Nolito: W życiu czasami trzeba podejmować trudne decyzje
Bezapelacyjnie jeden z najlepszych zawodników Barçy B, żegna się z klubem. W wywiadzie dla ONA FM, Nolito opowiada o powodach odejścia z Dumy Katalonii i podpisaniu kontraktu z Benfiką Lizbona.
Barcelona chciała przedłużyć kontrakt z Nolito o dwa kolejne sezony i włączyć do kadry pierwszego zespołu. Piłkarz odmówił nie widząc dla siebie szans na grę wobec tak dużej konkurencji w linii ataku.
"Barça jest najlepszą drużyną na świecie, ale ja chcę grać, a tu nie miałbym takiej możliwości... Nie mam do nikogo żalu, rozumiem to, w klubie grają przecież najlepsi napastnicy", mówi 24-latek.
"Zarówno Pep jak i sam klub chcieli bym pozostał w Barcelonie, ale w życiu czasami trzeba podejmować trudne decyzje. Myślę, że dobrze zdecydowałem. Przez ostatnie miesiące o swojej sytuacji wiele rozmawiałem ze swoją rodziną i przyjaciółmi... Gdybym miał 20 czy 21 to bym został i walczył o miejsce w składzie. Mam jednak 24 lata i potrzebuję gry, chcę cieszyć się piłką", dodaje.
"Przy Messim, Villi, Pedro, Bojanie, Afellayu, Jeffrénie czy nawet Inieście, który również może grać w ataku, ciężko się przebić i marzyć o grze mając za rywali tak wspaniałych piłkarzy. Przy transferach sytuacja stałaby się jeszcze cięższa. Barça jest najlepsza na świecie, ale to wszystko jest skomplikowane. Jeśli nie grasz, tracisz zaufanie, możesz wylądować na ławce czy trybunach. W Barcelonie nawet 15 minut gry to powód do dumy i wielkie przywilej, zawsze będę pamiętał o tym, co zrobiła dla mnie Barca, ale ja potrzebuję gry", zakończył Nolito, który podpisał kontrakt z wicemistrzem Portugalii, Benfiką Lizbona.
[źródło: Sport]
Barcelona chciała przedłużyć kontrakt z Nolito o dwa kolejne sezony i włączyć do kadry pierwszego zespołu. Piłkarz odmówił nie widząc dla siebie szans na grę wobec tak dużej konkurencji w linii ataku.
"Barça jest najlepszą drużyną na świecie, ale ja chcę grać, a tu nie miałbym takiej możliwości... Nie mam do nikogo żalu, rozumiem to, w klubie grają przecież najlepsi napastnicy", mówi 24-latek.
"Zarówno Pep jak i sam klub chcieli bym pozostał w Barcelonie, ale w życiu czasami trzeba podejmować trudne decyzje. Myślę, że dobrze zdecydowałem. Przez ostatnie miesiące o swojej sytuacji wiele rozmawiałem ze swoją rodziną i przyjaciółmi... Gdybym miał 20 czy 21 to bym został i walczył o miejsce w składzie. Mam jednak 24 lata i potrzebuję gry, chcę cieszyć się piłką", dodaje.
"Przy Messim, Villi, Pedro, Bojanie, Afellayu, Jeffrénie czy nawet Inieście, który również może grać w ataku, ciężko się przebić i marzyć o grze mając za rywali tak wspaniałych piłkarzy. Przy transferach sytuacja stałaby się jeszcze cięższa. Barça jest najlepsza na świecie, ale to wszystko jest skomplikowane. Jeśli nie grasz, tracisz zaufanie, możesz wylądować na ławce czy trybunach. W Barcelonie nawet 15 minut gry to powód do dumy i wielkie przywilej, zawsze będę pamiętał o tym, co zrobiła dla mnie Barca, ale ja potrzebuję gry", zakończył Nolito, który podpisał kontrakt z wicemistrzem Portugalii, Benfiką Lizbona.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (27)