Xavi: Pozostajemy spokojni
Pomocnik Barçy powiedział, że zespół jest "zły i poirytowany" z powodu remisu 2:2 w meczu z Milanem. Jednocześnie podkreślił: "Posiadamy wiarę w drużynę, wiemy, że mamy wspaniały zespół i towarzyszy nam dobra atmosfera w szatni".
Xavi Hernández był gościem w programie 'El Marcador' na antenie Barça TV, gdzie dokonał analizy pierwszego w tym sezonie meczu Barçy w Lidze Mistrzów, który zakończył się gorzkim remisem 2:2. Katalończyk powiedział, że piłkarze byli "zdenerwowani" po tym, co przytrafiło się Barcelonie na boisku. W jego opinii, "graliśmy jak zazwyczaj to robimy, kontrolując środek pola i mając przewagę w posiadaniu piłki. To całkiem jasne, że mogliśmy zwyciężyć, gdyby nie pierwsze i ostatnie 30 sekund gry, ale czasem piłka nożna jest niesprawiedliwa", dodał.
Musimy zacząć wygrywać, teraz
Mając na myśli obecną sytuację, Xavi zaznaczył, że "musimy kontynuować, ponieważ to dopiero początek" i zachęcał kolegów do zwycięstwa "w zbliżającym się meczu przeciwko Osasunie". Dalej, Xavi wyjaśnił, że "zespół jest obecnie w niższej formie, ale nie potrafimy tego wytłumaczyć... Musimy kontynuować, i mieć na uwadze, że faza grupowa jest dość długa. Prezentujemy dobrą grę, ale musimy zacząć grać bardziej dokładnie w niektórych momentach", dodając, że: "Próbowaliśmy wszystkiego, ale było nam trudno ich przełamać, bo grali dobrze w obronie".
Zapytany, czy wtorkowy remis z Milanem, jest porównywalny do sobotniego remisu przeciwko Realowi Sociedad, odpowiedział stanowczo: "To, co wydarzyło się we wtorek, jest niesprawiedliwe. W sobotę utraciliśmy koncentrację w drugiej połowie meczu, natomiast teraz drużyna zagrała dobrze, naciskaliśmy ich przez pełne 90 minut, i mieliśmy większe posiadanie piłki." Xavi pokazał także, jak bardzo jest ambitny i obecnie skupia swoją uwagę na następnym meczu: "Musimy wygrać, teraz, w tę sobotę". I dodał: "Będziemy walczyć. Zdajemy sobie sprawę, że posiadamy wspaniałą drużynę, która potrafi zwyciężać. To powoduje, że jesteśmy bardzo podekscytowani, i każdego roku zaczynamy od zera, bez oglądania się...".
Kontuzja Iniesty
Bez wątpienia, najgorszą wiadomością wtorkowego wieczoru była kontuzja Iniesty, który będzie wyłączony z gry przez cztery tygodnie z powodu kontuzji mięśnia dwugłowego uda. Xavi, nawiązując do tej sytuacji, zwrócił uwagę, że "to wielki pech, bo (Iniesta - przyp. red.) grał naprawdę dobrze... Czuł się świetnie pod względem fizycznym i komfortowo na boisku, aż nagle..." Biorąc pod uwagę uraz Iniesty, a takżę kontuzję Alexisa, Xavi podkreślił, że "są to gracze, których nam będzie brakować, ponieważ absorbują obrońców, co jest dzisiaj ważnym elementem gry. Alexis daje nam to na skrzydle, Andrés w środku pola".
Jakość w linii pomocy
Z drugiej strony, Xavi skomentował wkład Thiago i Ceska Fábregasa w środku pola: "Mamy ogromną jakość w linii pomocy. Każdego roku zwiększa się konkurencja na każdej pozycji i ci zawodnicy, którzy są tutaj dłużej, są po to, by pomóc innym. Thiago jest agresywny i robi różnicę. Co do Ceska, wszyscy wiemy, co potrafi. Wychowywał się tutaj i wie, jak Barça gra. Najważniejsze jest to, że gracze rozumieją ideę naszej gry, a Cesc to robi. Wiedział to już wraz z powrotem do klubu".
[źródło: FCBarcelona.cat]
Xavi Hernández był gościem w programie 'El Marcador' na antenie Barça TV, gdzie dokonał analizy pierwszego w tym sezonie meczu Barçy w Lidze Mistrzów, który zakończył się gorzkim remisem 2:2. Katalończyk powiedział, że piłkarze byli "zdenerwowani" po tym, co przytrafiło się Barcelonie na boisku. W jego opinii, "graliśmy jak zazwyczaj to robimy, kontrolując środek pola i mając przewagę w posiadaniu piłki. To całkiem jasne, że mogliśmy zwyciężyć, gdyby nie pierwsze i ostatnie 30 sekund gry, ale czasem piłka nożna jest niesprawiedliwa", dodał.
Musimy zacząć wygrywać, teraz
Mając na myśli obecną sytuację, Xavi zaznaczył, że "musimy kontynuować, ponieważ to dopiero początek" i zachęcał kolegów do zwycięstwa "w zbliżającym się meczu przeciwko Osasunie". Dalej, Xavi wyjaśnił, że "zespół jest obecnie w niższej formie, ale nie potrafimy tego wytłumaczyć... Musimy kontynuować, i mieć na uwadze, że faza grupowa jest dość długa. Prezentujemy dobrą grę, ale musimy zacząć grać bardziej dokładnie w niektórych momentach", dodając, że: "Próbowaliśmy wszystkiego, ale było nam trudno ich przełamać, bo grali dobrze w obronie".
Zapytany, czy wtorkowy remis z Milanem, jest porównywalny do sobotniego remisu przeciwko Realowi Sociedad, odpowiedział stanowczo: "To, co wydarzyło się we wtorek, jest niesprawiedliwe. W sobotę utraciliśmy koncentrację w drugiej połowie meczu, natomiast teraz drużyna zagrała dobrze, naciskaliśmy ich przez pełne 90 minut, i mieliśmy większe posiadanie piłki." Xavi pokazał także, jak bardzo jest ambitny i obecnie skupia swoją uwagę na następnym meczu: "Musimy wygrać, teraz, w tę sobotę". I dodał: "Będziemy walczyć. Zdajemy sobie sprawę, że posiadamy wspaniałą drużynę, która potrafi zwyciężać. To powoduje, że jesteśmy bardzo podekscytowani, i każdego roku zaczynamy od zera, bez oglądania się...".
Kontuzja Iniesty
Bez wątpienia, najgorszą wiadomością wtorkowego wieczoru była kontuzja Iniesty, który będzie wyłączony z gry przez cztery tygodnie z powodu kontuzji mięśnia dwugłowego uda. Xavi, nawiązując do tej sytuacji, zwrócił uwagę, że "to wielki pech, bo (Iniesta - przyp. red.) grał naprawdę dobrze... Czuł się świetnie pod względem fizycznym i komfortowo na boisku, aż nagle..." Biorąc pod uwagę uraz Iniesty, a takżę kontuzję Alexisa, Xavi podkreślił, że "są to gracze, których nam będzie brakować, ponieważ absorbują obrońców, co jest dzisiaj ważnym elementem gry. Alexis daje nam to na skrzydle, Andrés w środku pola".
Jakość w linii pomocy
Z drugiej strony, Xavi skomentował wkład Thiago i Ceska Fábregasa w środku pola: "Mamy ogromną jakość w linii pomocy. Każdego roku zwiększa się konkurencja na każdej pozycji i ci zawodnicy, którzy są tutaj dłużej, są po to, by pomóc innym. Thiago jest agresywny i robi różnicę. Co do Ceska, wszyscy wiemy, co potrafi. Wychowywał się tutaj i wie, jak Barça gra. Najważniejsze jest to, że gracze rozumieją ideę naszej gry, a Cesc to robi. Wiedział to już wraz z powrotem do klubu".
[źródło: FCBarcelona.cat]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (14)