Oceny zawodników za mecz z Realem Sociedad

Blazeq

13 września 2011, 19:24

33 komentarze
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy.
Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Cesc 7, a Thiago 5.5".





Oceniający: Szumi, Challenger, Blazeq.


Valdés - 5 - Przedziwny był to mecz. Dobrym przykładem jest gra Víctora, który de facto pierwszą interwencję zaliczył dopiero w 43. minucie, a do tego momentu tylko kilkakrotnie odgrywał piłkę do partnerów z obrony. W drugiej połowie musiał parokrotnie pokazać swój kunszt bramkarski. Przy pierwszej bramce mógł się bardziej wykazać, można odnieść wrażenie, że (podobnie jak cała linia defensywna) zbagatelizował zagrożenie pod własna bramką. Przy drugiej bramce zrobił co mógł, "wygonił" napastnika do boku i utrudnił mu w ten sposób oddanie strzału. Zaliczył jedną genialną interwencję w końcówce spotkania, najprawdopodobniej ratując Barcelonie jeden punkt. W 77. minucie nieomal wpuści kuriozalną bramkę, beztrosko spacerując kilka sekund odwrócony od piłki w stronę bramki. Takie zachowania już wśród kilkuletnich kadetów są tępione przez trenerów, a w spotkaniu z Sociedad było doskonałym obrazem tego, jak Katalończycy potraktowali druga połowę spotkania.

Alves - 6 - Przy nietypowym zestawieniu środka obrony, miał pełne ręce roboty w defensywie - nie tylko we własnej strefie boiska, co musi mieć odbicie w ocenie na tle kolegów. Skutkiem tego znacznie rzadziej angażował się ofensywnie, co w ogólnym rozrachunku nie pozostało bez wpływu na wynik. Zaliczył efektowne wejście w pole karne w 78. minucie, jednak takich akcji w jego wykonaniu w tym spotkaniu było jaj na lekarstwo. W 89. minucie uratował szczupakiem wynik remisowy.



Fontàs - 4 - Grał twardo, umiał się zastawić, ale wciąż jego gra nosi znamiona przypadkowości i niekonsekwencji. Na tym poziomie brak mu tez skuteczności w grze pilką, nad którym to elementem koniecznie musi popracować na treningach. W 46. minucie dopuścił do bardzo groźnego strzału, dając się przepchnąć Agirretxe na dziesiątym metrze od bramki Valdésa, a przy drugim golu dla gospodarzy wracał, jakby grał w piłkę z kumplami przy grillu w przydomowym ogródku. Nawet niezłe statystyki (8 odbiorów przy 2 stratach) nie mogą znacząco wpłynąć na ocenę. Gdyby nie poważne błędy, byłby to bardzo solidny występ. A tak pozytywy muszą zejść na drugi plan.

Busquets - 3 - O ile defensywny pomocnik w ustawieniu Barcelony może charakteryzować się delikatnością, o tyle środkowy obrońca musi grać twardo i zdecydowanie. Tego zdecydowania i siły zabrakło Busquetsowi, aby w kluczowych sytuacjach zapobiec niebezpieczeństwu. Pomimo słusznego wzrostu dał się łatwo przeskoczyć przy bramce na 1:2, zaś przy drugiej zagrał piłkę ręką, za co powinien otrzymać czerwoną kartkę. Być może jego tata przez moment mógł odczuwać dumę, bo interwencja iście bramkarska, ale środkowy defensor nie ma prawa zachowywać się tak nieodpowiedzialnie. Odbierał piłkę rzadziej od swojego partnera (5), natomiast częściej ją tracił (4). Słaby mecz w wykonaniu Sergio.

Adriano - 5 - Razem z parą niezgranych stoperów był tym obrońcą, który najbardziej pomógł gospodarzom w uratowaniu jednego punktu, a w 76. i 87. minucie nawet się postarał, aby rywale mieli okazję zapewnić sobie komplet punktów. Popełnił karygodny błąd przy pierwszej bramce dla Sociedad, pozwalając na dośrodkowanie. W ofensywie pokazał się tylko raz w pierwszej połowie, poza tym mało widoczny. Skromnie zapisał się w statystykach, notując 4 odbiory i 2 straty. Oczywiście wszystkich obrońców można by tłumaczyć tym, że to cała drużyna straciła koncentrację, a obrońcy po prostu zapłacili za swoje błędy najbardziej, ale oceniamy indywidualne występy zawodników. W związku z tym, choć "kara zbiorowa" byłaby najodpowiedniejsza, skupmy się na występie Adriano - a ten był po prostu nieudany.

Keita - 6 - W pierwszej połowie grał oszczędnie i efektywnie, na tle mało udzielającego się w ofensywie rywala prezentował się bardzo dobrze, zaliczył kilka istotnych odbiorów (np. w 24. minucie). W drugiej połowie popełnił dwa błędy, ale i tak pod względem zaangażowania prezentował się co najmniej o jeden poziom wyżej od większości partnerów z drużyny. Niejednoznacznie pozytywne są także statystyki Malijczyka - aż 13 odbiorów, ale także 8 strat. Czarnym bohaterem dramatu w drugiej połowie spotkania na pewno nie był, pomijając oczywiście kolor skóry.

Xavi - 7 - W pierwszej połowie dzielił i rządził na boisku. Miał udział w obu akcjach bramkowych, przy pierwszej wcielając się w rolę egzekutora, a przy drugiej uruchamiając Fàbregasa pięknym podaniem za linię obrony. Poza tym w ciągu pierwszych 45-ciu minut zaliczył tyle dokładnych podań otwierających drogę do bramki, ile większość zawodników zbiera przez połowę sezonu (m.in. w 7. minucie zabrakło dłuższego czubka buta Fàbregasowi, a kilkanaście minut później precyzji Pedro). W drugiej połowie wybiegł na plac gry jakby inny zawodnik, który zdecydowanie unikał bycia pod grą. Pod koniec spotkania zagubił się całkowicie, a jego kolejne straty (w sumie aż 11!) przekonywały, że szanse na odwrócenie losów spotkania są znikome.

Thiago - 5 - Najmłodszy z pomocników grał najdokładniej z całej czwórki (tylko 3 straty), ale wyraźnie nie podejmował ryzyka. Był przy tym efektywniejszy w odbiorze od Ceska i Xaviego. Wszyscy oczekiwali jednak kreatywności, a tej niestety brakowało. Bezbarwny występ, na szczęście bez niepokojących błędów.

Fàbregas- 6 - Pozycja zaprezentowana przez realizatorów spotkania na grafice (środkowy napastnik) nijak się miała do roli, którą pełnił na boisku. Tak naprawdę Pep próbował Ceska w roli, którą zazwyczaj pełni Messi. I trzeba stwierdzić, że obecna katalońska "czwórka" dała sobie świetnie radę, znakomicie asystując do asystenta przy pierwszej bramce i kończąc akcje przy drugim golu. Przez całą pierwszą połowę wraz z Xavim dzielił i rządził na przestrzeni całej połowy przeciwników. Po przerwie niestety, podobnie jak cała drużyna, zapadł w letarg. Nie pamiętam kiedy ostatnio zawodnik Barcelony zanotował aż 16 strat (!), przy tym nie odbierając piłki ani razu. Średnia za występ zatem raczej przeciętna niż dobra.

Pedro - 5 - Pracowity ale nieskuteczny - to najlepszy komentarz do występu Pedro. Cóż z tego, że biegał, walczył, naciskał na rywali, skoro wszystkie okazje zmarnował w kiepskim stylu. Za pierwszym razem jego pomyłkę naprawił Cesc, ale później po Rodríguezie już nikt nie poprawiał. W drugiej połowie przyjął "taktykę" zespołu i zaczął notować straty. Ponieważ w kilku najbliższych spotkaniach zabraknie Alexisa, musimy liczyć na wyraźną zwyżkę formy Pedro.

Alexis - 7 - Do momentu odniesienia kontuzji był jednym z najlepszych zawodników na boisku. Był cały czas pod grą, starał się być aktywny, zaliczył bardzo ładną asystę do Xaviego przy pierwszym golu, po świetnym wyjściu do piłki zagranej przez Ceska. Niestety został ostro potraktowany podczas wyprzedzenia obrońcy gospodarzy i prognozy mówią o dwóch miesiącach bez gry. Martwi to tym bardziej, że wbrew obawom wszystko co robi na murawie, podporządkowane jest interesowi i chwilowy potrzebom drużyny.

Rezerwowi:

Villa - 2 - Kilka razy pohasał swoim skrzydłem, miał jedną szansę na gola i... to wszystko. Jedyne co ma na swoje usprawiedliwienie w grze ofensywnej to fakt, że partnerzy bardzo rzadko go szukali podaniem za obronę, kiedy szykował się do wyjścia. Ponieważ piłkę w meczu z Realem Sociedad miał bardzo rzadko, zanotował tylko 4 straty. Nie ma co o ilości jednak dyskutować, ponieważ jego zabójczo precyzyjne podanie do Agirretxe każe Davida ocenić bardzo surowo. Niektóre błędy można bowiem wytłumaczyć - tego się po prostu nie da. Źle, bardzo źle.

Messi - 4 - Po wejściu raczej mało widoczny. Oddał bardzo słaby strzał z wolnego w 68. minucie. Po stracie minutę później nie wrócił za piłką, po odzyskaniu przez Keitę poszedł indywidualnie, choć partnerzy byli lepiej ustawieni. Często skupiony na dyskusji z sędzią. Chował się za plecami, nie był pod grą. Żółta kartka słuszna na udawanie faulu. Pół godziny do zapomnienia.

Iniesta - 4 - Podobnie jak Messi, nie wniósł do gry niczego pozytywnego. Ani w destrukcji, ani w ofensywie. Dwójkę zmienników trzeba jednak usprawiedliwić, bo odnaleźć się w tak zagubionej drużynie, jest naprawdę trudno.


[źródło: Własne/TotalBarca]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (33)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze