Wywiad z Frankiem Rijkaardem

Looky

25 lipca 2007, 16:38

Brak komentarzy
Czego oczekuje pan po okresie przygotowawczym do nadchodzącego sezonu?

Chcę dobrze przygotować zespół od strony fizycznej. Oczywiście wciąż brakuje niektórych graczy, ale cel jest jeden.

Thierry Henry trenuje z resztą piłkarzy, mimo że miał cztery miesiące przerwy. Będzie gotowy do gry na pełnych obrotach przed rozpoczęciem sezonu?

To pozytywna wiadomość, że może trenować z resztą drużyny. To dobrze prolonguje na przyszłość.

Teraz będzie prościej zachować ład w zespole, bo zostanie powołana komisja respektująca zasady 'wewnętrznego kodu'

Komisja? Co to za komisja?

Grupa piłkarzy...

Grupa?

Tak, grupa która ma wesprzeć kapitana drużyny w jego zadaniach

Za dużo jest tu ludzi mówiących o pewnych sprawach. Zespół ma się bardzo dobrze i jedyną rzeczą jaka teraz powinna go interesować to przygotowanie do sezonu. Nie ma żadnych nowych regulacji, w których zapisane są kary za przewinienia. Traktujemy swoją pracę jak pracę dla klubu piłkarskiego, a to już samo przez siebie wymaga dyscypliny. Piłkarze sami się kontrolują, to bardzo proste. Kiedy jest jakaś akcja, potrzebna jest reakcja, ale w tej chwili jest to zupełnie zbędne.

Wprowadzenie wewnętrznego kodu?

Wewnętrznym kodem jest to jak się zachowujemy. W tej chwili nie ma potrzeby o tym rozmawiać, bo nasza praca wygląda bardzo dobrze.

Czy miniony rok przyniósł utratę niektórych wartości zespołu?

Nie, w jakim aspekcie można to odczuć?

Pokora, praca...

Nie, uważam że musimy jedynie być silni, musimy pracować i mieć klasowy zespół. Nie chodzi tylko o 11 piłkarzy, ale o całą drużynę, która dzięki temu będzie rosła w siłę.

Jak to osiągnąć?

Pracując.

Ostatni sezon to nieustanna presja każdego dnia. Jaki to wywarło na pana wpływ?

Nie odczuwam tego.

A na zespół?

Żadnego. To wpływa tylko na pracę.

Zdaje pan sobie sprawę jakie są oczekiwania na nadchodzący sezon?

Tak, oczywiście.

Dlaczego?

Bo wiem co czują kibice, wiedzą że mamy wielkich zawodników.

...ale oni obawiają się o inne rzeczy, prawda?

Mnie nic nie martwi, po prostu wykonuję swoją pracę.

Kto jest waszym największym wrogiem?

Nadal nie mamy wroga. To co mamy to przygotowania do sezonu, wiele pragnień i zespół gotowy do realizacji tego co sobie założyliśmy.

Presja, która na was ciąży to czynnik motywujący

Bardzo dobrze, że jest. To normalne, że mówi się, iż mamy wspaniały zespół i wspaniałych zawodników. Niekorzystną presją byłoby gdyby mówiło się, że nie zamierzamy wygrać niczego. Ta drużyna jest gotowa do pracy, gotowa by dać z siebie wszystko. Istnieją wszelkie przesłanki ku temu, że czeka nas wielki sezon.

Czy po ostatnim sezonie czuł się pan zmęczony?

Nie, 'zmęczony' to niewłaściwe słowo.

Pustka?

Raczej nie, prędzej nazwałbym to frustracją, nie było już przecież możliwości, by zmienić stan rzeczy. Sezon się zakończył, a wakacje były po to, by zregenerować siły.

Przyszedł moment zażegnania tej frustracji?

Sądzę, że ja już się z tym uporałem. Jeśli będziemy sumiennie pracować, znowu będziemy zwyciężać. Zdajemy sobie sprawę, że nie spełniliśmy nadziei kibiców, jesteśmy świadomi błędów.

Uporaliście się już z 'kacem moralnym'?

Moralne upokorzenie jest tylko małą częścią tej porażki. Kiedy otrzymaliśmy rachunek po zakończonym sezonie było tylko współczucie i ból. Można płakać, wiele mówić na ten temat, tkwić we frustracji, ale można też ciężko pracować. Mamy wiele pragnień, mamy silną grupę, zawodników i nastawienie, by ponownie wygrywać.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze