Piqué: Ciepło miało na nas wpływ
FC Barcelona poniosła drugą porażkę w presezonie. Po meczu z United (1:2), przyszła pora na bardziej dotkliwą wpadkę z Chivas (1:4). Jednak mimo fatalnego wyniku Gerard Piqué stara się wyciągnąć pozytywy i tłumaczy porażkę wysoką temperaturą.
"Nie oczekiwaliśmy tej porażki, ale musimy przyznać, że ciepło miało na nas wpływ. Musimy jednak wyciągnąć naukę z tej klęski, bo to jest część konkurencji", powiedział Piqué. Katalończyk wyznał, że porażka jest "normalna" w futbolu, jednak wyjaśnił, że duży wpływ na nią miał 'upał' w Miami (42 stopnie Celsjusza).
Obecność Piqué, Xaviego, Iniesty czy Villi nie uchroniła obecnych mistrzów Europy od wysokiej porażki, jednak obrońca zespołu Pepa Guardioli wyciąga z tego meczu pozytywy. "Staram się patrzeć na pozytywy w naszej grze. Z reguły nie ma ich, kiedy przegrywasz 1:4, jednak sądzę, że graliśmy dobrze. Prawdą jest, że było bardzo gorąco i odczuliśmy to pod względem fizycznym", wyjaśnił.
Spytany o wpływ tej porażki na przyszłość, odpowiedział: "Zachowujemy pozytywne myślenie i nadal będziemy pracować z tym samym zaangażowaniem. Nadal trenujemy i spróbujemy wygrać kolejny mecz". A kolejne spotkanie to starcie z Club America w Dallas, gdzie pogoda jest podobna jak w Miami. Jednak na Cowboys Stadium zostanie zamknięty dach i piłkarze zagrają w idealnej temperaturze nie przekraczającej 23 stopni Celsjusza.
[źródło: Mundo Deportivo]
"Nie oczekiwaliśmy tej porażki, ale musimy przyznać, że ciepło miało na nas wpływ. Musimy jednak wyciągnąć naukę z tej klęski, bo to jest część konkurencji", powiedział Piqué. Katalończyk wyznał, że porażka jest "normalna" w futbolu, jednak wyjaśnił, że duży wpływ na nią miał 'upał' w Miami (42 stopnie Celsjusza).
Obecność Piqué, Xaviego, Iniesty czy Villi nie uchroniła obecnych mistrzów Europy od wysokiej porażki, jednak obrońca zespołu Pepa Guardioli wyciąga z tego meczu pozytywy. "Staram się patrzeć na pozytywy w naszej grze. Z reguły nie ma ich, kiedy przegrywasz 1:4, jednak sądzę, że graliśmy dobrze. Prawdą jest, że było bardzo gorąco i odczuliśmy to pod względem fizycznym", wyjaśnił.
Spytany o wpływ tej porażki na przyszłość, odpowiedział: "Zachowujemy pozytywne myślenie i nadal będziemy pracować z tym samym zaangażowaniem. Nadal trenujemy i spróbujemy wygrać kolejny mecz". A kolejne spotkanie to starcie z Club America w Dallas, gdzie pogoda jest podobna jak w Miami. Jednak na Cowboys Stadium zostanie zamknięty dach i piłkarze zagrają w idealnej temperaturze nie przekraczającej 23 stopni Celsjusza.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (38)