Barcelona zremisowała 2:2 w pierwszym grupowym spotkaniu Ligi Mistrzów z AC Milanem na Camp Nou. Wynik meczu otworzył Pato (1'), później dwa gole strzelili Katalończycy (Pedro 35', Villa 50'), a ostatniego gola, rzutem na taśmę, zapewniając podział punktów strzelił Thiago Silva (92').
Pierwsza minuta wstrząsnęła Barceloną. Piłkę w środku pola otrzymał Pato - Brazylijczyk wypuścił futbolówkę i pobiegł za nią ile sił w nogach. Znalazł się w sytuacji sam na sam z Valdésem, w czym wielka zasługa pary stoperów, i nie zmarnował jej. Od tego momentu Barça starała się sforsować defensywę Mediolańczyków, stopniowo przejmując coraz większą kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. W 13. minucie groźnie zza pola karnego uderzał Messi, jednak jego strzał po długim słupku obronił Abiatti. Pięć minut później, szarżujący ponownie Messi został sfaulowany ok. 25 metrów przed bramką Milanu. Do uderzania ze swojej ‘ulubionej' pozycji podszedł sam poszkodowany. Znakomicie uderzona piłka zatrzymała się jednak na słupku. Barcelona nie zamierzała się jednak zniechęcać i choć kolejna próba wyrównania stanu meczu nie przyniosła pożądanego rezultatu, Katalończycy atakowali z uporem. Ich przewaga rosła z każdą chwilą, lecz najważniejsza statystyka - strzelonych bramek pozostawała bez zmian. Atakująca Barcelona dała się we znaki bramkarzowi przyjezdnych w 30. minucie. Schodzący do środka Alves dostrzegł wbiegającego w pole karne Messiego, Argentyńczyk będąc w trudnej sytuacji do zdobycia gola, uderzając z ostrego kąta, wywalczył rzut rożny. Niespełna dwie minuty kibice musieli czekać na kolejny strzał Leo. Filigranowy napastnik nie sprawił jednak problemów Abiattiemu strzałem ze skraju pola karnego, który powędrował w sam środek bramki.
I wreszcie, w 35. minucie Barcelona osiągnęła swój cel. Piłkę przed polem karnym otrzymał Messi, Argentyńczyk bez pardonu wbiegł w pole karne i będą z jego lewej strony dograł do środka, do Pedro, który mając przed sobą tylko bramkarza, wyrównał stan rywalizacji. Dominacja totalna Barcelony przyniosła swój efekt. Katalończycy nie zadowalali się jednak remisem, za wszelką cenę jeszcze w pierwszej połowie chcieli być na prowadzeniu. Obraz gry nie zmienił się: cały czas przy piłce Barça, cały czas atakuje Barça. W 38. minucie gra na chwilę stanęła. Nie był to jednak efekt lenistwa piłkarzy, kontuzji nabawił się Andrés Iniesta, który musiał opuścić plac gry. W jego miejsce na placu gry pojawił się Cesc Fábregas. Po chwili przerwy spowodowanej urazem mecz wrócił na wcześniejsze tory; atakowała Barça, a Milan robił, co mógł, aby ograniczyć niebezpieczeństwo ze strony granatowo-bordowej armii. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry bramkę wyrównującą mógłby zdobyć Messi, jednak w momencie podania, od Alvesa był on na minimalnym spalonym wychwyconym przez sędziego. Na zakończenie pierwszej połowy groźne uderzał jeszcze Xavi, jednak strzał kapitana Barçy zza pola karnego przeleciał obok słupka, a chwilę po tym zdarzeniu sędzia odesłał zespoły do szatni.
Po emocjach w pierwszej połowie, jakich z pewnością dostarczyła szybko strzelona bramka Milanu i późniejsze starania zmiany rezultatu przez Barcelonę jeszcze ciekawiej zapowiadała się druga połowa.
Druga część gry, choć rozpoczęta od środka boiska przez Mediolańczyków, to na początku toczona z pewnością pod dyktando gospodarzy. Pierwszy groźny strzał w 48. minucie oddał Xavi, dobrze zachował się jednak Abiatti. Dobra postawa Barcelony po zmianie stron dała jej prowadzenie. Faulowany po raz kolejny przed ‘szesnastką' był Messi. Tym razem jednak nie on sam, a David Villa podszedł do egzekwowania rzutu wolnego. El Guaje popisał się fenomenalnym uderzeniem; nie dał szans Abbiatiemu, a Barcelona wyszła na prowadzenie. Gol na 2:1 nie zniechęcił jednak Barçy w choćby najmniejszym stopniu do dalszych ataków, do kolejnych goli. W 54. minucie w pole karne w swoim stylu wbiegł Messi, który powinien strzelić bramkę, jednak zbyt długo zwlekał ze strzałem i ostatecznie skończyło się na rzucie wolnym. Argentyńczyk pokazywał jednak, że bardzo chce zdobyć bramkę. Kolejny jego rajd, pociąganie za koszulkę i kolejny rzut wolny przed polem karnym... Messi trafił w mur, a Barça w dalszym ciągu nie zaprzestawała atakować.
Po dwudziestu minutach drugiej połowy chęć strzelania kolejnych bramek przez Barçę wyraźnie spadła, co nie zmienia faktu, że podopieczni Guardioli dalej grali swoje wymieniając niezliczoną ilość podań w środku pola, dając jednak nieco odetchnąć defensorom włoskiej drużyny, dostarczając również nieco swobody ofensywnym zawodnikom Rossoneri. W 67. minucie kibice doczekali się powrotu Carlesa Puyola, kapitan pojawił się na placu gry w miejsce Keity, przejął opaskę od Xaviego. Na niespełna dwadzieścia minut przed końcem meczu, pierwszą akcję w drugiej połowie przeprowadził Milan zdobywając rzut wolny, po którym niegroźny strzał głową wylądował w rękach Valdésa. W 79. minucie ostrym wejściem w nogi Abrosiniego swój występ zaakcentował Xavi. Katalończyk przerwał kontrę Milanu, która wynikła z nieuwagi Villi podczas rozgrywania akcji. Na dziesięć minut przed końcem przyjezdni zaczęli gościć na połowie Barcelony, nie wynikało jednak z tego nic, bowiem ich akcje kończyły się na defensorach. Ostatnią zmianę Pep Guardiola wykorzystał w 84. minucie: Afellay zastąpił Villę. Na finiszu spotkanie wyglądało, tak samo jak przez większość czasu jego trwania. Pomimo blisko 90 minut w nogach piłkarze nie odstępowali od wysokiego presingu, a mógł od przynieść efekt w 88. minucie, kiedy po podaniu Messiego strzał Afellaya zatrzymał się na nodze obrońcy Milanu. Przeważająca Barcelona, Barcelona miażdżąca Milan wydawało się, że zmierza po zasłużone choć z pewnością ‘zaniżone', jeśli spojrzeć na przebieg spotkania, zwycięstwo. Nic bardziej mylnego. Rzut rożny w 92. minucie, którego egzekutorem był Seedorf przesądził o podziale punktów. Najwyżej w polu karnym wyskoczył Thiago Silva, który ustalił wynik meczu.
Rezultat nie jest z pewnością sprawiedliwy, krzywdzi gospodarzy, krzywdzi lepszą na przestrzeni całego meczu Barcelonę. Milan poza pierwszymi dziesięcioma minutami meczu nie istniał, wykorzystał jednak fatalny błąd obrony Barçy i prowadził. Później to Barça dyktowała warunki meczu, grała swoje i przynajmniej przypominała swoją najlepszą wersję. Katalończycy odrobili straty po czym wyszli na prowadzenie. W doliczonym czasie gry przekonali się jednak, jak przewrotna jest piłka - po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Milan wyrównał w ostatnich sekundach meczu wywożąc punkt z Camp Nou, zabierając dwa oczka podopiecznym Guardioli.
Barcelona: Valdés, Alves, Busquets, Mascherano, Abidal, Keita, Xavi, Iniesta, Villa, Messi i Pedro
Ławka rezerwowych: Pinto, Maxwell, Adriano, Afellay, Thiago, Cesc i Puyol
Milan: Abbiati, Abate, Nesta, Thiago Silva, Zambrotta, Van Bommel, Nocerino, Boateng, Seedorf, Pato i Cassano
Ławka rezerwowych: Amelia, Bonera, Yepes, Antonini, Aquilani, Ambrosini, Emanuelson
Stracone dwa punkty; Barça - Milan 2:2 (1:1)
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (804)