Laporta: Próbuje się zniszczyć nasz wizerunek
Joan Laporta skomentował zarzuty wytoczone w jego kierunku.
W wywiadzie dla Catalunya Ràdio Joan Laporta przyznał: "Nie chcemy litości, wierzę, że dokona się sprawiedliwość". Przyznał, że wniosek o wpłatę poręczenia jest "niesprawiedliwy, niepotrzebny i złożony w nieodpowiednim czasie".
"Czuję się źle z tym, że nie ma choć odrobiny uznania dla naszej pracy, ponieważ przyczyniliśmy się do zbudowania najlepszej Barçy w historii. Systematycznie próbuje się zniszczyć nasz wizerunek, a teraz również nasz majątek", mówił były prezydent.
W odniesieniu do Vicença Pla, socio, który złożył pozem przeciwko byłym członkom zarządu, domagając się, aby wpłacili po niemal 3 miliony euro, powiedział: "to oczywiste, że niektóre osoby z obecnego zarządu go znają".
Laporta sądzi, że Sandro Rosell również czuje się niekomfortowo z powodu zaistniałej sytuacji. "Zostawiliśmy w rękach obecnego zarządu, co jest niezaprzeczale, dziedzictwo najlepszej Barçy w historii. Wszystko to nie ma teraz sensu, ludzie zaczęli reagować i zaczął się w nich odzywać zdrowy rozsądek, dzięki temu, że w niedzielę Guardiola przemawiał z sercem. To wzbudziło reakcję".
Były prezydent nie wykluczył możliwości spotkania się z Sandro Rosellem. "Jeśli mowa o prezydencie Rosellu, dla mnie nie ma przeszkód. Myślę, że byłoby dobrze, gdybyśmy porozmawiali i wyjaśniłby, dlaczego sądzi, że zarządzaliśmy źle, a ja wytłumaczyłbym mu, dlaczego uważam, że robiliśmy to bardzo dobrze".
Rozważając możliwość spotkania prywatnego lub publicznego, powiedział, że zostawia decyzję Rosellowi. "Powinniśmy znaleźć zrozumienie, zdrowy rozsądek, a przede wszystkim prawdę".
[źródło: Mundo Deportivo]
W wywiadzie dla Catalunya Ràdio Joan Laporta przyznał: "Nie chcemy litości, wierzę, że dokona się sprawiedliwość". Przyznał, że wniosek o wpłatę poręczenia jest "niesprawiedliwy, niepotrzebny i złożony w nieodpowiednim czasie".
"Czuję się źle z tym, że nie ma choć odrobiny uznania dla naszej pracy, ponieważ przyczyniliśmy się do zbudowania najlepszej Barçy w historii. Systematycznie próbuje się zniszczyć nasz wizerunek, a teraz również nasz majątek", mówił były prezydent.
W odniesieniu do Vicença Pla, socio, który złożył pozem przeciwko byłym członkom zarządu, domagając się, aby wpłacili po niemal 3 miliony euro, powiedział: "to oczywiste, że niektóre osoby z obecnego zarządu go znają".
Laporta sądzi, że Sandro Rosell również czuje się niekomfortowo z powodu zaistniałej sytuacji. "Zostawiliśmy w rękach obecnego zarządu, co jest niezaprzeczale, dziedzictwo najlepszej Barçy w historii. Wszystko to nie ma teraz sensu, ludzie zaczęli reagować i zaczął się w nich odzywać zdrowy rozsądek, dzięki temu, że w niedzielę Guardiola przemawiał z sercem. To wzbudziło reakcję".
Były prezydent nie wykluczył możliwości spotkania się z Sandro Rosellem. "Jeśli mowa o prezydencie Rosellu, dla mnie nie ma przeszkód. Myślę, że byłoby dobrze, gdybyśmy porozmawiali i wyjaśniłby, dlaczego sądzi, że zarządzaliśmy źle, a ja wytłumaczyłbym mu, dlaczego uważam, że robiliśmy to bardzo dobrze".
Rozważając możliwość spotkania prywatnego lub publicznego, powiedział, że zostawia decyzję Rosellowi. "Powinniśmy znaleźć zrozumienie, zdrowy rozsądek, a przede wszystkim prawdę".
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (37)