Wspomnienie o Wembley (II): Albert Ferrer

Borek

21 maja 2011, 12:47

1 komentarz
Albert Ferrer był jednym z 11 zawodników Barcelony, którzy wyszli w podstawowym składzie na Wembley 20 maja 1992r. Prawy obrońca Barçy przed spotkaniem dostał zadanie: "kryć Maniciniego na całej powierzchni boiska".

W 1992 roku Ferrer zdobył Puchar Europy, wygrał ligę i wywalczył złoty medal olimpijski w Barcelonie (pokonując w finale reprezentację Polski). Był to dla nie go pełen sukcesów, ale bardzo trudny sezon: "To był czas, kiedy grywałem bardzo krótko", bowiem piłkarz był po sześciomiesięcznej przerwie, spowodowanej kontuzją. Wyjeżdżając do Londynu czuł się już dobrze, ale doznał wtedy zapalenia żołądka, przez który jego występ był wątpliwy do ostatniej chwili.

Wątpliwości

Chapi Ferrer opowiada: "Aż do pierwszego gwizdka miałem wątpliwości. Jednak wiedziałem, że nie po to ciężko pracowałem przez 6 miesięcy, aby teraz przez głupi żołądek nie zagrać w finale Champions League. Zaraz jednak po wyjściu na murawę Wembley, wszystkie moje wątpliwości i ból zniknęły".

Krycie: Mancini

Ferrer, który nie miał wtedy jeszcze 22 lat, był przed meczem z Sampdorią bardzo zdenerwowany: "Do pilnowania dostałem jednego z ich najlepszych graczy - Manciniego. Miałem biegać za nim po całym boisku. Polegało to na ciągłej odpowiedzialności i było niebywale stresujące. Z drugiej strony mogłem skupić się tylko na tym jednym piłkarzu"

"Idź i ciesz się meczem"

Przed wysłaniem swoich graczy na murawę, trener Johan Cruyff wypowiedział swoje słynne zdanie: "Idźcie i cieszcie się meczem", a Ferrer wspomina: "Dyskutowaliśmy w szatni i przyszedł taki moment był taki moment, kiedy Cruyff położył dłonie na naszych głowach i zakomunikował, że chciałby coś powiedzieć. I wtedy powiedział nam abyśmy cieszyli się grą".

Wembley - dom futbolu

Dla Alberta, Wembley było idealnym miejscem, aby Barça wygrała swój pierwszy europejski puchar: "Wembley ma wyjątkową atmosferę, wychodzisz i słuchasz hymnu Barçy wykonywanej przez Freddy'ego Mercury'ego i Montserrat Caballé. Problemem było oczekiwanie przed meczem. Pamiętam, że Julio Salinas był tak spięty, że biegał po schodach na górę i na dół, bo nie wiedział co ze sobą zrobić. Wszyscy chcieliśmy już wyjść na boisko i zacząć grać!"


[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze