Najlepsi z najlepszych na Wembley

KeyNew

9 maja 2011, 11:25

Brak komentarzy
Przebrzmiało już echo półfinałów Ligi Mistrzów. W finale na Wembley, 28 maja odbędzie się rewanż za Rzym 2009. Wtedy Barcelona pokonała Manchester United (2:0). Ze wszystkich rzeczy, które pamiętamy z tamtego spotkania, najbardziej zapada w pamięć strzał głową drobniutkiego Lionela Messiego i napis RESPECT znajdujący się za Fergusonem.
target="_blank">(KLIK!)



Półfinały

Barcelona miała ciężką drogę przez półfinał. I nie dlatego, że piłkarsko była gorsza od przeciwnika - wręcz przeciwnie. Rozgoryczony, wcześniejszymi dwoma meczami, Real Madryt nie miał odwagi zaatakować wystarczająco odważnie, mimo posiadania wystarczających argumentów w ataku. Można ich lubić lub nie. Można się z nimi zgadzać lub nie, ale oddać trzeba Realowi, że ma fantastycznych zawodników, których w swym składzie widzieliby wszyscy trenerzy świata...no, może oprócz Guardioli.

United, w międzyczasie, spacerem awansowali do finału. Weteran wśród trenerów, Sir Alex Ferguson, do boju wysłał swoje rezerwy, mimo iż po meczu mówił o braku ostatecznego przekonania, co do słuszności swej decyzji. I choć Ferguson twierdził, że miał bezsenną noc zastanawiając się, czy dokonanie dziewięciu zmian może być zbyt ryzykowne, to Manchester dotarł do finału wygrywając, w dwumeczu z niemieckim Schalke 04, aż 6:1.

Arystokracja

W końcowej fazie Pucharu Europy, a obecnie Ligi Mistrzów, jest miejsce tylko i wyłącznie dla piłkarskiej arystokracji, dla najbogatszych klubów z najbogatszymi piłkarzami. W tym przypadku słowo najbogatszy staje się synonimem najlepszego. Nie oceniam słuszności i formy obecnego systemu rozgrywek, w których piłkarski kopciuszek może sprawić niespodziankę, ale nie ma większych szans w ostatecznym starciu z gigantami tego sportu. Dla mnie finały a'la 2004 czy nawet wygrana Borussii Dortmund w 1997 roku, są tylko potwierdzeniem tej reguły. Oczywiście, że kluby te osiągając finał lub/i go wygrywając, były wówczas znakomite. Ale te wydarzenia nie sprawiły, że zadomowiły się gronie klubów z tzw. high class, ich miejsce to co najwyżej upper-middle class.

Barcelona jest z pewnością jednym z tych klubów, które należą do arystokracji, a Manchester United jest bez wątpienia kolejnym, zaliczającym się do tej grupy.

To dobrze, dla tego sportu, że właśnie te dwa kluby zmierzą się ponownie w finale. Oba kluby są odważne, nie boją się gry i oba grają, jak to się mówi, do przodu. Kunktatorstwo to nie ich domena. Na Wembley nie będzie duszenia i dławienia gry, ponieważ posiadając w składzie takich zawodników jak Messi, David Villa i Pedro - w jednym ataku- oraz Rooneya, Javiera Hernándeza i Ryana Giggsa - w drugim - nie ma sensu bać się gry ofensywnej. Każdy z tych zawodników ma predyspozycje do tego, by w pojedynkę przesądzić o losach meczu.

Złapcie ich za gardła

Ferguson, absolutny ewenement w dzisiejszych czasach, trener któremu 6 listopada "stuknie" 25 lat pracy w United, ma od zawsze to samo motto: "Złapcie ich za gardła!"

Nie spodziewałbym się zmasowanej obrony i strachu przed Barçą. Spodziewam się gry twardej, męskiej, ale nie brutalnej, z jaką w półfinale mierzyć się musiała Blaugrana. Spodziewam się również dżentelmeńskiej wymiany zdań, a nie zaszywającego się jak szczur, obrażonego, rozemocjonowanego hochsztaplera! Ferguson też lubi narzekać na sędziów, ale zwykle robiąc to, ma rację. Nie dopatruje się spisków i zmów. Jest jak dobry szkocki single malt - Aberlour A'bunadh - surowy, ale stworzony w jednej tylko gorzelni. Oddaje charakter miejsca, z którego pochodzi.

Pep Guardiola, który był na Old Trafford w środowy wieczór, nie powinien brać hasła Fergusona zbyt dosłownie. Jego sposobem gry, przejętym od Johana Cruyffa gdy ten był trenerem Barçy, jest dążyć do zwycięstwa, niezależnie od konsekwencji w obronie. Dobrze to czy źle? Moim zdaniem dobrze, bo piłka nożna polega na strzelaniu bramek. Pep Team zdaje sobie świetnie sprawę z własnej wartości, ale i umiejętności przeciwnika. Zresztą, oba kluby znają się znakomicie. Wiedzą, że jeden błąd może o wszystkim zadecydować.

Trzy tygodnie do finału

Do tego czasu Barça zdobędzie, prawie na pewno, trzeci z rzędu tytuł mistrza Hiszpanii. Po wygranych Derbach Barcelony tylko kataklizm mógłby pozbawić Dumę Katalonii tego tytułu. W obecnej sytuacji nawet Barça B wywalczyłaby to trofeum, bo pewien jestem, że prezentuje wyższy poziom niż kolejni rywale ich "starszych" kolegów.

Wczoraj, po wygranej na Chelsea Londyn, Manchester United również praktycznie zapewnił sobie tytuł ligowy.

Powodem, dla którego Ferguson wystawił w meczu Ligi Mistrzów, zespół w mocno rezerwowym składzie była właśnie konieczność zachowania sił - największych gwiazd United - na nadchodzące spotkanie z londyńczykami.

"Mam zaufanie do tych młodych chłopców", powiedział Ferguson przed środowym meczem. "Myślę, że mam rację i mam nadzieję, że mam rację" - dodał.

Miał rację. Eksplozja przyspieszenia Antonio Valencii, potem bramka Gibsona czy trafienia Andersona pokazują, że pomimo wagi tego spotkania, druga drużyna nie musiała nawet specjalnie się rozpędzać by znokautować piłkarzy z Gelsenkirchen. Piłkarze Schalke nie mieli ani środków, ani know-how, by radzić sobie na Old Trafford.

W tym samym czasie światowa prasa rozpisywała się o awansie Barcelony do finału. Południowoamerykańskie dzienniki sportowe porównywały zespół Dumy Katalonii i Messiego do Santosu i Pelé. Guardiola odpowiadał po swojemu: "Barcelona ma Messiego".

Messi jest spektakularny, to zawodnik jeden jedyny w swoim rodzaju. Ale Barcelona ma również Xaviego i Iniestę. Ma również serce drużyny w postaci El Capitano...i powracającego do wielkiej piłki Abidala. Nieobecność tego ostatniego była aż nadto widoczna. Cieszy zatem fakt, że ławka znowu się zapełnia, że Guardiola być może będzie mógł wystawić najmocniejszy zespół.

Jakby jednak nie wyglądały wyjściowe jedenastki w finale Ligi Mistrzów to jednego możemy być pewni. Gra będzie otwarta, oba zespoły będą chciały wygrać. Mam nadzieję, że ten finał będzie równie ciekawy jak poprzedni i znowu wygra FC Barcelona.

[źródło: Własne]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze