Bartomeu: Sanchez odrzucił lepsze finansowo oferty
Wczorajszy dzień Alexis Sanchez z pewnością może zaliczyć do udanych. Chlijczyk podpisał kontrakt, przeszedł testy medyczne, zaprezentował się kibicom, zobaczył swoich kolegów z drużyny podczas treningu, a z kilkoma także porozmawiał. A wszystko rozpoczęło się od jednego telefonu..
"Guardiola zadzwonił do mnie, a to było bardzo ważne, że właśnie on wierzy we mnie", ujawnił nowy zawodnik Dumy Katalonii podczas konferencji prasowej.
Kulisy transferu Sancheza do Barcelony mają jednakowoż wymiar symboliczny. W maju tego roku zmarł ojciec Alexisa, który od zawsze pragnął, by jego syn przywdział kiedyś trykot Barçy. Gdy w końcu nadarzyła się taka okazja, a sam piłkarz otrzymał ofertę, Sanchez postanowił dopiąć swego i sprawić, by marzenie ojca stało się rzeczywistością. Determinacja była tak wielka, że na wyraźną prośbę zawodnika, żaden inny klub nie mógł być włączony w rozmowy o ewentualnym transferze Chilijczyka.
Alexis przyznał na konferencji, że Barcelona to "najlepszy klub na świecie". 22-letni napastnik, który trafił do stolicy Katalonii z włoskiego Udinese, dodał, że jego priorytetem jest "integracja z grupą i pobieranie nauk od Xaviego, Messiego i najlepszych piłkarzy", a także "pomoc w zdobyciu kolejnych trofeów". Piłkarz dodał, że ma nadzieję na wywarcie "dobrego wrażenia" zarówno na boisku, jak i poza nim.
Chilijczyk raz jeszcze stronił od (wydaje się, nieuzasadnionych) porównań z Cristiano Ronaldo: "Szanuję Cristiano Ronaldo, to świetny piłkarz. Nie chcę być jednak porównywany z nikim". Gdyby jednak doszukiwać się analogii w osobie Ronaldo, to raczej w tym rodem z Brazylii, którego Sanchez określa mianem jednego z idoli. Alexis byłego piłkarza Barçy nazwał "fenomenem" i przyznał, że w wielu aspektach wzoruje się na grze Ronaldo.
Podczas konferencji prasowej piłkarzowi towarzyszył wiceprezydent Josép Maria Bartomeu i dyrektor sportowy Andoni Zubizarreta, którzy odegrali niebagatelną rolę w trakcie negocjacji. Bartomeu, który przedstawił Sancheza, potwierdził, że piłkarz kosztował "26 milionów euro i dodatkowo 11.5 miliona tzw. zmiennego". Josép Maria ujawnił ponadto, że Chilijczyk "odrzucił lepsze finansowo oferty" i "współpracował, by stać się piłkarzem Barçy".
Tymczasem Zubizarreta określił Sancheza jako piłkarza "wszechstronnego, który może grać na wielu pozycjach i który da nam dodatkową jakość, więcej agresji". "To pozwala na więcej opcji w ataku. Alexis da nam to, czego do tej pory nie mieliśmy", zakończył dyrektor sportowy Barcelony.
[źródło: TotalBarca]
"Guardiola zadzwonił do mnie, a to było bardzo ważne, że właśnie on wierzy we mnie", ujawnił nowy zawodnik Dumy Katalonii podczas konferencji prasowej.
Kulisy transferu Sancheza do Barcelony mają jednakowoż wymiar symboliczny. W maju tego roku zmarł ojciec Alexisa, który od zawsze pragnął, by jego syn przywdział kiedyś trykot Barçy. Gdy w końcu nadarzyła się taka okazja, a sam piłkarz otrzymał ofertę, Sanchez postanowił dopiąć swego i sprawić, by marzenie ojca stało się rzeczywistością. Determinacja była tak wielka, że na wyraźną prośbę zawodnika, żaden inny klub nie mógł być włączony w rozmowy o ewentualnym transferze Chilijczyka.
Alexis przyznał na konferencji, że Barcelona to "najlepszy klub na świecie". 22-letni napastnik, który trafił do stolicy Katalonii z włoskiego Udinese, dodał, że jego priorytetem jest "integracja z grupą i pobieranie nauk od Xaviego, Messiego i najlepszych piłkarzy", a także "pomoc w zdobyciu kolejnych trofeów". Piłkarz dodał, że ma nadzieję na wywarcie "dobrego wrażenia" zarówno na boisku, jak i poza nim.
Chilijczyk raz jeszcze stronił od (wydaje się, nieuzasadnionych) porównań z Cristiano Ronaldo: "Szanuję Cristiano Ronaldo, to świetny piłkarz. Nie chcę być jednak porównywany z nikim". Gdyby jednak doszukiwać się analogii w osobie Ronaldo, to raczej w tym rodem z Brazylii, którego Sanchez określa mianem jednego z idoli. Alexis byłego piłkarza Barçy nazwał "fenomenem" i przyznał, że w wielu aspektach wzoruje się na grze Ronaldo.
Podczas konferencji prasowej piłkarzowi towarzyszył wiceprezydent Josép Maria Bartomeu i dyrektor sportowy Andoni Zubizarreta, którzy odegrali niebagatelną rolę w trakcie negocjacji. Bartomeu, który przedstawił Sancheza, potwierdził, że piłkarz kosztował "26 milionów euro i dodatkowo 11.5 miliona tzw. zmiennego". Josép Maria ujawnił ponadto, że Chilijczyk "odrzucił lepsze finansowo oferty" i "współpracował, by stać się piłkarzem Barçy".
Tymczasem Zubizarreta określił Sancheza jako piłkarza "wszechstronnego, który może grać na wielu pozycjach i który da nam dodatkową jakość, więcej agresji". "To pozwala na więcej opcji w ataku. Alexis da nam to, czego do tej pory nie mieliśmy", zakończył dyrektor sportowy Barcelony.
[źródło: TotalBarca]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (13)