Wymarzone pożegnanie Ikera Romero

Gołąbka

22 maja 2011, 11:21

9 komentarzy
Choć chwile pożegnań zawsze są trudne, Iker Romero otrzymał w Palau niezwykły hołd od kibiców podczas swojego ostatniego spotkania w hali Barcelony. "To było niesamowite, nie mam słów, aby to opisać", powiedział wyraźnie wzruszony gracz.

Już od rozgrzewki widać było, że będzie to dla Romero niezwykle emocjonujący dzień. Przybywający do Palau kibice pozdrawiali go i dziękowali mu za lata spędzone w klubie, a tuż przed zejściem do szatni, gracz podarował im swoją bluzę. Romero nie spodziewał się jednak tego, co stało się kilka minut później.

Zawodnicy obu drużyn weszli na parkiet w koszulkach z numerem '18' i nazwiskiem Romero. Ponadto, gracze Barçy Borges mieli na głowach zawiązane bandaże, co miało przypominać o magicznym momencie i rzucie karnym, o tytule w rozgrywkach europejskich, który zawdziecząją Ikerowi. To obraz, który na zawsze pozostanie w historii sekcji piłki ręcznej katalońskiego klubu. Sportowcy utworzyli szpaler, a Romero wchodził na parkiet przy dźwiękach towarzyszących Rocky'emu podczas treningu przed wielką walką.

Pierwsze łzy

Specjalnie przygotowany film ukazał w ciągu dwóch minut karierę Ikera w barwach Barcelony, osiem lat uśmiechów i łez. Urodzony w Vitorii gracz odchodzi do Füchse Berlin, ale Barcelona zawsze będzie dla niego drugim domem. Lewy rozgrywający otrzymał prezent od prezydenta Sandro Rosella i Eduarda Colla, dyrektora odpowiedzialnego za sekcję piłki ręcznej.

Słowa wypowiedzianie przez Ikera po meczu doskonale odzwierciedliły jego emocje. "Kiedy to wszystko się zaczęło, myślałem, że nie będę mógł grać. Drżały mi nogi i serce. To było bardzo emocjonujące, to niewiarygodne", powiedział. "Szkoda, że muszę odejść, ale przynajmniej jest to najlepsze pożegnanie, jakie mogłem sobie wyobrazić. Wszystko, co mogę powiedzieć, to za mało, aby wyrazić to, co czuję do klubu i do tych ludzi". Zawodnik nie zapomniał, że ma przed sobą jeszcze jedno wyzwanie. "Odejście z tytułem ligowym jest niesamowite, ale obyśmy mogli wrócić w przyszłym tygodniu z Ligą Mistrzów. Radość byłaby maksymalna".

Kiedy w głośnikach zabrzmiało jego nazwisko, zgromadzeni kibice zgotowali mu wielką owację. '18' Barçy Borges weszła na parkiet w 13 minucie meczu. Jego pierwszy rzut był niecelny, jednak wkrótce udało mu się pokonać bramkarza przeciwnej drużyny. Pierwsza z czterech zdobytych przez niego bramek padła po rzucie karnym. Po czwartym trafieniu, Xavi Pascual zdjął go z parkietu, kibice nagrodzili go owacją, a zawodnik pocałował parkiet Palau. Dziękujemy za wszystko, Iker!

[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (9)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze