Bojana potraktowano nie fair
Poniższy tekst jest tłumaczeniem felietonu Alberta Llimósa dla katalońskiego Sportu
On na to nie zasłużył. Jego zachowanie było przykładne, z twarzą małego chłopca, który nigdy nie sprawiał problemów, z anielskim uśmiechem czy naiwnością w przeprowadzanych akcjach - które były rezultatem jego wieku. Cztery lata w pierwszym zespole, ponad 800 bramek w młodzieżowych zespołach, najlepszy strzelec młodzieżowego systemu Barçy...nie wystarczyło. Teraz samotnie trenuje w Bellpuig.
Po krótkim czasie spędzonym w ukochanym klubie, Bojan został potraktowany nie fair. Możliwe, że jest to wynik negocjacji, które poszły nie tak jak powinny, zbyt wolno. Ale reprezentanci Barcelony i sam klub uznali, że podpisanie kontraktu z Sánchezem jest priorytetem. Po zamknięciu transakcji z Chilijczykiem, młody Katalończyk z Linyoli musi opuścić Camp Nou. Możliwy scenariusz był powtarzany ad nauseam (do znudzenia - przyp. red.) z biur na Camp Nou. A tak naprawdę tylko kilka osób go rozumiało. Dlaczego sprawa Bojana nie była priorytetem dla klubu? Ludzie z kręgów Bojana gryzą się w języki. Nie chcą wojny z klubem, Barça pozostanie domem Bojana. Zawodnik także wie, że opuszczając klub w złej atmosferze definitywnie zamknie sobie drzwi do ewentualnego powrotu w przyszłości. Przeżył ciężkie chwile i znosi rynkowe spekulacje.
W kategoriach sportowych został pominięty. To decyzja trenera. W kwestiach trenerskich, tu decyduje - i ma do tego pełne prawo - Guardiola. (Także Zubi, który uzyskał do tego mandat po zeszłorocznych sukcesach). Czas pokaże czy to dobra decyzja czy błąd, zobaczymy czy Bojan był niewystarczająco dobry na pierwszy zespół Barçy czy odniesie sukces w Romie i powróci do domu z honorami.
Będzie jeszcze czas by oceniać ten ruch. Teraz jest pora żeby się pożegnać. Bez fanfar, ale z jasnym przesłaniem, że Barça nie dorosła do swej reputacji. Bojan na to nie zasłużył.
[źródło: Sport]
On na to nie zasłużył. Jego zachowanie było przykładne, z twarzą małego chłopca, który nigdy nie sprawiał problemów, z anielskim uśmiechem czy naiwnością w przeprowadzanych akcjach - które były rezultatem jego wieku. Cztery lata w pierwszym zespole, ponad 800 bramek w młodzieżowych zespołach, najlepszy strzelec młodzieżowego systemu Barçy...nie wystarczyło. Teraz samotnie trenuje w Bellpuig.
Po krótkim czasie spędzonym w ukochanym klubie, Bojan został potraktowany nie fair. Możliwe, że jest to wynik negocjacji, które poszły nie tak jak powinny, zbyt wolno. Ale reprezentanci Barcelony i sam klub uznali, że podpisanie kontraktu z Sánchezem jest priorytetem. Po zamknięciu transakcji z Chilijczykiem, młody Katalończyk z Linyoli musi opuścić Camp Nou. Możliwy scenariusz był powtarzany ad nauseam (do znudzenia - przyp. red.) z biur na Camp Nou. A tak naprawdę tylko kilka osób go rozumiało. Dlaczego sprawa Bojana nie była priorytetem dla klubu? Ludzie z kręgów Bojana gryzą się w języki. Nie chcą wojny z klubem, Barça pozostanie domem Bojana. Zawodnik także wie, że opuszczając klub w złej atmosferze definitywnie zamknie sobie drzwi do ewentualnego powrotu w przyszłości. Przeżył ciężkie chwile i znosi rynkowe spekulacje.
W kategoriach sportowych został pominięty. To decyzja trenera. W kwestiach trenerskich, tu decyduje - i ma do tego pełne prawo - Guardiola. (Także Zubi, który uzyskał do tego mandat po zeszłorocznych sukcesach). Czas pokaże czy to dobra decyzja czy błąd, zobaczymy czy Bojan był niewystarczająco dobry na pierwszy zespół Barçy czy odniesie sukces w Romie i powróci do domu z honorami.
Będzie jeszcze czas by oceniać ten ruch. Teraz jest pora żeby się pożegnać. Bez fanfar, ale z jasnym przesłaniem, że Barça nie dorosła do swej reputacji. Bojan na to nie zasłużył.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (56)