Wywiad z Carlesem Puyolem

Dylu

17 lipca 2005, 14:33

Brak komentarzy
Carlos Puyol był "wkurzony" po przegranej Barçy na Sardinero. Kataloński obrońca rozdzielał odpowiedzialność między kolegów i starał się usunąć Rustu z centrum krytyki. Puyol przyznał, że zespół popełnia błędy, za bardzo rzuca się do ataku i zbyt wiele remisuje. Nie chciał natomiast, komentować 18-punktowej przewagi Realu Madryt.

Wyjaśnisz nam tę porażkę ?

Wierzę, że w pierwszej części mieliśmy okazje, dzięki którym mogliśmy zmienić dalsze losy tego spotkania. Po stracie gola, straciliśmy również głowę i zaczęliśmy grać zbyt ryzykownie w ataku. Wierzę, że musimy mieć trochę spokoju i nie dawać rywalowi zbyt dużo miejsca. Sami oczekujemy na moment, w którym będziemy mogli zaatakować mając trochę miejsca. I to nas 'zabija'.

W drugiej połowie, niektórzy zagrali rozpaczliwie w obronie ?

Tak, głownie po pierwszym golu ruszyliśmy do przodu pozostawiając rywalowi miejsce na tyłach. Z tego powodu dochodziło do częstszych pojedynków jeden na jeden pod naszą bramką. To był trudne, jednak zamierzaliśmy zremisować, zaryzykowaliśmy, a w futbolu nie zawsze wychodzi to na dobre.

Uważasz, że konieczne jest wzmocnienie drużyny ?

Racja, tak jest zawsze. Co się teraz dzieje to, to iż jesteśmy tu, ,musimy przezwyciężyć pewne problemy i nie myśleć o tych sprawach. Od tego jest trener i zarząd. Jeśli uznają, że mogą kupić jakiegoś zawodnika, który naprawdę jest tego wart, to u nas w zespole będzie mile widziany.

Winę za porażkę ponosi Rustu ?

Jestem daleki od takich sądów, boisko było szybkie i kiedy piłka zkozłuje Ci przed nosem, wtedy nie jest łatwo ją wybronić. Wierzę, że to coś innego i my w defensywie, także powinniśmy oddalać grę od bramkarza. To nie była wina Rustu, nie zgadzam się z takim poglądem.

Co wg Ciebie stało się Barcy w drugiej połowie ?

Z daleka wyglądało to lepiej, ale myślę, iż po tym golu za bardzo zaryzykowaliśmy. Musieliśmy dążyć do remisu, ale z większym spokojem. Nie możemy atakować tak dużą liczbą zawodników, ponieważ wkrótce w obronie, sprawy zaczęły się poważnie komplikować.

Życie w Barcelonie stało się teraz o wiele trudniejsze ?

To oczywiste, że takie zdarzenia komplikują sytuacje w zespole. Zaczynaliśmy rok z wielkimi chęciami i pozytywnie zaskoczył mnie fakt, iż graliśmy wystarczająco dobrze, stwarzając sobie liczne okazje strzeleckie. Kontrolowaliśmy grę i nagle stało się co się stało w drugiej połowie.

Graliście bez wykończenia akcji, wkrótce wszedł Quaresma, czy to wpłynęło na schemat gry drużyny ?

Nie, wierzę iż wiedzieliśmy dobrze czego chcemy i zademonstrowaliśmy to w pierwszej części. W tym okresie graliśmy dobrze, jednak boli, że nie zdołaliśmy nic strzelić. Kiedy strzelili gra się przełamała, my ruszyliśmy do przodu mając jeszcze sporo czasu. Po drugim golu było jeszcze gorzej.

Krytykuje się was za brak goli, ale czy nie zostawiliście rywalowi zbyt dużo, wolnego miejsca ?

To jest tak, że jak było 1-0 zaryzykowaliśmy aż nadto. Było dużo sytuacji, w których grałem jeden na jeden a wielu zawodników ruszyło do przodu.

Od Madrytu dzieli Was różnica 18 punktów...

Teraz nie powinniśmy o tym myśleć, ponieważ może się to skończyć dla nas bardzo źle. Teraz musimy myśleć o kolejnym spotkaniu i kolejnych. Konieczne jest spróbować nie tracić głowy, być silnym i myśleć o tym, że liga jest bardzo długa. Niezbędne jest patrzeć przed siebie i nie tracić w nas nadziei.


[źródło: Libredirecto]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze