Argentyna w ćwierćfinale Copa América

makaj

12 lipca 2011, 05:01

107 komentarzy
W ostatnim meczu fazy grupowej Argentyna pewnie pokonała Kostarykę 3:0 i z drugiego miejsca awansowała do ćwierćfinału rozgrywek. Rywala pozna za 24 godziny, a może nim być Urugwaj, Peru lub Chile.

Emocje przed spotkaniem były ogromne. Argentyna do tej pory zawodziła na całej linii: w dwóch meczach zdobyła tylko jednego gola, grała słabo i w żadnym wypadku nie spełniała oczekiwań kibiców. Dość powiedzieć, że w przypadku porażki z Kostaryką gospodarze turnieju mogliby zakończyć udział w nim już w fazie grupowej! Dlatego też mobilizacja w zespole osiągnęła maksymalny pułap, a szkoleniowiec Sergio Batista zdecydował się na bardzo ważne zmiany w składzie: w pierwszej jedenastce pojawili się między innymi Di María, Agüero, Gago czy Higuain.

Jak można się było spodziewać, Albicelestes od początku rzucili się do ataku. Najaktywniejszy był Higuain, który w ciągu pierwszych dziesięciu minut meczu oddał aż trzy strzały na bramkę Kostaryki. W 13. minucie dał o sobie znać Leo Messi. Piłkarz Barcelony ładnie uderzył z rzutu wolnego, ale minimalnie przestrzelił. Mimo dominacji gospodarzy, nie potrafili oni wykorzystać swoich okazji, a publiczność niecierpliwiła się z minuty na minutę coraz bardziej.

W 26. minucie, po rzucie rożnym dla Argentyny, główkował Burdisso, ale trafił tylko w poprzeczkę. Messi i spółka wciąż nie mogli pokonać Moreiry: kolejne okazje marnował Higuain, a wyrazem frustracji były dwie żółte kartki dla Zanettiego i Milito.

Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem, Argentyna strzeliła bramkę do szatni, która z psychologicznego punktu widzenia miała kolosalne znaczenie. Potężnie z dystansu uderzył Gago, a odbitą z dużym trudem piłkę do pustej bramki dobił Agüero. Na trybunach w Cordobie zapanowała euforia, a na twarzach zawodników Argentyny zagościł uśmiech.

Po przerwie oglądać mogliśmy zupełnie inne oblicze Albicelestes. Była to Argentyna, za którą tęsknili wszyscy fani pięknego futbolu. W 49. minucie Duarte w brzydki sposób zatrzymał akcję Messiego. Rzut wolny wykonywał sam poszkodowany, ale uderzył w mur. Crack Barcelony strzelał też 180 sekund później, po szybkiej wymianie piłki z Agüero, ale jego uderzenie znów nie trafiło w światło bramki.

Minutę później Messi zrewanżował się koledze z reprezentacji za dobre podanie w poprzedniej akcji, asystując mu przy bramce. Najlepszy piłkarz świata 2010 roku stworzył piłkarzowi Atlético sytuację sam na sam, a Sergio Agüero, który nie marnuje takich sytuacji, technicznym strzałe umieścił piłkę w siatce.

Argentyna mimo dwubramkowego prowadzenie dalej atakowała, ale w przeciwieństwie do pierwszej połowy i poprzednich dwóch spotkań robiła to bez presji, z finezją i polotem oraz przede wszystkim skutecznie. W 60. minucie Messi powinien stanąć przed szansą zdobycia gola z rzutu karnego. 24-letni piłkarz doskonałym podaniem obsłużył Higuaina, który był wyraźnie pociągany za koszulkę przez defensora Kostaryki. Mimo protestów Argentyńczyków sędzia nie zdecydował się odgwizdać jedenastki. Nie zraziło to gospodarzy i już kilkadziesiąt sekund później mieli oni okazję do zdobycia kolejnego gola. Znów podawał Messi, znów w sytuacji strzeleckiej znalazł się Higuain, ale napastnik Realu fatalnie przestrzelił.

Chociaż Leo Messi nie zdobył dzisiaj bramki, był jednym z najlepszych piłkarzy na boisku, szczególnie w drugiej połowie. W 64. minucie La Pulga znów pokazał swoją klasę, zaliczając drugą asystę w meczu. Messi doskonale wypatrzył wybiegającego na wolne pole Di Maríę, który mocnym strzałem z lewej strony pola karnego po raz trzeci zmusił Moreirę do kapitulacji. Po zdobyciu trzeciego gola Argentyńczycy nie forsowali już tempa, spokojnie rozgrywając piłkę w środku pola. Szansę na honorowe trafienie mieli gracze Kostaryki, ale nie mający dużo pracy w tym spotkaniu Romero pewnie zatrzymał uderzenie Campbella.

Pod koniec meczu Batista zdecydował się na zmiany. Na placu gry pojawili się Pastore, Biglia oraz Lavezzi, mocno krytykowany za występy z Boliwią i Kolumbią. Już 30 sekund po wejściu na murawę gracz Napoli miał doskonałą okazję na przełamanie się, ale po podaniu Messiego w sytuacji sam na sam z Moreirą trafił tylko w słupek. Chociaż występ Lavezziego trwał jedynie 5 minut, zdążył zobaczyć żółty kartonik, który eliminuje go z występu w ćwierćfinale.

Argentyna odetchnęła z ulgą. Wysoka wygrana nad Kostaryką z pewnością podniesie morale piłkarzy, uspokoi (przynajmniej na razie) dziennikarzy i kibiców Albicelestes oraz sprawi, że rywale zaczną się bać Messiego i spółki. Być może brzmi to nieco komicznie, niemniej jednak dwa pierwsze mecze gospodarzy turnieju były katastrofalne: zarówno wyniki, jak i postawa podopiecznych Batisty. Dzisiejszy mecz udowodnił jednak, że Argentyna przezwyciężyła kryzys i wreszcie złapała odpowiedni rytm gry. Czy zdoła go utrzymać w kolejnych spotkaniach? To okaże się już za kilka dni w meczu ¼ finału.

Argentyna 3:0 Kostaryka

Bramki: 45' Agüero, 54' Agüero, 64' Di María.

Argentyna: Romero; Zanetti, Burdisso, Milito, Zabaleta, Mascherano, Messi, Agüero (85' Lavezzi), Gago, Di María (80' Biglia) i Higuain (80' Pastore).

kostaryka: Moreira; Acosta, Duarte, Calvo (46' Brenes), Cubero, Elizondo (56' Valle), Leal, Mora, Salvatierra, Josué Martínez (46' Madrigal) i Campbell.


[źródło: Własne/fot. ca2011.com]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (107)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze