Rijkaard: America ma przewagę
W ekskluzywnym wywiadzie dla Barça TV i serwisu fcbarcelona.com, selekcjoner FC Barcelony, Frank Rijkaard opowiedział o swoich odczuciach, jakimi daży najbliższego przeciwnika jego zespołu - drużynę America oraz o przygotowaniach piłkarzy do tego ważnego meczu.
Oto co powiedział dziennikarzom:
Jak poradziliście sobie ze zmianą czasową?
"Jesteśmy w Japonii od niecałych 36 godzin (wywiad udzielany był wczoraj w godzinach popołudniowych - przyp.red.), więc proces aklimatyzacji zajmie jeszcze trochę. Ciężko pracujemy, mimo iż kilku zawodników ma kłopoty ze snem. Ogólnie rzecz ujmując, nie jest najgorzej."
Czy obawia się Pan tego, że możecie nie zdążyć z adaptacją na czas?
"Oczywiście, pozostałe zespoły pojawiły się tutaj dużo wcześniej i to jest ich wielka przewaga nad nami. Tak samo jest z naszym najbliższym przeciwnikiem. Mam nadzieję, że ta sytuacja podziała mobilizująco na moich podopiecznych. Oni lubią trudne wyzwania."
Oglądaliście poniedziałkowy mecz waszych rywali. Co o nich wiecie?
"Drużyna zmieniła się od czasu naszej ostatniej potyczki. Zasłużyła na zwycięstwo nad swoim koreańskim rywalem (Jeonbuk), a to mimo wszystko nie był łatwy przeciwnik. Teraz zmierzy się z nami."
W jakiej jesteście formie tutaj w Japonii?
"Myślę, że moja drużyna wciąż może grać lepiej. To jest jej wielki atut. Nikt w Barçy nie osiada na laurach, ale w miarę nadchodzących sukcesów pracuje coraz ciężej i stawia przed sobą nowe cele."
Jak motywował Pan swój zespół przed tymi ważnymi spotkaniami?
"Japoński turniej oglądają setki milionów ludzi na całym świecie. Nie ma tu drużyn z przypadku. Jeśli jakikolwiek z zespołów znalazł się w tym czasie w tym pięknym kraju, to znaczy, że na to zasłużył. Drużyna ze stolicy Katalonii jeszcze nigdy w swojej ponad stuletniej historii nie wywalczyła tego trofeum i myślę, że właśnie ten fakt będzie najlepszą motywacją dla zespołu. Chcemy zrobić dla fanów coś wspaniałego i podejdziemy do tego turnieju bardzo poważnie."
Wygrał Pan Klubowe Mistrzostwa Świata dwukrotnie z Milanem (1989 i 1990). Co utkwiło Panu najbardziej z tamtych spotkań?
"Moim zdaniem kluczem do sukcesu było odpowiednie nastawienie zespołu do tych rozgrywek. Każdy z piłkarzy pragnął z całych sił, aby to trofeum zasiliło klubową gablotę. Udało się."
[źródło: fcbarcelona.com]
Oto co powiedział dziennikarzom:
Jak poradziliście sobie ze zmianą czasową?
"Jesteśmy w Japonii od niecałych 36 godzin (wywiad udzielany był wczoraj w godzinach popołudniowych - przyp.red.), więc proces aklimatyzacji zajmie jeszcze trochę. Ciężko pracujemy, mimo iż kilku zawodników ma kłopoty ze snem. Ogólnie rzecz ujmując, nie jest najgorzej."
Czy obawia się Pan tego, że możecie nie zdążyć z adaptacją na czas?
"Oczywiście, pozostałe zespoły pojawiły się tutaj dużo wcześniej i to jest ich wielka przewaga nad nami. Tak samo jest z naszym najbliższym przeciwnikiem. Mam nadzieję, że ta sytuacja podziała mobilizująco na moich podopiecznych. Oni lubią trudne wyzwania."
Oglądaliście poniedziałkowy mecz waszych rywali. Co o nich wiecie?
"Drużyna zmieniła się od czasu naszej ostatniej potyczki. Zasłużyła na zwycięstwo nad swoim koreańskim rywalem (Jeonbuk), a to mimo wszystko nie był łatwy przeciwnik. Teraz zmierzy się z nami."
W jakiej jesteście formie tutaj w Japonii?
"Myślę, że moja drużyna wciąż może grać lepiej. To jest jej wielki atut. Nikt w Barçy nie osiada na laurach, ale w miarę nadchodzących sukcesów pracuje coraz ciężej i stawia przed sobą nowe cele."
Jak motywował Pan swój zespół przed tymi ważnymi spotkaniami?
"Japoński turniej oglądają setki milionów ludzi na całym świecie. Nie ma tu drużyn z przypadku. Jeśli jakikolwiek z zespołów znalazł się w tym czasie w tym pięknym kraju, to znaczy, że na to zasłużył. Drużyna ze stolicy Katalonii jeszcze nigdy w swojej ponad stuletniej historii nie wywalczyła tego trofeum i myślę, że właśnie ten fakt będzie najlepszą motywacją dla zespołu. Chcemy zrobić dla fanów coś wspaniałego i podejdziemy do tego turnieju bardzo poważnie."
Wygrał Pan Klubowe Mistrzostwa Świata dwukrotnie z Milanem (1989 i 1990). Co utkwiło Panu najbardziej z tamtych spotkań?
"Moim zdaniem kluczem do sukcesu było odpowiednie nastawienie zespołu do tych rozgrywek. Każdy z piłkarzy pragnął z całych sił, aby to trofeum zasiliło klubową gablotę. Udało się."
[źródło: fcbarcelona.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)