Tournee po USA czas zacząć; Manchester - Barça, 1:00 CET
Dwa miesiące po pamiętnym finale na Wembley, Barcelona i Manchester United spotkają się ze sobą ponownie. Manchester przystąpi do tego meczu z chęcią zemsty, a Barça będzie chciała kontynuować swoją dominację.
Siedemdziesiąt tysięcy fanów wypełni w nocy z soboty na niedziele (czasu polskiego) stadion FedEx Fieldm, który będzie areną rewanżu za majowy finał Ligi Mistrzów pomiędzy Manchesterem a Barçą. W kasach skończyły się bilety, pomimo, że w Stanach Barcelona zagra bez Lionela Messiego, czy Daniego Alvesa.
Manchester podchodzi do tego meczu z pragnieniem zemsty, pomimo słów, jakie na konferencji prasowej wypowiedział Sir Alex Ferguson: "Barça jest obecnie najlepszą drużyną na świecie, ja jestem szczęśliwy jako drugi, a naszym zadaniem jest osiągnąć ich poziom". Szkot dodał, że to "nie tylko ze względu na sposób gry, ale filozofię i sposób szkolenia piłkarzy" w stolicy Katalonii.
Pochwały nie zwiodą jednak czujności Guardioli. I bardzo dobrze. Manchester podczas pobytu w Stanach nie przegrał żadnego meczu, jest na fali, w jego składzie pojawiają się podstawowi zawodnicy - Czerwone Diabły przygotowują się bowiem do meczu o Tarczę Wspólnoty. Pep zamierza wystawić konkurencyjny zespół, który z powodzeniem będzie rywalizował z Anglikami. Z pewnością jednak skład nie będzie różnił się wiele od tego, jaki oglądaliśmy w Audi Cup. Na pewno nie zagra kontuzjowany Soriano, ale za to jest szansa na występ Xaviego, który wczoraj powrócił do treningów. Mało prawdopodobne jednak, aby drugi kapitan zagrał od początku.
Zarówno Barcelona, jak i Manchester chcą wypaść dobrze w meczu, który w Stanach Zjednoczonych wzbudza olbrzymią sensację. Emocje na trybunach zapowiadają się na olbrzymie. I choć to tylko spotkanie przygotowawcze, zwycięzcy będą niezmiernie szczęśliwi.
Nieznacznym faworytem bukmacherów w pojedynku gigantów jest FC Barcelona. Za każdą postawioną złotówkę na drużynę Pepa Guardioli, w przypadku jej zwycięstwa, otrzymamy 2,15 zł. Jeśli typuje się zwycięstwo Manchesteru i Anglicy wygrają, wówczas inkasuje się 2,75 zł. Najwięcej można wygrać za postawienie na remis - 3,30 zł.
Początek spotkania w niedzielę, o godzinie pierwszej w nocy czasu polskiego.
[źródło: Mundo Deportivo]
Siedemdziesiąt tysięcy fanów wypełni w nocy z soboty na niedziele (czasu polskiego) stadion FedEx Fieldm, który będzie areną rewanżu za majowy finał Ligi Mistrzów pomiędzy Manchesterem a Barçą. W kasach skończyły się bilety, pomimo, że w Stanach Barcelona zagra bez Lionela Messiego, czy Daniego Alvesa.
Manchester podchodzi do tego meczu z pragnieniem zemsty, pomimo słów, jakie na konferencji prasowej wypowiedział Sir Alex Ferguson: "Barça jest obecnie najlepszą drużyną na świecie, ja jestem szczęśliwy jako drugi, a naszym zadaniem jest osiągnąć ich poziom". Szkot dodał, że to "nie tylko ze względu na sposób gry, ale filozofię i sposób szkolenia piłkarzy" w stolicy Katalonii.
Pochwały nie zwiodą jednak czujności Guardioli. I bardzo dobrze. Manchester podczas pobytu w Stanach nie przegrał żadnego meczu, jest na fali, w jego składzie pojawiają się podstawowi zawodnicy - Czerwone Diabły przygotowują się bowiem do meczu o Tarczę Wspólnoty. Pep zamierza wystawić konkurencyjny zespół, który z powodzeniem będzie rywalizował z Anglikami. Z pewnością jednak skład nie będzie różnił się wiele od tego, jaki oglądaliśmy w Audi Cup. Na pewno nie zagra kontuzjowany Soriano, ale za to jest szansa na występ Xaviego, który wczoraj powrócił do treningów. Mało prawdopodobne jednak, aby drugi kapitan zagrał od początku.
Zarówno Barcelona, jak i Manchester chcą wypaść dobrze w meczu, który w Stanach Zjednoczonych wzbudza olbrzymią sensację. Emocje na trybunach zapowiadają się na olbrzymie. I choć to tylko spotkanie przygotowawcze, zwycięzcy będą niezmiernie szczęśliwi.
Nieznacznym faworytem bukmacherów w pojedynku gigantów jest FC Barcelona. Za każdą postawioną złotówkę na drużynę Pepa Guardioli, w przypadku jej zwycięstwa, otrzymamy 2,15 zł. Jeśli typuje się zwycięstwo Manchesteru i Anglicy wygrają, wówczas inkasuje się 2,75 zł. Najwięcej można wygrać za postawienie na remis - 3,30 zł.
Początek spotkania w niedzielę, o godzinie pierwszej w nocy czasu polskiego.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (154)