żaden z nich nie osiągnął jednak tego, co uczynił Messi, strzelając bramkę Realowi z rzutu karnego. Bramka w Madrycie oznacza, że drugi raz z rzędu piłkarz Barcelony osiągnął barierę 30 goli w lidze. W poprzednim sezonie Messi zakończył ligę z 34 golami na koncie, więc wynik 30 bramek na 6 kolejek przed zakończeniem zmagań obrazuje regularność, z jaką do siatki rywala trafia napastnik z Rosario.

Gol na Bernabéu pozwolił również Messiemu przejść do historii meczów Real-Barça. Nikt bowiem nie strzelił na stadionie Realu tyle bramek, co właśnie 24-letni gracz. Wcześniej na czele klasyfikacji stali Zaldúa, Asensi, Rivaldo, Ronaldinho i Henry, strzelcy trzech bramek na Bernabéu; Argentyńczyk ma na swoim koncie już cztery gole zdobyte w Gran Derbi na wyjeździe. Dwa z nich strzelił w pamiętnej wygranej 6:2, jednego w zeszłym roku i jednego przedwczoraj. Co ciekawe, Messi przełamał jeszcze jedną barierę - w końcu udało mu się strzelić bramkę zespołowi prowadzonemu przez José Mourinho. Wcześniej nie dokonał tej sztuki ani w meczach z Chelsea, ani z Interem, ani w pierwszym meczu z Realem.

Kolejne osiągnięcie Atomowej Pchły - zdobył bramki w Gran Derbi w trzech kolejnych sezonach, co nie udało się wcześniej żadnemu Barceloniście. W 10 meczach przeciwko Realowi, Messi zdobył aż 8 bramek.

Trzeba przypomnieć, że Argentyńczyk przewodzi w klasyfikacji najlepszych strzelców w lidze hiszpańskiej, Lidze Mistrzów oraz Pucharze Króla. W krajowym pucharze zdobył siedem goli w sześciu meczach, a jego średnia jest niesamowita - gol co 61 minut! Jest tak dlatego, że w pełnym wymiarze czasowym Messi zagrał tylko w połowie z sześciu meczów - z Athletikiem, Betisem i Almeríą.

Argentyńczyk zdaje sobie zatem doskonale sprawę z tego, ile może znaczyć decydujący gol w Walencji i wygrana w Pucharze Króla. W tym sezonie Messi rozstrzygał już o wynikach meczów, między innymi w spotkaniu, które było jednym z decydujących w drodze po tytuł. Messi dał zwycięstwo... w Walencji, strzelając jedynego gola w meczu i dając trzy punkty w rywalizacji z zespołem Unaia Emery'ego.


[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze