Txiki: Mamy wspaniałych piłkarzy i drużynę
Po roku urzędowania, może Pan już powiedzieć na jakich płaszczyznach klub zrealizował swe priorytety?
"Chcemy przede wszystkim wprowadzać atmosferę 'podniecenia' i nadziei wokół całej drużyny i mieć pewność, że naprawdę to osiągnęliśmy. Fani są zadowoleni z wyników Barcelony, zarząd tym bardziej. Na mecze przychodzi masa ludzi, którzy cieszą się ze wspaniałych rezultatów osiąganych przez ich ukochany klub. Uważam, że na razie możemy być zadowoleni z naszej pracy wykonanej na rzecz klubu".
W przeciwieństwie do lat poprzednich, teraz panuje zgodność, że Barcelona przed sezonem dokonała bardzo dobrych wzmocnień. Na co, przy podpisywaniu kontraktu, zwracaliście szczególna uwagę?
"Obecny skład to rezultat naszej piętnastomiesięcznej pracy. Zaczęliśmy 22.06.2003 roku i mieliśmy niewiele ponad dwa miesiące, by skompletować drużynę na nadchodzący sezon. Trzeba było również nieco stłumić euforię panującą po wyborze nowego zarządu. Myślę, że udało nam się to zrobić, szczególnie od grudnia 2003 r. Musieliśmy stworzyć nowy styl gry, który będzie odpowiedni dla fanów, trenerów i całego sztabu szkoleniowego. Co najważniejsze musiał on spełniał oczekiwania kibiców. Kiedy ma się ich wsparcie wszystko przychodzi dużo łatwiej. Wiedzieliśmy czego chcemy i osiągnęliśmy to".
Kiedy szukacie nowych zawodników, kierujecie się nie tylko postawą piłkarza na boisku, ale także jego stosunkiem do klubu. Czy uważa Pan, że ma to wpływ na obecną formę zawodników?
"Dużo by mówić o tym jak ważne jest dopasowanie się nowego gracza do stylu gry prezentowanego przed drużynę, lecz według mnie najważniejsze jest pozyskiwanie zawodników w wieku od 24 do 28 lat, którzy będą chcieli coś w stolicy Katalonii osiągnąć. Piłkarzy, którzy dopiero co osiągnęli sukces ze swoim poprzednim klubem, lub reprezentacją narodową, lecz jeszcze nic nie zdziałali grając w potężnym klubie. Jeśli zawodnik spełnia wszystkie powyższe cechy, to ułatwia on całej grupie piłkarzy osiągnąć wyznaczone cele".
Barcelona ciągle utrzymuje wspaniałą formę z drugiej części poprzedniego sezonu. Czy to może być coś więcej niż tylko dobra passa?
"Nasza dobra passa jest spowodowana tym, że wiem co, jak i kiedy mamy grać oraz stosowanie tego w praktyce. To prosta sprawa, oczywiście nie tylko dla sztabu szkoleniowego, ale i dla samych piłkarzy. Kiedy do klubu dołącza nowy zawodnik, nie musi się o nic martwić. Może poprosić każdego z drużyny, a ten wytłumaczy mu nasz system gry".
Czy uważa Pan, że wchodzimy w okres w dziejach futbolu, w którym dominować będzie Barça?
"No cóż, obecnie idzie nam naprawdę bardzo dobrze. Gramy piłkę zarówno skuteczną, jak i przyjemną dla oka. Zawsze myślimy o tym jak grać, by zaspokoić apetyty stutysięcznej publiki zasiadającej na Camp Nou. Oni chcą więcej niż tylko sukcesu, a my staramy się im to dać. Ciężko powiedzieć, czy wkraczamy w erę dominacji Barcelony. Sądzić będziemy dopiero po ewentualnych sukcesach, choć podobno zwycięzców się nie sądzi".
Jakie przewiduje Pan zakończenie La Liga w tym sezonie?
"Na razie jest jeszcze bardzo wiele meczy do rozegrania i trudno jest cokolwiek powiedzieć. Co prawda druga drużyna w tabeli ma do nas już 7 punktów straty, a trzecia – osiem, Jedyne co my możemy zrobić, to tylko powiększać naszą przewagę. Cieszymy się z naszej dobrej postawy w Primiera Division, a także w Champions League. Jeśli pokonamy Celtic za 2 tygodnie, będziemy pewni awansu do następnej fazy tych rozgrywek. Szkoda, że tak szybko odpadliśmy z Copa del Rey, no ale cóż... Teraz będziemy mieli więcej czasu na odpoczynek w środku tygodnia w grudniu i styczniu przed meczami w Lidze Mistrzów".
Pięciu zawodników Barcelony jest nominowanych do zdobycia Złotej Piłki przyznawanej przez 'France Football' – czy to pokazuje jak silna jest Barça w piłkarskiej Europie/
"Jesteśmy częścią elity, nie oszukujmy się. Mamy w swym składzie graczy, którzy z pewnością mogą z powodzeniem rywalizować o miano najlepszego piłkarza globu. Jeśli ci piłkarze będą dobrze współpracować, to drużyna będzie mogła z powodzeniem rywalizować z najlepszymi w Europie. Czasem by zawodnicy mogli uzyskać indywidualne nagrody, cały zespół musi coś osiągnąć, ale my mamy zarówno wspaniałych piłkarzy, jak i wspaniałą drużynę".
Czy uważa Pan, że 20 listopad a podczas 'Gran Derby', piłkarzy zmotywuje to, że Real awansował już na pozycję wicelidera?
Tak myślę. To że są niżej od nas w tabeli, to wspaniale. To że wyprzedzamy ich o siedem czy nawet mniej punktów, to nie ma wielkiego znaczenia".
W takim razie mecz z Real nastąpi w najodpowiedniejszym dla nas momencie?
Tak. Zawsze jest dobra pora, kiedy podejmujesz u siebie przeciwnika, który jest niżej od ciebie w tabeli, a w dodatku ma dość znaczną stratę punktową. Czasem jednak rzeczywistość jest inna i kiedy potrzebujesz punktów, jak Real, grasz nawet lepiej niż potrafisz. Dla sporej ilości naszych piłkarzy, będzie to pierwszy mecz z zespołem z Madrytu w barwach Blaugrana. Mam nadzieję, że ich motywacja będzie 'zaraźliwa' dla całej drużyny i jestem pewien, że w tym meczu pokażemy dobry futbol".
[źródło: fcbarcelona.com]
"Chcemy przede wszystkim wprowadzać atmosferę 'podniecenia' i nadziei wokół całej drużyny i mieć pewność, że naprawdę to osiągnęliśmy. Fani są zadowoleni z wyników Barcelony, zarząd tym bardziej. Na mecze przychodzi masa ludzi, którzy cieszą się ze wspaniałych rezultatów osiąganych przez ich ukochany klub. Uważam, że na razie możemy być zadowoleni z naszej pracy wykonanej na rzecz klubu".
W przeciwieństwie do lat poprzednich, teraz panuje zgodność, że Barcelona przed sezonem dokonała bardzo dobrych wzmocnień. Na co, przy podpisywaniu kontraktu, zwracaliście szczególna uwagę?
"Obecny skład to rezultat naszej piętnastomiesięcznej pracy. Zaczęliśmy 22.06.2003 roku i mieliśmy niewiele ponad dwa miesiące, by skompletować drużynę na nadchodzący sezon. Trzeba było również nieco stłumić euforię panującą po wyborze nowego zarządu. Myślę, że udało nam się to zrobić, szczególnie od grudnia 2003 r. Musieliśmy stworzyć nowy styl gry, który będzie odpowiedni dla fanów, trenerów i całego sztabu szkoleniowego. Co najważniejsze musiał on spełniał oczekiwania kibiców. Kiedy ma się ich wsparcie wszystko przychodzi dużo łatwiej. Wiedzieliśmy czego chcemy i osiągnęliśmy to".
Kiedy szukacie nowych zawodników, kierujecie się nie tylko postawą piłkarza na boisku, ale także jego stosunkiem do klubu. Czy uważa Pan, że ma to wpływ na obecną formę zawodników?
"Dużo by mówić o tym jak ważne jest dopasowanie się nowego gracza do stylu gry prezentowanego przed drużynę, lecz według mnie najważniejsze jest pozyskiwanie zawodników w wieku od 24 do 28 lat, którzy będą chcieli coś w stolicy Katalonii osiągnąć. Piłkarzy, którzy dopiero co osiągnęli sukces ze swoim poprzednim klubem, lub reprezentacją narodową, lecz jeszcze nic nie zdziałali grając w potężnym klubie. Jeśli zawodnik spełnia wszystkie powyższe cechy, to ułatwia on całej grupie piłkarzy osiągnąć wyznaczone cele".
Barcelona ciągle utrzymuje wspaniałą formę z drugiej części poprzedniego sezonu. Czy to może być coś więcej niż tylko dobra passa?
"Nasza dobra passa jest spowodowana tym, że wiem co, jak i kiedy mamy grać oraz stosowanie tego w praktyce. To prosta sprawa, oczywiście nie tylko dla sztabu szkoleniowego, ale i dla samych piłkarzy. Kiedy do klubu dołącza nowy zawodnik, nie musi się o nic martwić. Może poprosić każdego z drużyny, a ten wytłumaczy mu nasz system gry".
Czy uważa Pan, że wchodzimy w okres w dziejach futbolu, w którym dominować będzie Barça?
"No cóż, obecnie idzie nam naprawdę bardzo dobrze. Gramy piłkę zarówno skuteczną, jak i przyjemną dla oka. Zawsze myślimy o tym jak grać, by zaspokoić apetyty stutysięcznej publiki zasiadającej na Camp Nou. Oni chcą więcej niż tylko sukcesu, a my staramy się im to dać. Ciężko powiedzieć, czy wkraczamy w erę dominacji Barcelony. Sądzić będziemy dopiero po ewentualnych sukcesach, choć podobno zwycięzców się nie sądzi".
Jakie przewiduje Pan zakończenie La Liga w tym sezonie?
"Na razie jest jeszcze bardzo wiele meczy do rozegrania i trudno jest cokolwiek powiedzieć. Co prawda druga drużyna w tabeli ma do nas już 7 punktów straty, a trzecia – osiem, Jedyne co my możemy zrobić, to tylko powiększać naszą przewagę. Cieszymy się z naszej dobrej postawy w Primiera Division, a także w Champions League. Jeśli pokonamy Celtic za 2 tygodnie, będziemy pewni awansu do następnej fazy tych rozgrywek. Szkoda, że tak szybko odpadliśmy z Copa del Rey, no ale cóż... Teraz będziemy mieli więcej czasu na odpoczynek w środku tygodnia w grudniu i styczniu przed meczami w Lidze Mistrzów".
Pięciu zawodników Barcelony jest nominowanych do zdobycia Złotej Piłki przyznawanej przez 'France Football' – czy to pokazuje jak silna jest Barça w piłkarskiej Europie/
"Jesteśmy częścią elity, nie oszukujmy się. Mamy w swym składzie graczy, którzy z pewnością mogą z powodzeniem rywalizować o miano najlepszego piłkarza globu. Jeśli ci piłkarze będą dobrze współpracować, to drużyna będzie mogła z powodzeniem rywalizować z najlepszymi w Europie. Czasem by zawodnicy mogli uzyskać indywidualne nagrody, cały zespół musi coś osiągnąć, ale my mamy zarówno wspaniałych piłkarzy, jak i wspaniałą drużynę".
Czy uważa Pan, że 20 listopad a podczas 'Gran Derby', piłkarzy zmotywuje to, że Real awansował już na pozycję wicelidera?
Tak myślę. To że są niżej od nas w tabeli, to wspaniale. To że wyprzedzamy ich o siedem czy nawet mniej punktów, to nie ma wielkiego znaczenia".
W takim razie mecz z Real nastąpi w najodpowiedniejszym dla nas momencie?
Tak. Zawsze jest dobra pora, kiedy podejmujesz u siebie przeciwnika, który jest niżej od ciebie w tabeli, a w dodatku ma dość znaczną stratę punktową. Czasem jednak rzeczywistość jest inna i kiedy potrzebujesz punktów, jak Real, grasz nawet lepiej niż potrafisz. Dla sporej ilości naszych piłkarzy, będzie to pierwszy mecz z zespołem z Madrytu w barwach Blaugrana. Mam nadzieję, że ich motywacja będzie 'zaraźliwa' dla całej drużyny i jestem pewien, że w tym meczu pokażemy dobry futbol".
[źródło: fcbarcelona.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)