Evra: Wczoraj wygrał najlepszy zespół
Piłkarze, jak i trener United z klasą przyjęli porażkę. Przegrana na samym końcu rozgrywek boli najbardziej, jednak oni potrafili to zaakceptować i pogratulować rywalowi. Tak uczynił Patrice Evra.
"Dzisiejszej nocy wygrał najlepszy zespół", powiedział z pokorą często kontrowersyjny w swoich wypowiedziach Francuz. "Chociaż gram dla Manchesteru United i zawsze chce być najlepszy na świecie, to dziś Barcelona była najlepsza. Musimy to zaakceptować, że w ciągu ostatnich czterech lat Barcelona jest najlepszą drużyną na świecie, a United są drudzy", wyznał ze smutkiem na twarzy.
We wczorajszym meczu Barça miała 62 procent posiadania piłki i oddała 19 strzałów na bramkę United. Manchester nie był w stanie zatrzymać "karuzeli podań" (jak określił grę katalońskiego zespołu Ferguson) i przegrał. "My się znamy nawzajem, ale oni znają się tak dobrze, tak doskonale. Za każdym razem kiedy Messi dostaje piłkę, Xavi wie, że poda tam, Pedro wie, że ma być tam, Iniesta też. To bardzo trudne z nimi grać, ponieważ bardzo dobrze utrzymują się przy piłce", wyznał.
"Myślę, że było dobrze przez dwadzieścia minut. Wywieraliśmy na nich presję, wytrzymaliśmy piętnaście minut dłużej, niż w Rzymie. Kiedy wyrównaliśmy na 1-1 wiara wróciła, ale dziesięć minut po przerwie znów strzelili i znów było bardzo trudno", analizował. Ze swojej strony van der Sar tłumaczył się z bramki Leo Messiego. "Myślałem, że jestem dobrze ustawiony. Myślałem, że Vidić blokuje tę strefę", mówił smutny. Dla Holendra to był ostatni mecz w karierze. "Jeden mecz za dużo", krótko to skomentował.
[źródło: Uefa.com]
"Dzisiejszej nocy wygrał najlepszy zespół", powiedział z pokorą często kontrowersyjny w swoich wypowiedziach Francuz. "Chociaż gram dla Manchesteru United i zawsze chce być najlepszy na świecie, to dziś Barcelona była najlepsza. Musimy to zaakceptować, że w ciągu ostatnich czterech lat Barcelona jest najlepszą drużyną na świecie, a United są drudzy", wyznał ze smutkiem na twarzy.
We wczorajszym meczu Barça miała 62 procent posiadania piłki i oddała 19 strzałów na bramkę United. Manchester nie był w stanie zatrzymać "karuzeli podań" (jak określił grę katalońskiego zespołu Ferguson) i przegrał. "My się znamy nawzajem, ale oni znają się tak dobrze, tak doskonale. Za każdym razem kiedy Messi dostaje piłkę, Xavi wie, że poda tam, Pedro wie, że ma być tam, Iniesta też. To bardzo trudne z nimi grać, ponieważ bardzo dobrze utrzymują się przy piłce", wyznał.
"Myślę, że było dobrze przez dwadzieścia minut. Wywieraliśmy na nich presję, wytrzymaliśmy piętnaście minut dłużej, niż w Rzymie. Kiedy wyrównaliśmy na 1-1 wiara wróciła, ale dziesięć minut po przerwie znów strzelili i znów było bardzo trudno", analizował. Ze swojej strony van der Sar tłumaczył się z bramki Leo Messiego. "Myślałem, że jestem dobrze ustawiony. Myślałem, że Vidić blokuje tę strefę", mówił smutny. Dla Holendra to był ostatni mecz w karierze. "Jeden mecz za dużo", krótko to skomentował.
[źródło: Uefa.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (45)