Guardiola: Jeszcze nie awansowaliśmy
Na pomeczowej konferencji prasowej, Pep Guardiola nie chciał oceniać sędziego spotkania, czy wdawać się w dyskusję na temat słów Mourinho. Wolał skupić się na pochwale gry swojej drużyny. Zaznaczył również jednak, że do awansu na Wembley jeszcze daleko.
Szkoleniowiec Barcelony powiedział, że Real Madryt nie ułatwił Barcelonie awansu do finału Ligi Misgrzów. "Zespół, który zdobył dziewięć pucharów Europy nigdy się nie podaje. Widziałem w swoim życiu wiele sytuacji, w których wychodziło się z niemożliwego". Jednocześnie zaznaczył wagę tego zwycięstwa: "Pozwoli nam to odzyskać siły zarówno fizyczne jak i psychiczne".
Bez złudzeń
Szkoleniowiec z Santpedor zaapelował również zarówno do kibiców jak i mediów: "Mam prośbę do wszystkich. Do wszystkich dziennikarzy czy kibiców, by nie wpadali w nierozwagę i nie myśleli o czymś, czego jeszcze nie osiągnęliśmy. Nie oczekujemy podróży na Wembley. Nie wygraliśmy finału. To był dopiero pierwszy mecz, wygrany 2:0. Teraz musimy to wszystko poukładać".
Gratulacje dla zespołu
Guardiola nie ukrywał zadowolenia z postawy swojego zespołu w meczu z Realem. "Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. Oczywiście, przeciwko dziesięciu piłkarzom jest łatwiej. Kontrolowaliśmy ich groźne kontrataki i próbę rozgrywania. Gol Leo dał nam jeszcze więcej nadziei na dobry wynik. Uzyskaliśmy dobry rezultat i gratuluje zespołowi".
Pochwała dla Messiego
Mister Barcelony chciał podkreślić rolę Leo Messiego, którego dwa gole dały to cenne zwycięstwo. "To nie pierwszy jego taki wyczyn. Jesteśmy wielkimi szczęściarzami, że go mamy. W wieku 23 lat stał się trzecim strzelcem klubu w historii. To jest niesamowite. To jest piękno naszej gry i piękno futbolu".
Bez reakcji na słowa Mourinho
Zapytany o to czy ma coś do powiedzenia w kwestii zarzutów, jakie na pomeczowej konferencji prasowej przedstawiał José Mourinho, odpowiedział: "nic". W podobnym tonie odniósł się do pytania, czy UEFA powinna nałożyć jakieś dodatkowe sankcje na trenera Realu. Guardiola również nie chciał oceniać postawy sędziego w tym spotkaniu.
[źródło: FCBarcelona.cat]
Szkoleniowiec Barcelony powiedział, że Real Madryt nie ułatwił Barcelonie awansu do finału Ligi Misgrzów. "Zespół, który zdobył dziewięć pucharów Europy nigdy się nie podaje. Widziałem w swoim życiu wiele sytuacji, w których wychodziło się z niemożliwego". Jednocześnie zaznaczył wagę tego zwycięstwa: "Pozwoli nam to odzyskać siły zarówno fizyczne jak i psychiczne".
Bez złudzeń
Szkoleniowiec z Santpedor zaapelował również zarówno do kibiców jak i mediów: "Mam prośbę do wszystkich. Do wszystkich dziennikarzy czy kibiców, by nie wpadali w nierozwagę i nie myśleli o czymś, czego jeszcze nie osiągnęliśmy. Nie oczekujemy podróży na Wembley. Nie wygraliśmy finału. To był dopiero pierwszy mecz, wygrany 2:0. Teraz musimy to wszystko poukładać".
Gratulacje dla zespołu
Guardiola nie ukrywał zadowolenia z postawy swojego zespołu w meczu z Realem. "Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. Oczywiście, przeciwko dziesięciu piłkarzom jest łatwiej. Kontrolowaliśmy ich groźne kontrataki i próbę rozgrywania. Gol Leo dał nam jeszcze więcej nadziei na dobry wynik. Uzyskaliśmy dobry rezultat i gratuluje zespołowi".
Pochwała dla Messiego
Mister Barcelony chciał podkreślić rolę Leo Messiego, którego dwa gole dały to cenne zwycięstwo. "To nie pierwszy jego taki wyczyn. Jesteśmy wielkimi szczęściarzami, że go mamy. W wieku 23 lat stał się trzecim strzelcem klubu w historii. To jest niesamowite. To jest piękno naszej gry i piękno futbolu".
Bez reakcji na słowa Mourinho
Zapytany o to czy ma coś do powiedzenia w kwestii zarzutów, jakie na pomeczowej konferencji prasowej przedstawiał José Mourinho, odpowiedział: "nic". W podobnym tonie odniósł się do pytania, czy UEFA powinna nałożyć jakieś dodatkowe sankcje na trenera Realu. Guardiola również nie chciał oceniać postawy sędziego w tym spotkaniu.
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)