Zapomnieć błędy, pamiętać parady - część I
Víctor Valdés został bramkarzem, ponieważ jego brat potrzebował kogoś z kim mógłby trenować uderzenia na bramkę. Rozpoczął grę w zespole, bo jego ojcu wydawało się, że jest w tym dobry, a do La Masíi dołączył w wieku dziesięciu lat dlatego, że dostrzeżono w nim talent. Opuścił klub, ponieważ nienawidził bycia bramkarzem, ale wrócił, bo chciał być w telewizji.
Ostatnio Víctor wspomniał, że to Guardiola nauczył go cieszyć się piłką nożną, cieszyć się z bycia portero. Przedtem, Víctor Valdés nie cierpiał swojej pracy. Jako dziecko marzył o kolejnym życiu, w którym nie musiałby być bramkarzem. Każdego tygodnia źle się czuł z myślą, że w weekend, będzie musiał grać i stać na bramce. Jedynym powodem dla którego to robił, było to, że jest urodzonym bramkarzem.
Wytrwale pracował nawet jeśli nienawidził swej pracy; zawsze ciężko trenował, by stawać się lepszym. W sezonie 2002/2003, gdy miał tylko dwadzieścia lat, Víctor zadebiutował w pierwszym zespole Barçy. Do czasu zakończenia sezonu stał się pierwszym bramkarzem i tak już pozostało. Jego marzenie o byciu w telewizji się ziściło, ale koszmar bycia bramkarzem trwał.
Z tymi wszystkimi zdobytymi trofeami, Víctor Valdés pozostaje jednym z najbardziej niedocenianych bramkarzy , a zasługuje na dostrzeżenie.
Wielu kibiców nie widzi tego jak jest dobry, mówią często, że nigdy nie byłby dobry w żadnym topowym klubie europejskim, a jedynym powodem dla którego wpuszcza tak mało goli jest fantastyczna obrona i posiadanie piłki w okolicach 70%-80%. I nigdy nie zapomną błędów jakie młody Víctor popełniał, w pierwszych sezonach, na najwyższym poziomie rozgrywek.
Nie mam pojęcia jak dobry byłby Víctor w innym klubie, ale wiem, że jest najwłaściwszym bramkarzem dla Barcelony. To jest powiązane z posiadaniem piłki, co anty-valdésowcy często wykorzystują przeciwko niemu, mówiąc, że każdy mógłby być bramkarzem w takim systemie gry. Jak dowodzi najnowsza historia Barcelony, miała ona zawsze wysoki procent posiadania piłki i miała również problem z bramkarzami. To argument, który nie przemawia. Prawda jest tak, że przy takim procencie posiadania piłki, jaki prezentuje ostatnio Barça, bycie bramkarzem jest jeszcze trudniejsze. Tak jak pozostali piłkarze, bramkarz musi być w ciągłej gotowości, ale co jeśli nie dotyka piłki przez 80 minut? Nie jest w stanie obronić strzału? Uderzenie nadchodzi nagle, bramkarz, który w meczu nie miał nic do roboty nagle musi być gotowy, skoncentrowany i rozgrzany. To bardzo skomplikowana sytuacja i sprawiała ona Barcelonie wiele problemów, zanim do drużyny dołączył Víctor Valdés.
Inną rzeczą, odróżniającą portero Barçy od jego kolegów po fachu jest to, że Víctor pełni rolę dodatkowego zawodnika z pola. Oznacza to, że musi być naprawdę dobry piłkarsko, musi umieć celnie podać i wiedzieć gdzie podać. Valdés pełni w tej chwili - w zasadzie - funkcję gracza z pola, który w polu karnym może używać rąk. Mając dwadzieścia lat Víctor nie miał takiej samej pewności siebie, jak obecnie. Zdarzało się, że nie dość dobrze wykonywał swoje zadania w polu, co prowadziło do olbrzymich błędów, jak oddanie piłki przeciwnikowi. Tego typu błędy nie przydarzają się zbyt często innym bramkarzom, bo nie muszą grać tak głęboko w polu, wyłącznie nogami. Często Víctor wykonuje wspaniałą pracę, ale prawdą jest też to, że przydarzają mu się pomyłki. Ludzie, którzy nie rozumieją specyfiki pracy Valdésa, po prostu narzekają. Na youtube pojawiają się filmiki zatytułowane: "Víctor Valdés, najgorszy bramkarz świata", które pokazują tylko jego błędy.
Ale w Barcelonie nigdy nie zwątpiono w niego, a on odwdzięczał się ważnymi interwencjami. Jak w finale Ligi Mistrzów w 2006 roku, kiedy Víctor miał tylko 24 lata. Sprawił, że Henry nie był w stanie go pokonać i prawdopodobnie był wówczas najlepszym piłkarzem meczu. Później nikt już nie rozpoczynał rozmowy o bramkarzu dla Barçy.
Część druga ukaże się jutro
[źródło: TotalBarca]
Ostatnio Víctor wspomniał, że to Guardiola nauczył go cieszyć się piłką nożną, cieszyć się z bycia portero. Przedtem, Víctor Valdés nie cierpiał swojej pracy. Jako dziecko marzył o kolejnym życiu, w którym nie musiałby być bramkarzem. Każdego tygodnia źle się czuł z myślą, że w weekend, będzie musiał grać i stać na bramce. Jedynym powodem dla którego to robił, było to, że jest urodzonym bramkarzem.
Wytrwale pracował nawet jeśli nienawidził swej pracy; zawsze ciężko trenował, by stawać się lepszym. W sezonie 2002/2003, gdy miał tylko dwadzieścia lat, Víctor zadebiutował w pierwszym zespole Barçy. Do czasu zakończenia sezonu stał się pierwszym bramkarzem i tak już pozostało. Jego marzenie o byciu w telewizji się ziściło, ale koszmar bycia bramkarzem trwał.
Z tymi wszystkimi zdobytymi trofeami, Víctor Valdés pozostaje jednym z najbardziej niedocenianych bramkarzy , a zasługuje na dostrzeżenie.
Wielu kibiców nie widzi tego jak jest dobry, mówią często, że nigdy nie byłby dobry w żadnym topowym klubie europejskim, a jedynym powodem dla którego wpuszcza tak mało goli jest fantastyczna obrona i posiadanie piłki w okolicach 70%-80%. I nigdy nie zapomną błędów jakie młody Víctor popełniał, w pierwszych sezonach, na najwyższym poziomie rozgrywek.
Nie mam pojęcia jak dobry byłby Víctor w innym klubie, ale wiem, że jest najwłaściwszym bramkarzem dla Barcelony. To jest powiązane z posiadaniem piłki, co anty-valdésowcy często wykorzystują przeciwko niemu, mówiąc, że każdy mógłby być bramkarzem w takim systemie gry. Jak dowodzi najnowsza historia Barcelony, miała ona zawsze wysoki procent posiadania piłki i miała również problem z bramkarzami. To argument, który nie przemawia. Prawda jest tak, że przy takim procencie posiadania piłki, jaki prezentuje ostatnio Barça, bycie bramkarzem jest jeszcze trudniejsze. Tak jak pozostali piłkarze, bramkarz musi być w ciągłej gotowości, ale co jeśli nie dotyka piłki przez 80 minut? Nie jest w stanie obronić strzału? Uderzenie nadchodzi nagle, bramkarz, który w meczu nie miał nic do roboty nagle musi być gotowy, skoncentrowany i rozgrzany. To bardzo skomplikowana sytuacja i sprawiała ona Barcelonie wiele problemów, zanim do drużyny dołączył Víctor Valdés.
Inną rzeczą, odróżniającą portero Barçy od jego kolegów po fachu jest to, że Víctor pełni rolę dodatkowego zawodnika z pola. Oznacza to, że musi być naprawdę dobry piłkarsko, musi umieć celnie podać i wiedzieć gdzie podać. Valdés pełni w tej chwili - w zasadzie - funkcję gracza z pola, który w polu karnym może używać rąk. Mając dwadzieścia lat Víctor nie miał takiej samej pewności siebie, jak obecnie. Zdarzało się, że nie dość dobrze wykonywał swoje zadania w polu, co prowadziło do olbrzymich błędów, jak oddanie piłki przeciwnikowi. Tego typu błędy nie przydarzają się zbyt często innym bramkarzom, bo nie muszą grać tak głęboko w polu, wyłącznie nogami. Często Víctor wykonuje wspaniałą pracę, ale prawdą jest też to, że przydarzają mu się pomyłki. Ludzie, którzy nie rozumieją specyfiki pracy Valdésa, po prostu narzekają. Na youtube pojawiają się filmiki zatytułowane: "Víctor Valdés, najgorszy bramkarz świata", które pokazują tylko jego błędy.
Ale w Barcelonie nigdy nie zwątpiono w niego, a on odwdzięczał się ważnymi interwencjami. Jak w finale Ligi Mistrzów w 2006 roku, kiedy Víctor miał tylko 24 lata. Sprawił, że Henry nie był w stanie go pokonać i prawdopodobnie był wówczas najlepszym piłkarzem meczu. Później nikt już nie rozpoczynał rozmowy o bramkarzu dla Barçy.
Część druga ukaże się jutro
[źródło: TotalBarca]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (53)