Realu "wołanie na puszczy"

Shasi

30 kwietnia 2011, 00:05

Brak komentarzy
Sytuacja jest prosta. Real Madryt przegrał z FC Barceloną 0:2. Mecz był widowiskiem przepełnionym kartkami, przepychankami, prowokacjami, ale na szczęście swój spektakl dał Leo Messi - zdobywca dwóch bramek. Wynik na swój sposób szokujący, ale czy na pewno zaważyła tylko czerwona kartka dla Pepe? Słuchając jedynie wypowiedzi graczy Realu Madryt, można odnieść wrażenie, że tak.

Ramos: "Gracz został wyrzucony z boiska. Straciło na tym piękno tego meczu. Nie mogliśmy uwierzyć, że tak się stało. Jesteśmy realistami i zdajemy sobie sprawę, że czeka nas trudne zadanie. Ale zawsze musimy dążyć do celu."

Albiol: "Pepe nie powinien zostać wyrzucony z boiska. Ale teraz, musimy patrzeć w przyszłość. Mieliśmy szansę, aby zdobyć bramkę, kiedy przegrywaliśmy jednym golem. Pod koniec gry straciliśmy jednak jednego z piłkarzy i to zaważyło na wyniku."

Alonso: "Kartka dla Pepe była decydująca. Przez cały mecz czekaliśmy na naszą szansę - nie mogliśmy się przecież poddać. Kiedy nasz piłkarz został wyrzucony z boiska, poczuliśmy się oszukani - czerwona kartka nie powinna zostać pokazana. To oczywiste, że Pepe nie zasłużył na taką karę.

Nie było źle dopóki sędzia nie pokazał czerwonej kartki. Wszystko zmieniło się w tym jednym momencie. Taka decyzja w półfinale Ligi Mistrzów wymaga większego przemyślenia.

Czujemy się zranieni, ale przygotujemy się na mecz rewanżowy. To będzie dla nas mecz równie ważny, jak ten na Bernabéu. Podczas gry w piłkę wszystko może się zdarzyć, ale teraz czuję się okropnie, że mogę jedynie mówić o czerwonej kartce, nie mogąc nic zmienić.

Nadal mamy mecz rewanżowy, ale zdajemy sobie sprawę, że będzie trudno."

Casillas: "Czujemy się dotknięci, czerwona kartka zadecydowała o wyniku meczu. Pepe grał dobrze, a później wszystko się rozpadło. To nie jest normalne, kiedy każdy mecz kończysz w "dziesiątkę". Powinniśmy teraz ugryźć się w język i poczekać na efekty meczu rewanżowego. To będzie skomplikowane. Zobaczymy... może będziemy mieli szczęście i tym razem to jeden z graczy Barcelony wyleci z boiska."

Cristiano Ronaldo: "Nie potrafię tego zrozumieć - to było wybitnie trudne, aby grać w takich okolicznościach. Mieliśmy strategię, Kaká miał wejść na ostatnie 20 minut. Może nie graliśmy dobrze, ale mimo wszystko było 0:0. Taka sytuacja działa się już w ostatnich latach. Barcelona ma moc, dużo mocy. Co roku dzieje się to samo. Było tak, kiedy grali przeciwko Chelsea, Interowi... i teraz to samo dzieje się z nami. Nie wiem jak rozwiązać ten problem.

Jestem profesjonalnym piłkarzem i lubię cieszyć się grą. Takie sytuacje jednak sprawiają, że ulatuje z ciebie cała radość gry. Jesteśmy zawiedzeni, że taka sytuacja dzieje się każdego roku. Mourinho ma rację - sędziowie znają się na piłce. Mam życzenie, aby też zmierzyć się z drużyną osłabioną o jednego gracza. To bardzo trudne, kiedy masz jedenastu przeciwników, podczas gdy sam grasz w dziesiątkę. Zwłaszcza kiedy masz takiego rywala, jak Barcelona.

W futbolu wszystko może się zdarzyć, ale będzie to trudne, aby odwrócić wynik na naszą korzyć. Będziemy jednak walczyć w Barcelonie."

[źródło: realmadrid.com]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze