Víctor Valdés coraz bliżej Trofeo Zamora
Bramkarz Barçy stoi przed szansą stania się rekordzistą Trofeo Zamora. Musi tylko zagrać w trzech meczach i nie wpuścić żadnej piłki do swojej bramki.
Víctor Valdés nie zagrał w meczu na Anoeta, ale co ciekawe, zbliżył się tym samym do Trofeo Zamora. Z piętnastoma bramkami w 29 meczach, bramkarz jest na dobrej drodze do zdobycia nagrody. Matematycznie, musi on nadal czekać na rozstrzygnięcie Ligi. Logicznie, żadnych dodatkowych piłek w jego bramce i minimalny próg do kwalifikacji (28 meczów, które Valdés ma już na swoim koncie), a Trofeo będzie jego. Warto wspomnieć, że nagroda została mu już przyznana w 2005, 2009 i 2010 roku.
Jedyną osobą, która może zagrozić Valdésowi jest Iker Casillas. Zagrał on w 34 meczach, wpuszczając 29 goli. To daje mu średnią 0,85 na mecz. Mimo wszystko jest praktycznie niemożliwe, aby Ikerowi udało się zabrać nagrodę Valdésowi. Aby pokrzyżować plany bramkarzowi Barcelony, Casillas musiałby nie grać w żadnym z pozostałych meczów, a Valdés wpuścić do bramki jedenaście piłek! Mission impossible dla bramkarza Realu Madryt.
Valdés jednak nadal dąży do tego, aby procentowo poprawić rekord, ustanowiony przez Paco Lianę. W sezonie 1993/94 wpuścił on jedynie osiemnaście piłek do swojej bramki, w 38 meczach. Średnia - 0,47. Jeżeli Valdés zagra o trzy mecze więcej, w których gracz przeciwnej drużyny nie zdobędzie gola, w sumie będzie on miał na koncie 32 gry z 15 bramkami straconymi i tym samym średnią 0,46. Wtedy bramkarz Barcelony zapisałby się w historii jako rekordzista. Jeżeli natomiast opuściłby cztery pozostałe mecze, jego średnia wynosiłaby 0,52 bramki na mecz.
José Manuel Pinto, również zdobył kiedyś Trofeo Zamora - w sezonie 2005/06, z Celtą Vigo. W tym sezonie zagrał jednak jedynie w pięciu ligowych meczach.
[źródło: Sport]
Víctor Valdés nie zagrał w meczu na Anoeta, ale co ciekawe, zbliżył się tym samym do Trofeo Zamora. Z piętnastoma bramkami w 29 meczach, bramkarz jest na dobrej drodze do zdobycia nagrody. Matematycznie, musi on nadal czekać na rozstrzygnięcie Ligi. Logicznie, żadnych dodatkowych piłek w jego bramce i minimalny próg do kwalifikacji (28 meczów, które Valdés ma już na swoim koncie), a Trofeo będzie jego. Warto wspomnieć, że nagroda została mu już przyznana w 2005, 2009 i 2010 roku.
Jedyną osobą, która może zagrozić Valdésowi jest Iker Casillas. Zagrał on w 34 meczach, wpuszczając 29 goli. To daje mu średnią 0,85 na mecz. Mimo wszystko jest praktycznie niemożliwe, aby Ikerowi udało się zabrać nagrodę Valdésowi. Aby pokrzyżować plany bramkarzowi Barcelony, Casillas musiałby nie grać w żadnym z pozostałych meczów, a Valdés wpuścić do bramki jedenaście piłek! Mission impossible dla bramkarza Realu Madryt.
Valdés jednak nadal dąży do tego, aby procentowo poprawić rekord, ustanowiony przez Paco Lianę. W sezonie 1993/94 wpuścił on jedynie osiemnaście piłek do swojej bramki, w 38 meczach. Średnia - 0,47. Jeżeli Valdés zagra o trzy mecze więcej, w których gracz przeciwnej drużyny nie zdobędzie gola, w sumie będzie on miał na koncie 32 gry z 15 bramkami straconymi i tym samym średnią 0,46. Wtedy bramkarz Barcelony zapisałby się w historii jako rekordzista. Jeżeli natomiast opuściłby cztery pozostałe mecze, jego średnia wynosiłaby 0,52 bramki na mecz.
José Manuel Pinto, również zdobył kiedyś Trofeo Zamora - w sezonie 2005/06, z Celtą Vigo. W tym sezonie zagrał jednak jedynie w pięciu ligowych meczach.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)