Xavi: Barça nie potrafi grać brzydko - wywiad
W zeszłym tygodniu Xavi udzielił obszernego wywiadu dla El Mundo. Ma on niezobowiązujący charakter, ale wspaniale oddaje obraz Hernandéza jako osoby niezwykle zrównoważonej, trzeźwo myślącej, a przy tym sympatycznej. Zapraszamy do lektury.
Z Xavim trzeba być ostrożnym. Odkąd stał się synonimem pewnej filozofii futbolu, zwykły wywiad może przeistoczyć się w wykład na temat piłki nożnej, taki jakiego udziela na boisku. W tym wywiadzie schodzi z boiska i pokazuje, że nawet jeśli jest najlepszym hiszpańskim piłkarzem w historii to potrafi zachować do siebie dystans oraz skromność.
Xavi: Nie, nie mów tak! Jestem częścią znakomitego pokolenia hiszpańskich piłkarzy, ale to nie tylko ja...są Puyol, Casillas, Iniesta, Villa, Pedro, Busquets, Piqué...istotą jest to, że odkąd Luis Aragonés postawił na futbol ofensywny każdy mówi o mnie, o Inieście lub Messim. Niskich zawodnikach (ok.1,70 m.), którzy wcześniej byli traktowani jako źli piłkarze, a teraz są z innej planety.
EM: Jesteś z barcelońskiego CIA?
Xavi: Cóż, jestem prawdziwym culé, byłem na celowniku wielu zespołów, które przedstawiały naprawdę dobre oferty, ale ja kocham Barçę.
EM: Tęsknisz za oryginalnym/tradycyjnym budynkiem La Masíi, który został niedawno zamknięty?
Xavi: Tak, trochę tęsknię. To była szkoła życia, nauczyliśmy się tam szacunku do każdego, zachowania by wspierać każdego.
EM: Musiałeś wywinąć kilka numerów!
Xavi: Nie zrobiłem wielu złych rzeczy, ponieważ rodzice nie pozwoliliby mi na pozostanie tam na noc, a ja to uwielbiałem. Ależ to był wspaniały czas!
EM: Wyglądasz normalnie jak na piłkarza z innej planety.
Xavi: (śmiech) Cóż, jestem całkiem normalny. Kiedy idę do mojego fryzjera mówi mi, że mam najgorsze włosy jakie widział.
EM: Byłeś kiedyś nazywany Pelopo.
Xavi: Tak, to dlatego, że mam fryzurę taką, a nie inną i ubieram się tak jak lubię.
EM: Jaki tatuaż byś wybrał?
Xavi: Nie mam pojęcia. Jestem impulsywny i lubię rozmaite rzeczy. Teraz lubię tenis stołowy, teatr, kino...na tatuaż wybrałbym coś związanego z moją rodziną lub przyjaciółmi, rzecz która się permanentna.
EM: Coś jak...matczyna miłość?
Xavi: Nie! To byłoby trochę w kiepskim stylu.
EM: Czy można wytrenować normalność?
Xavi: A co to znaczy być normalnym. Mam kuzyna, który ma ciało pokryte tatuażami w 80% i jest całkiem normalny. Jeśli któregoś dnia odlecisz i pomyślisz, że jesteś wspaniały, nagle dowiadujesz się że kumpel stracił pracę i to cię sprowadza na ziemię.
EM: Kiedy zaczynałeś w Barcelonie zarabiałeś 4 tysiące peset (24 euro), a teraz?
Xavi: Przyszedłem do Barçy gdy miałem 11 lat. Musieliśmy chodzić do biur by odbierać swoje czeki. To było fajne, iść tam i wziąć własne pieniądze. Czułem się inaczej.
EM: Ale wiesz ile teraz zarabiasz?
Xavi: Oczywiście! Wiem, właśnie dostaliśmy wyciągi więc...
EM: To są chyba dobre pieniądze, tak podejrzewam, mając na uwadze kryzys, jak idzie Twój biznes nieruchomości?
Xavi: Niezbyt dobrze, i nas dotknął kryzys. Coś tam wynajęliśmy, coś sprzedaliśmy, niezbyt wiele...rodzina troszczy się o biznes.
EM: Co myślisz o Joanie Laporcie?
Xavi: Jest szczególnym gościem, ale ma jedną cechę: jest odważny. Jest szczery i nigdy nas nie zawiódł.
EM: Jesteś jak chirurg piłkarski!
Xavi: Cóż, lubię analizować wszystko co związane z piłką, naprawdę to zrozumieć. Każdy lubi piłkę nożną, ale naprawdę niewiele osób ją obecnie rozumie.
EM: Jaki problem lub sytuacja najbardziej Cię drażni?
Xavi: Niesprawiedliwość mnie drażni, a jest całkiem powszechna. Na przykład sytuacja gdy piłkarz nie gra zbyt dobrze, ale strzela decydującego gola, a i tak znajduje się pod presją. Nienawidzę tego.
EM: Nie jesteś zmęczony Gran Derbi?
Xavi: Prasa i kibice lubią te mecze i atmosferę wokół nich; i ja także lubię. Jest historyczna i polityczna rywalizacja pomiędzy nami.
EM: Jeśli porównać Pepa do Ferrana Adrií (jeden z najlepszych szefów kuchni na świecie, pracuje w barcelońskiej restauracji El Bulli - przyp. red.), to kim byłby Mourinho?
Xavi: Nie znam się na gotowaniu, ale Guardiola tworzy piłkarską historię. Mourinho wygra wiele trofeów.
EM: Kiedy ostatnio byłeś naprawdę znudzony?
Xavi: Kilka dni temu, pojechałem do mojego domu na Costa Brava, całkowicie sam i nie wiedziałem co robić. Jedyne co potrafię to pracować.
EM: Nie oglądałeś "Salvame" (TV show z hiszpańskimi celebrytami - przyp. red.)?
Xavi: Nie!!! Czasem moi znajomi go oglądają, ale ja tego nie lubię. Ale rozumiem ludzi jak oni, to takie hobby. Ja wolę krzyżówki.
EM: Dwa rodzaje opium dla ludu: piłka nożna i tabloidy.
Xavi: Mając na uwadze kryzys, to jeśli piłka daje ludziom oddech i zapomnienie to bardzo się z tego cieszę.
EM: Dlaczego nigdy nie jesteś wspominany w tego typu programach?
Xavi: Bo jestem singlem!!! (śmiech) Nie wiem o co Ci chodzi. To znaczy, również jeżdżę latem na Ibizę, ale powstrzymuję się od chodzenia tam gdzie wszyscy.
EM: Czy ma znaczenie to, że nie byłeś w stanie kontynuować nauki?
Xavi: Tak, ma! Musiałem porzucić szkołę gdy miałem 16 lat, ponieważ miałem treningi i rano i wieczorem. Chciałbym studiować coś jak geografię. Zawsze patrzę na mapy...co ma sporo wspólnego z tym co robię.
EM: Ale teraz popołudnia masz wolne.
Xavi: Tak, uczę się angielskiego...piłkarze dają ciała w tej kwestii. Kierowcy rajdowi, motocykliści, tenisiści, wszyscy mówią po angielsku. Zatrudniłem nauczyciela.
EM: Skąd jest?
Xavi: z Barcelony.
EM: Cóż...
Xavi: Ale jest świetny, wiele lat mieszkał zagranicą.
EM: Co jest Twoją główną słabością?
Xavi: Emocjonalnie, nic. Jestem stabilny i całkiem normalny. Mam szczęście robić to co kocham.
EM: Czy brzydkie zagrywki są konieczne? Także w życiu?
Xavi: Jak w każdej innej grze i w piłce jest trochę fałszu. Ale my, w Barcelonie, nie potrafimy tak grać. W życiu również.
EM: Ile razy oglądałeś finał Pucharu Świata?
Xavi: Półtora. Nie lubię go oglądać, bo to nie był dobry mecz.
EM: Gdybyś był ‘indignado' (protestującym - przyp. red.), przeciwko czemu byś protestował?
Xavi: Polityczne aspekty w reprezentacji naprawdę mnie denerwują. Często jestem pytany o wybór pomiędzy reprezentacją Hiszpanii i Katalonii. Dlaczego ludzie mnie o to pytają? Czy pytali o to Daniego Pedrosę (motocykilsta) lub Gasola (koszykarz)? Jest wielu sportowców Katalończyków, którzy wybierani są do reprezentacji kraju, a ludzie pytają o to tylko mnie i Puyola.
Byłem podejrzewany o to, że nie chciałem grać na mistrzostwach w reprezentacji narodowej i nie dostrzegano niczego innego, ale grałem tam i w dodatku grałem z kontuzją!
[źródło: TotalBarca/El Mundo]
Z Xavim trzeba być ostrożnym. Odkąd stał się synonimem pewnej filozofii futbolu, zwykły wywiad może przeistoczyć się w wykład na temat piłki nożnej, taki jakiego udziela na boisku. W tym wywiadzie schodzi z boiska i pokazuje, że nawet jeśli jest najlepszym hiszpańskim piłkarzem w historii to potrafi zachować do siebie dystans oraz skromność.
Xavi: Nie, nie mów tak! Jestem częścią znakomitego pokolenia hiszpańskich piłkarzy, ale to nie tylko ja...są Puyol, Casillas, Iniesta, Villa, Pedro, Busquets, Piqué...istotą jest to, że odkąd Luis Aragonés postawił na futbol ofensywny każdy mówi o mnie, o Inieście lub Messim. Niskich zawodnikach (ok.1,70 m.), którzy wcześniej byli traktowani jako źli piłkarze, a teraz są z innej planety.
EM: Jesteś z barcelońskiego CIA?
Xavi: Cóż, jestem prawdziwym culé, byłem na celowniku wielu zespołów, które przedstawiały naprawdę dobre oferty, ale ja kocham Barçę.
EM: Tęsknisz za oryginalnym/tradycyjnym budynkiem La Masíi, który został niedawno zamknięty?
Xavi: Tak, trochę tęsknię. To była szkoła życia, nauczyliśmy się tam szacunku do każdego, zachowania by wspierać każdego.
EM: Musiałeś wywinąć kilka numerów!
Xavi: Nie zrobiłem wielu złych rzeczy, ponieważ rodzice nie pozwoliliby mi na pozostanie tam na noc, a ja to uwielbiałem. Ależ to był wspaniały czas!
EM: Wyglądasz normalnie jak na piłkarza z innej planety.
Xavi: (śmiech) Cóż, jestem całkiem normalny. Kiedy idę do mojego fryzjera mówi mi, że mam najgorsze włosy jakie widział.
EM: Byłeś kiedyś nazywany Pelopo.
Xavi: Tak, to dlatego, że mam fryzurę taką, a nie inną i ubieram się tak jak lubię.
EM: Jaki tatuaż byś wybrał?
Xavi: Nie mam pojęcia. Jestem impulsywny i lubię rozmaite rzeczy. Teraz lubię tenis stołowy, teatr, kino...na tatuaż wybrałbym coś związanego z moją rodziną lub przyjaciółmi, rzecz która się permanentna.
EM: Coś jak...matczyna miłość?
Xavi: Nie! To byłoby trochę w kiepskim stylu.
EM: Czy można wytrenować normalność?
Xavi: A co to znaczy być normalnym. Mam kuzyna, który ma ciało pokryte tatuażami w 80% i jest całkiem normalny. Jeśli któregoś dnia odlecisz i pomyślisz, że jesteś wspaniały, nagle dowiadujesz się że kumpel stracił pracę i to cię sprowadza na ziemię.
EM: Kiedy zaczynałeś w Barcelonie zarabiałeś 4 tysiące peset (24 euro), a teraz?
Xavi: Przyszedłem do Barçy gdy miałem 11 lat. Musieliśmy chodzić do biur by odbierać swoje czeki. To było fajne, iść tam i wziąć własne pieniądze. Czułem się inaczej.
EM: Ale wiesz ile teraz zarabiasz?
Xavi: Oczywiście! Wiem, właśnie dostaliśmy wyciągi więc...
EM: To są chyba dobre pieniądze, tak podejrzewam, mając na uwadze kryzys, jak idzie Twój biznes nieruchomości?
Xavi: Niezbyt dobrze, i nas dotknął kryzys. Coś tam wynajęliśmy, coś sprzedaliśmy, niezbyt wiele...rodzina troszczy się o biznes.
EM: Co myślisz o Joanie Laporcie?
Xavi: Jest szczególnym gościem, ale ma jedną cechę: jest odważny. Jest szczery i nigdy nas nie zawiódł.
EM: Jesteś jak chirurg piłkarski!
Xavi: Cóż, lubię analizować wszystko co związane z piłką, naprawdę to zrozumieć. Każdy lubi piłkę nożną, ale naprawdę niewiele osób ją obecnie rozumie.
EM: Jaki problem lub sytuacja najbardziej Cię drażni?
Xavi: Niesprawiedliwość mnie drażni, a jest całkiem powszechna. Na przykład sytuacja gdy piłkarz nie gra zbyt dobrze, ale strzela decydującego gola, a i tak znajduje się pod presją. Nienawidzę tego.
EM: Nie jesteś zmęczony Gran Derbi?
Xavi: Prasa i kibice lubią te mecze i atmosferę wokół nich; i ja także lubię. Jest historyczna i polityczna rywalizacja pomiędzy nami.
EM: Jeśli porównać Pepa do Ferrana Adrií (jeden z najlepszych szefów kuchni na świecie, pracuje w barcelońskiej restauracji El Bulli - przyp. red.), to kim byłby Mourinho?
Xavi: Nie znam się na gotowaniu, ale Guardiola tworzy piłkarską historię. Mourinho wygra wiele trofeów.
EM: Kiedy ostatnio byłeś naprawdę znudzony?
Xavi: Kilka dni temu, pojechałem do mojego domu na Costa Brava, całkowicie sam i nie wiedziałem co robić. Jedyne co potrafię to pracować.
EM: Nie oglądałeś "Salvame" (TV show z hiszpańskimi celebrytami - przyp. red.)?
Xavi: Nie!!! Czasem moi znajomi go oglądają, ale ja tego nie lubię. Ale rozumiem ludzi jak oni, to takie hobby. Ja wolę krzyżówki.
EM: Dwa rodzaje opium dla ludu: piłka nożna i tabloidy.
Xavi: Mając na uwadze kryzys, to jeśli piłka daje ludziom oddech i zapomnienie to bardzo się z tego cieszę.
EM: Dlaczego nigdy nie jesteś wspominany w tego typu programach?
Xavi: Bo jestem singlem!!! (śmiech) Nie wiem o co Ci chodzi. To znaczy, również jeżdżę latem na Ibizę, ale powstrzymuję się od chodzenia tam gdzie wszyscy.
EM: Czy ma znaczenie to, że nie byłeś w stanie kontynuować nauki?
Xavi: Tak, ma! Musiałem porzucić szkołę gdy miałem 16 lat, ponieważ miałem treningi i rano i wieczorem. Chciałbym studiować coś jak geografię. Zawsze patrzę na mapy...co ma sporo wspólnego z tym co robię.
EM: Ale teraz popołudnia masz wolne.
Xavi: Tak, uczę się angielskiego...piłkarze dają ciała w tej kwestii. Kierowcy rajdowi, motocykliści, tenisiści, wszyscy mówią po angielsku. Zatrudniłem nauczyciela.
EM: Skąd jest?
Xavi: z Barcelony.
EM: Cóż...
Xavi: Ale jest świetny, wiele lat mieszkał zagranicą.
EM: Co jest Twoją główną słabością?
Xavi: Emocjonalnie, nic. Jestem stabilny i całkiem normalny. Mam szczęście robić to co kocham.
EM: Czy brzydkie zagrywki są konieczne? Także w życiu?
Xavi: Jak w każdej innej grze i w piłce jest trochę fałszu. Ale my, w Barcelonie, nie potrafimy tak grać. W życiu również.
EM: Ile razy oglądałeś finał Pucharu Świata?
Xavi: Półtora. Nie lubię go oglądać, bo to nie był dobry mecz.
EM: Gdybyś był ‘indignado' (protestującym - przyp. red.), przeciwko czemu byś protestował?
Xavi: Polityczne aspekty w reprezentacji naprawdę mnie denerwują. Często jestem pytany o wybór pomiędzy reprezentacją Hiszpanii i Katalonii. Dlaczego ludzie mnie o to pytają? Czy pytali o to Daniego Pedrosę (motocykilsta) lub Gasola (koszykarz)? Jest wielu sportowców Katalończyków, którzy wybierani są do reprezentacji kraju, a ludzie pytają o to tylko mnie i Puyola.
Byłem podejrzewany o to, że nie chciałem grać na mistrzostwach w reprezentacji narodowej i nie dostrzegano niczego innego, ale grałem tam i w dodatku grałem z kontuzją!
[źródło: TotalBarca/El Mundo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (54)