Jak Figo zdradził Barçę - część II

IceMan

5 sierpnia 2011, 14:40

80 komentarzy
Żaden inny transfer w historii futbolu nie wywołał tak wielkiego skandalu. Był kapitanem Barcelony, jej liderem, największą gwiazdą, ulubieńcem kibiców. Pewnego dnia postanowił odejść do odwiecznego rywala, zdradzając tych, którzy go kochali. Od transferu Luisa Figo do Realu Madryt minęło 10 lat, Portugalczykowi do dziś nie wybaczono tego, co zrobił latem 2000 roku...

Poniższy artykuł pochodzi z totalbarca.com. Serdecznie zapraszamy do przeczytania drugiej części. Część pierwszą możecie przeczytać tutaj

Z perspektywy czasu na jaw wyszły oszustwa, który miały sprawić, iż radny miasta zyska czas i przychylność wyborców. Pérez na łamach hiszpańskiej prasy ogłosił istnienie tajnego dokumentu rzekomo podpisanego przez przyszłego prezydenta i portugalskiego piłkarza. Ów dokument miał zawierać zapis mówiący o tym, że Figo przyjdzie na Santiago Bernabéu, jeśli Pérez wygra wybory. Figo natychmiast zaprzeczył spekulacjom: "Chcę zapewnić wszystkich fanów, iż 24 lipca rozpocznę kolejny sezon na Camp Nou. Niczego nie podpisywałem, nie jestem na tyle szalony i nie mógłbym zrobić czegoś takiego." Takie słowa Figo wypowiedział na początku lipca.

Mimo iż Real Madryt na kilka miesięcy przed wyborami zdobył Puchar Europy, Lorenzo Sanz przegrał wybory już w pierwszej turze, 16 lipca 2000 roku. Wielka wizja Péreza miała na celu agresywną politykę transferową, która miała zbudować najsilniejszą drużynę na świecie. Marzenia o powtórzeniu sukcesów Realu Madryt z 1950 roku wzięły górę i uwierzono w mocarne plany Florentino. Podczas przygotowań do wyborów, Figo był uważnie śledzony przez dziennikarzy nawet podczas swojego urlopu na Sardynii. Pérez wygrał wybory, a Figo nie dotrzymał danego słowa. Już wtedy miał jasno obrany cel - Real Madryt.

24 lipca Luis Figo podczas mistrzowsko zaaranżowanej ceremonii został oficjalnie zaprezentowany jako nowy gracz Los Blancos. Rekordowe 56 milionów dolarów jakie za transfer zapłacił Real, nie wystarczyły by załagodzić ból w sercach katalońskich fanów, którzy poczuli się zdradzeni przez swojego idola. Nawet portugalski dziennik Diário de Notícias pisał, że: "Figo był jednym z niewielu, którzy reprezentowali futbolową czystość i romantyzm. Teraz został ostatnią ofiarą wielkiego świata piłki nożnej, którym rządzą pieniądze."

Przenosiny Figo do Realu Madryt są jedną z największym plam w spornych stosunkach pomiędzy dwoma największymi hiszpańskimi klubami. Transfer Portugalczyka zapoczątkował erę Galacticos, Barça natomiast notowała tendencję spadkową. Po powrocie Figo na Camp Nou, Culés rozwinęli bardzo wymowny transparent, który jest najlepszym podsumowaniem tego, co zrobił były kapitan Dumy Katalonii: "Nienawidzimy Cię tak bardzo, bo tak bardzo Cię kochaliśmy..."

Ice & KeyNew



[źródło: totalbarca.com]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (80)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze