Guardiola: Postaramy się być waleczni i odważni
W środowym finale, Guardiola nie zamierza zmieniać swojego podejścia i chce być wierny własnej filozofii. Twierdzi, że możliwość gry w finale przeciwko zespołowi z Madrytu, to "dar".
Szkoleniowiec FC Barcelony zdaje sobie sprawę, iż Real Madryt potrafi zagrać na kilka różnych sposobów i nie uważa, że sobotnia rozgrywka będzie prognostykiem na najbliższe spotkanie. "Rozmawialiśmy o tym, co było i czego spodziewamy się teraz", powiedział Mister, dodając, że według niego najlepsza metoda dla Barçy, to "gra do przodu i kreowanie akcji bramkowych".
Żadnych zmian
Pep Guardiola nie zamierza wprowadzać żadnych modyfikacji w swojej taktyce. "Oni wiedzą kim jesteśmy, możemy zmienić kilka szczegółów, lecz idea pozostanie bez zmian". "Postaramy się być waleczni i odważni, wyjdziemy po zwycięstwo".
Trener Blaugrany zauważył również, iż "Barcelona posiada zalety, których nie ma Madryt, z drugiej strony Madryt ma takie, których brakuje nam. Ktokolwiek narzuci swój styl gry, zwycięży... będziemy robić wszystko, co się da grając w piłkę". Guardiola oczywiście chce wygrać w Walencji, lecz jest zadowolony z samej obecności w finale. "To dar, że udało nam się dojść, tak daleko", powiedział.
Pinto w bramce
Szkoleniowiec Barçy zadeklarował, że to José Manuel Pinto stanie pomiędzy słupkami na Mestalla. "Jutro będzie grał Pinto. Zawsze bronił w meczach pucharowych i tak pozostanie... Gdybym postąpił inaczej, niż wystawiając go w pierwszej jedenastce, byłby to wyraz braku szacunku w stosunku do niego i innych zawodników".
Pokora Villi
David Villa zmaga się ostatnio z nieskutecznością na boisku, jednak Guardiola uważa, iż jest on kluczowym elementem drużyny. "Jest wiele aspektów, które trudno dostrzec. Szczegóły, dzięki którym on generuje wiele dobrego dla drużyny... Pierwszy rok w Barcelonie nigdy nie jest łatwy, w szczególności po Mundialu... On mimo wszystko podchodzi do pracy z entuzjazmem i pokorą".
Zubizaretta
Uwadze Guardioli nie umknęło również to, iż kontrakt do 2013 roku przedłużył Andoni Zubizaretta. "Klub jest w dobrych rękach. Wcześniej był Txiki, a teraz Andoni", powiedział. "Potrafi ciężko pracować i niczego nie pomija".
[źródło: FCBarcelona.cat]
Szkoleniowiec FC Barcelony zdaje sobie sprawę, iż Real Madryt potrafi zagrać na kilka różnych sposobów i nie uważa, że sobotnia rozgrywka będzie prognostykiem na najbliższe spotkanie. "Rozmawialiśmy o tym, co było i czego spodziewamy się teraz", powiedział Mister, dodając, że według niego najlepsza metoda dla Barçy, to "gra do przodu i kreowanie akcji bramkowych".
Żadnych zmian
Pep Guardiola nie zamierza wprowadzać żadnych modyfikacji w swojej taktyce. "Oni wiedzą kim jesteśmy, możemy zmienić kilka szczegółów, lecz idea pozostanie bez zmian". "Postaramy się być waleczni i odważni, wyjdziemy po zwycięstwo".
Trener Blaugrany zauważył również, iż "Barcelona posiada zalety, których nie ma Madryt, z drugiej strony Madryt ma takie, których brakuje nam. Ktokolwiek narzuci swój styl gry, zwycięży... będziemy robić wszystko, co się da grając w piłkę". Guardiola oczywiście chce wygrać w Walencji, lecz jest zadowolony z samej obecności w finale. "To dar, że udało nam się dojść, tak daleko", powiedział.
Pinto w bramce
Szkoleniowiec Barçy zadeklarował, że to José Manuel Pinto stanie pomiędzy słupkami na Mestalla. "Jutro będzie grał Pinto. Zawsze bronił w meczach pucharowych i tak pozostanie... Gdybym postąpił inaczej, niż wystawiając go w pierwszej jedenastce, byłby to wyraz braku szacunku w stosunku do niego i innych zawodników".
Pokora Villi
David Villa zmaga się ostatnio z nieskutecznością na boisku, jednak Guardiola uważa, iż jest on kluczowym elementem drużyny. "Jest wiele aspektów, które trudno dostrzec. Szczegóły, dzięki którym on generuje wiele dobrego dla drużyny... Pierwszy rok w Barcelonie nigdy nie jest łatwy, w szczególności po Mundialu... On mimo wszystko podchodzi do pracy z entuzjazmem i pokorą".
Zubizaretta
Uwadze Guardioli nie umknęło również to, iż kontrakt do 2013 roku przedłużył Andoni Zubizaretta. "Klub jest w dobrych rękach. Wcześniej był Txiki, a teraz Andoni", powiedział. "Potrafi ciężko pracować i niczego nie pomija".
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)