Wywiad z Giovannim van Bronckhorstem
Ten miłośnik dobrej kuchni, tenisa i kina, zbierający stare książki z przeszłości, przybył zeszłego lata na roczne wypożyczenie z Arsenalu. Holender mający indonezyjskich przodków, definiuje siebie jako: "spokojny i pracujący na sto procent" i nie traci nadziei na drugą część sezonu, wierząc w wygranie jakiegoś tytułu z Barcą. Wg niego nadal istnieją realne szansę.
W czwartek skończyłeś 29 lat. Czego oczekujesz na koniec obecnego sezonu ?
Wygrania jakiegoś tytułu z Barcą i zapewnienia sobie kwalifikacji do Ligi Mistrzów. W końcu chciałbym grać i spokojnie obserwować, co przyniesie kolejny dzień. W końcu chciałbym odegrać pozytywną rolę w reprezentacji Holandii na Euro 2004.
Jesteś zawodnikiem, który regularnie dostaje szansę gry. W Arsenalu tak nie było...
Mając tyle okazji do gry stajesz się spokojniejszy, poprawiasz różne aspekty swojej gry. Osobiście, widzę znaczną poprawę od momentu mojego pierwszego meczu przeciwko Athleticowi Bilbao. Czuję się bardzo dobrze.
Słabo znamy osobę Giovanniego van Bronckhorsta...
Jestem raczej pracusiem, przyjacielem swoich przyjaciół i człowiekiem roztropnym. Jestem szczęśliwy, mam żonę i syna. Gdy masz małego syna, wszystko jest inaczej... Jeśli osiągnąłeś z drużyną nienajlepszy wynik i kiedy przyjdziesz po meczu do domu i popatrzysz na jego uśmiech, w jednej chwili zmienia ci się nastrój. To pomaga człowiekowi odłączyć się od wszelkich zmartwień.
Z nikłymi szansami na mistrzostwo Hiszpanii, wyeliminowani z Copa del Rey, jakie macie cele odnośnie Pucharu UEFA ?
Problemem są drużyny, które grają w UEFA po odpadnięciu z Champions League, jednak jeśli utrzymamy obecny kurs, to mamy szanse na wygranie tego trofeum. To kwestia zaangażowania i koncentracji. W Pucharze Króla źle zagraliśmy na własnym stadionie. Później poprawiliśmy się na wyjeździe, jednak pech sprawił iż straciliśmy gola na pięć minut przed końcem meczu, który zakończył się remisem i wyeliminowaniem nas z tych rozgrywek.
Czego brakuje Ci w zespole, większej regularności... ?
Nie gramy równo. Kluczem do sukcesu jest wygrać kilka razy z rzędu, czego do tej pory nie udało się nam dokonać. Pozytywem jest natomiast to, iż nie tracimy już tylu bramek. W spotkaniach z Sevillą i Albacete, graliśmy bardziej zorganizowani, tak jak powinno być w prawdziwym zespole.
Ten miesiąc będzie 'miesiącem prawdy' dla całego zespołu, któremu przyjdzie zmierzyć się z Osasuną, Athletico, Valencia i Deportivo. Czy to będzie decydujący miesiąc wg Ciebie ?
To będą najważniejsze mecze sezonu. To zespoły będące bardzo blisko nas w ligowej tabeli i musimy postarać się by na początku marca, nie znajdować się poniżej czwartego czy piątego miejsca w tabeli La Liga.
Po kilku miesiącach koegzystencji, którzy piłkarze zaskoczyli Cię najbardziej ?
Puyol to prawdziwy profesjonalista i zawsze daje z siebie maksimum. Także Xavi jest świetny w środku pola, potrafi wyprowadzić piłkę, minąć rywala i świetnie ją podać, jak również bardzo dobrze wie, gdzie w danym momencie powinien być. Oczywiście Ronaldinho za to co robi i w jaki sposób tego dokonuje. Cocu natomiast to najbardziej zrównoważony zawodnik z całej grupy, ale są też niektórzy młodzi zawodnicy, którzy bardzo szybko gonią starszych kolegów i są to m.in. Ros, Oscar Lopez...
A gdzie będziesz w przyszłym roku ? Czy rozmawiał z Tobą ktoś z Blaugrany ?
Nikt mi nic nie mówił. Staram się o tym nie myśleć, niepotrzebnie by mnie to rozpraszało. Zobaczymy, jak to wszystko się ułoży. Mam pewien pomysł, jednak teraz cieszę się jedynie z możliwości gry w piłkę w Barcelonie.
W takich sprawach lepiej jest nie mieć żadnej idei�?
Oczywiście, że mam jednak nie byłoby dla mnie dobrym, mówić obecnie czego osobiście pragnę. Może być również tak, że kolejny sezon będzie zupełnie inny.
[źródło: Mundo Deportivo]
W czwartek skończyłeś 29 lat. Czego oczekujesz na koniec obecnego sezonu ?
Wygrania jakiegoś tytułu z Barcą i zapewnienia sobie kwalifikacji do Ligi Mistrzów. W końcu chciałbym grać i spokojnie obserwować, co przyniesie kolejny dzień. W końcu chciałbym odegrać pozytywną rolę w reprezentacji Holandii na Euro 2004.
Jesteś zawodnikiem, który regularnie dostaje szansę gry. W Arsenalu tak nie było...
Mając tyle okazji do gry stajesz się spokojniejszy, poprawiasz różne aspekty swojej gry. Osobiście, widzę znaczną poprawę od momentu mojego pierwszego meczu przeciwko Athleticowi Bilbao. Czuję się bardzo dobrze.
Słabo znamy osobę Giovanniego van Bronckhorsta...
Jestem raczej pracusiem, przyjacielem swoich przyjaciół i człowiekiem roztropnym. Jestem szczęśliwy, mam żonę i syna. Gdy masz małego syna, wszystko jest inaczej... Jeśli osiągnąłeś z drużyną nienajlepszy wynik i kiedy przyjdziesz po meczu do domu i popatrzysz na jego uśmiech, w jednej chwili zmienia ci się nastrój. To pomaga człowiekowi odłączyć się od wszelkich zmartwień.
Z nikłymi szansami na mistrzostwo Hiszpanii, wyeliminowani z Copa del Rey, jakie macie cele odnośnie Pucharu UEFA ?
Problemem są drużyny, które grają w UEFA po odpadnięciu z Champions League, jednak jeśli utrzymamy obecny kurs, to mamy szanse na wygranie tego trofeum. To kwestia zaangażowania i koncentracji. W Pucharze Króla źle zagraliśmy na własnym stadionie. Później poprawiliśmy się na wyjeździe, jednak pech sprawił iż straciliśmy gola na pięć minut przed końcem meczu, który zakończył się remisem i wyeliminowaniem nas z tych rozgrywek.
Czego brakuje Ci w zespole, większej regularności... ?
Nie gramy równo. Kluczem do sukcesu jest wygrać kilka razy z rzędu, czego do tej pory nie udało się nam dokonać. Pozytywem jest natomiast to, iż nie tracimy już tylu bramek. W spotkaniach z Sevillą i Albacete, graliśmy bardziej zorganizowani, tak jak powinno być w prawdziwym zespole.
Ten miesiąc będzie 'miesiącem prawdy' dla całego zespołu, któremu przyjdzie zmierzyć się z Osasuną, Athletico, Valencia i Deportivo. Czy to będzie decydujący miesiąc wg Ciebie ?
To będą najważniejsze mecze sezonu. To zespoły będące bardzo blisko nas w ligowej tabeli i musimy postarać się by na początku marca, nie znajdować się poniżej czwartego czy piątego miejsca w tabeli La Liga.
Po kilku miesiącach koegzystencji, którzy piłkarze zaskoczyli Cię najbardziej ?
Puyol to prawdziwy profesjonalista i zawsze daje z siebie maksimum. Także Xavi jest świetny w środku pola, potrafi wyprowadzić piłkę, minąć rywala i świetnie ją podać, jak również bardzo dobrze wie, gdzie w danym momencie powinien być. Oczywiście Ronaldinho za to co robi i w jaki sposób tego dokonuje. Cocu natomiast to najbardziej zrównoważony zawodnik z całej grupy, ale są też niektórzy młodzi zawodnicy, którzy bardzo szybko gonią starszych kolegów i są to m.in. Ros, Oscar Lopez...
A gdzie będziesz w przyszłym roku ? Czy rozmawiał z Tobą ktoś z Blaugrany ?
Nikt mi nic nie mówił. Staram się o tym nie myśleć, niepotrzebnie by mnie to rozpraszało. Zobaczymy, jak to wszystko się ułoży. Mam pewien pomysł, jednak teraz cieszę się jedynie z możliwości gry w piłkę w Barcelonie.
W takich sprawach lepiej jest nie mieć żadnej idei�?
Oczywiście, że mam jednak nie byłoby dla mnie dobrym, mówić obecnie czego osobiście pragnę. Może być również tak, że kolejny sezon będzie zupełnie inny.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)