Rosell: Barça jest klubem a nie towarem

Dylu

17 lipca 2005, 14:31

Brak komentarzy
Najlepszego Panie Rosell

Wzajemnie.To bardzo obiecujący Nowy Rok dla nas wszystkich.

Od końca 2002 do 2003, zmieniło się coś u Sandro Rosella, dużo czy mało?

Prywatnie sądzę i mam nadzieję, że nie. To co się zmieniło, to obecna funkcja, którą sprawuję, obciążona ona jest dużą odpowiedzialnością.

Czyli wg Pana nic się nie zmieniło?

Tak, jednak widzę wielu ludzi, których stosunek do mojej osoby, uległ zmianie.

Teraz poważnie, masz wielu przyjaciół, ludzi którzy mogą poklepać Cię po plecach?

Jest także wielu, którzy wbiliby mi w plecy raczej pazury, zdolnych do wszystkiego.

Obecnie jesteś osobą, najbardziej odpowiedzialną za 'diabły Barcy'?

Dobrze, jestem najbardziej dostępną osobą, reprezentującą w pewnym sensie zarząd, stojącą w świetle reflektorów przed prezydentem.

Możliwe jest zanalizowanie lub wyjaśnienie postawy zespołu w pierwszym okresie, czy lepiej odłożyć ten temat na koniec sezonu?

Analizy przyjdą na koniec sezonu, sprawy postrzega się z perspektywy tego jak się kończą a nie jak zaczynają (normalnie jakbym Millera słuchał - dop. red.).

Zawsze kończymy zdeterminowanie, ale czy nie można w połowie ocenić swej pracy?

Będąc w połowie drogi, wiadomo że czeka nas jeszcze druga połowa do przebycia.

To, która osoba jest odpowiedzialna za sportowe wyniki?

Wszyscy.

Kto zatrudnił Rijkaarda?

Prezydent Laporta, Txiki Begiristain i klub.

A Txikiego?

Prezydent Laporta i klub, wszystko oczywiście z poparciem ze strony zarządu.

Rijkaard przyszedł bo jest tańszym trenerem?

Nie. Przyszedł, ponieważ mieliśmy do wyboru różne opcje, z których jedną od razu skreśliliśmy. Koeman chciał przyjść do nas, jednak wiązało się to z opłatą, co uznaliśmy za niepotrzebne, gdyż był Rijkaard, który się nam podobał.

Brak doświadczenia to cecha łącząca trenera, sekretarza technicznego i nawet prezydenta?

Nie zgadzam się. Może nie mieć doświadczenia w trenowaniu Barcy, jednak posiada doświadczenie trenerskie i wie co to wielki klub.

Kto zdecydował o przyjściu Rustu, Luisa Garcii, Quaresmy, Márqueza, Mario, ' Gió i Ronaldinho?

Odnośnie Rustu, decyzję podjął zarząd na wniosek Txikiego. Reszta zawodników przybyła po porozumieniu między sztabem trenerskim, sekretariatem i zarządem.

Rustu nie był przypadkiem 'kiełbasą wyborczą'?

To była okazja, którą dostrzegliśmy, w dodatku mógł on liczyć na przychylność sztabu technicznego. Pozyskaliśmy za darmo, najlepszego bramkarza ostatniego Mundialu.

Nie było rewolucyjną wiadomością, to co pojawiło się na stronie Manchesteru Utd., że porozumienie z Beckhamem osiągnięto z synem Fergusona?

Nie. Beckham to Anglik a Rustu to Turek i jego przedstawiciel nie jest Anglikiem. Rustu nigdy nie widział na oczy syna Fergusona.

Txiki chciał Aimara i Ayalę, a Pan uparł się na Ronaldinho. Przy okazji, dzięki za nieustępliwość.

Pierwszym naszym celem było pozyskanie zawodników Valencii (Aimara, Ayale i Albeldę), jednak zadowalającą cenę wynegocjowaliśmy tylko za Ayalę. Kiedy zgodzili się na sprzedaż, zażądali gotówki i na tym się skończyło.

Mimo, że Rijkaard może nie mieć pomysłu na futbol, nie chciał Ronaldinho?

To nieprawda. Nigdy, tak nie powiedział.

A jak relacje Sandro Rosella z Johanem Cruyffem?

Nawet dobre.

Czemu więc pojawiają się informacje o niesnaskach?

Nie wiem, nie rozumiem tego. Jako zawodnik był moim idolem, także jako człowiek. Znam go dobrze, choć nie perfekcyjnie, jak niektórzy.

Ile razy Prosiłeś o radę Cruyffa?

Nigdy nie radziłem się Cruyffa.

A ile razy otrzymałeś wskazówki, rady od ludzi powiązanych z Cruyffem?

Rad odnośnie transferów wymagałem od Txikiego, który, miał obserwować i sprawdzać wiadomości w swej bazie danych. Następnie zarząd decydował czy zatrudniać, czy tez nie danego zawodnika.

Wielu ludzi spodziewało się, że będziesz mówił o konieczności pozyskania '9'. Są w błędzie?

Nie. To proste: mamy dwie '9' Kluivert i Saviola, a na świecie są jedynie trzej gracze mogący być lepsi, to Ronaldo, van Nisterlooy i Henry. Tak jeden z tych trzech. Zatrudnienie '9' musi gwarantować, że pojawią się bramki. Jednak są dwie rzeczy, które stojana przeszkodzie, to zgoda na sprzedaż zawodnika i pieniądze. Żaden z tych warunków nie jest spełniony, a zastąpić Kluiverta i Saviolę mogą tylko ci zawodnicy.

Czwarte miejsce to cel zarządu?

To cel minimalny.

Czyżby?

Pewnie, że to minimum. Poza tym nigdy nie rezygnowaliśmy z niczego co jest do osiągnięcia.

Co Rijkaard mówi Txikiemu, żeby usprawiedliwić żałosne statystyki na Camp Nou?

To nie jest coś żałosnego. Oczywiście mówi, że traci punkty i przegrywa, to oczywiste. Potrzebujemy wykorzystać przydarzające się okazje.

A widownia 45. tys. kibiców na Camp Nou co demonstruje?

To coś trudnego do zanalizowania. Te spotkania również można oglądać w telewizji, czyż nie?

O tym zespole powiedziano wszystko, także to że piłkarze prezentują godne pożałowania zaangażowanie. Pojawiły się tez wątpliwości odnośnie klasy zawodników, co o tym sądzi vice-prezydent ds. sportowych?

Już mówiłem, oceny będą na koniec sezonu.

A może kwartał?

Nie lubię takich ocen, wolę końcowe podsumowania. Mamy grupę zdolna do osiągnięcia założonych celów.

Czy wizyty Realu Madryt, Valencii i Deportivo z góry zakłada się jako porażkę. Dlaczego Sevilla czy Osasuna powodują tyle obaw i strachu?

To się nie dzieję poza Camp Nou. Wierzę, że wynika to z nerwowości, gdyż piłkarze chcą jak najlepiej wypaść przed swoimi kibicami. Drużyna jest zaangażowana w nowy projekt, jednak stadion trochę to komplikuje. W dodatku na Camp Nou przyjeżdżają bardzo trudni rywale łączne z Valencią czy Deportivo.

Konieczne jest przedłużenie umowy Luisa Enrique?

Będziemy o tym rozmawiać w lutym lub marcu.

Będzie musiał obniżyć swoje zarobki?

Jeśli przedłużymy, to sądzę iż z redukcją pensji, jednak nie warto o tym mówić.

Sport nadal jest użyteczny?

Każdy ma predyspozycje do robienia czegoś, jeśli jest gorzej znaczy to że można zmienić to na lepsze, nawet Barca może to zrobić.

To że nie będzie żadnych wzmocnień zimą, znaczy że w kasie nie ma pieniędzy czy zawodnika któryby by mógł przyjść do klubu?

To znaczy, że kontrolujemy finanse, mamy także pewne zapasy (nie gotówkę, ale kredyt), tak więc zakup na gwiazdkę byłby załataniem dziury. Jaka drużyna sprzeda swojego zawodnika, który dobrze gra w danym zespole? Nikt, bo to bez sensu.

Przyznasz, że zawsze gdy Ronaldinho strzela lub drybluje jesteś oczarowany i gdyby transfer nie doszedł do skutku, zostałbyś zgnieciony przez publiczna krytykę.

Człowieku ! Ronaldinho to nasz najlepszy transfer, mimo iż wydaliśmy 75 % pieniędzy budżetowych, przeznaczonych na transfery. To co mi się podoba to, to że dzieci ponownie kibicują Barcelonie. Trzeba zapewnić przyszłość klubowi.

Ronaldinho jest niezwykły, a inni?

Także, jednak Brazylijczyk przybył do klubu i zaadaptował się w nim bardzo szybko, dla przykładu, Zidane i Figo nie grali tak dobrze w pierwszym sezonie. Adaptacja jest czymś normalnym, jednak sprawa Ronaldinho należy do rzadkości.

Identyfikacja,o która prosi Laporta jest zauważalna jedynie u zawodników typu, Iniesta czy Sergio Garcia?

Nie. Zaangażowanie zależy od osoby i w pierwszym zespole, jest ono wystarczające. Iniesta i Sergio to dwaj świetni piłkarze, z których będziemy mieli pożytek.

Dlaczego jeden zawodnik stoi jak kolumna, a inny schodzi, na przykład z powodu obolałej kostki?

To, zależy właśnie od osobowości piłkarza.

Kiedy zaczniecie przygotowania do kolejnego sezonu?

Txiki zaopiekuje się transferami a ja negocjacjami. W lutym Txiki po konsultacjach z Rijkaardem stworzy listę ewentualnych nabytków i piłkarzy, z którymi się pożegnamy.

Będą roszady w zespole?

Decyzja należy do Txikiego.

Florentino zapowiada kolejną wielką gwiazdę do swej 'galaktyki'. A Barca?

Barca kupi zawodnika, który przyda się jej na boisku a nie w sklepach klubowych. Barca to klub piłkarski, a nie towar z półki sklepowej.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze