Sergio Garcia: Marzeniem gol na Bernabéu
W przyjaznej atmosferze, gdzie na barze leżą gazety, sąsiedzi wchodzą i wychodzą, w powietrzu unosi się woń kawy, jaką dają jedynie na ulicy Granadellas. Tam wychowanek Bacy udzielił wywiadu dziennikowi Sport.
Jakie są twoje odczucia z gry raz w Barcy B, a następnie w pierwszym zespole?
Wystarczająco dobre. Na początku był mi trudno, ponieważ istnieje między obiema drużynami różnica klas. Teraz, myślę jedynie o ciężkiej pracy bo wiem, że Rijkaard na mnie liczy.
Ważną rzeczą jest, aby kontynuować strzelanie bramek by potwierdzić, że zasługujesz na grę w pierwszym zespole...
Od napastników wymaga się, by ci strzelali gole. Obecnie mam na koncie kilka, jednak moim celem jest powtórzenie wyniku z zeszłego sezonu i zostanie Pichichi...
Ale czy Twoja cierpliwość się skończy?
Nie ma się co stresować bo na dłuższą metę, może Ci to tylko zaszkodzić. Nie ma się co denerwować. Marzę o występie na Bernabéu i strzeleniu bramki, która pozwoli Barcy wygrać 0-1.
Czułeś wielką odpowiedzialność podczas meczu z Sevillą?
Miałem kilka okazji, jednak gdy wszedłem na boisko zabrakł mi szczęścia. Wiadomo, że bramki nie przychodzą na zawołanie, jednak w końcu Rijkaard znalazł ustawienie, dzięki Savioli i Kluivertowi, które zapewnia strzelanie bramek. Ich gole są ważne, gdyż dzięki nim Barca pnie się w górę.
Co czujesz gdy debiutujesz na stadionie Barcy?
To magiczna chwila, spełniło się moje marzenie, zagrałem u boku wspaniałych piłkarzy. Ronaldinho bardzo mi pomógł mówiąc: "spokojnie bracie", dodał też bym się nie denerwował jeśli coś mi nie wyjdzie. To wspaniały kolega na boisku, jak i poza nim. Zaskoczył mnie, ponieważ jest bardzo skromny i zachował się wspaniale w stosunku do mojej osoby.
Co powiedział Ci Rijkaard?
To, że pracuję dobrze. Okazał swe wsparcie wszystkim młodym zawodnikom, ufa nam, jednak jesteśmy świadomi, że nie będzie łatwo dostać się do pierwszej drużyny, gdyż grają tam obecnie wspaniali gracze. Jestem spokojny, bo wierzę, że jeśli będę pracował i dołożę starań każdego dnia, w końcu dostanę kolejne szanse.
Historia Barcy nie wróży dobrze. Czy to powoduje specjalna motywację?
Staram się. Dawno młodzi napastnicy nie zostali 'wydobyci' i umieszczeni w pierwszym zespole, czas przełamać ten stan rzeczy.
Dobrze będzie jeśli klub nie będzie szukał 'goleadorów' po całej Europie?
Nie kontroluję tego, ale zawsze starałbym się by był to Hiszpan. Chciałbym by kiedyś zdecydowano się na skorzystanie z moich usług.
Jakie były Twoje początki?
Zaczynałem grać na ulicy z przyjaciółmi dla czystej przyjemności. Uczyłem się również od mojego ojca, do czasu gdy zacząłem grać w zespole Damm. Teraz w Barcy kontynuuję granie w piłkę dla zabawy, a także dla poprawienia sytuacji finansowej mojej rodziny.
Zawsze grałeś na tej pozycji?
Nie, grałem również jako stoper i lewy obrońca.
Rozumiem, że zawsze dążysz do osiągnięcia klasy Romario...
To gwiazda światowego formatu. Zawsze, gdy wychodzę na boisko próbuję upodabniać się do niego, być takim, jakim on był na boisku.
Czego nauczył Cię ojciec?
Chodziłem na wszystkie jego mecze. Dzięki charakterowi jaki posiadał, nie tylko na boisku, wszyscy jego koledzy darzyli go wielkim szacunkiem. Grał obiema nogami i z pewnością gdyby był dzisiaj w moim wieku, grałby w pierwszej drużynie. Nauczył mnie używać do gry obu nóg. Ja zawsze grałem tylko prawą on powiedział, że nauczy mnie używać lewej i nauczył.
Jakie piłkarskie różnice, postrzegasz między futbolem w Segunda B a grą w Primera Division?
Gra jest w pewnym sensie bardziej wyrazista i szybsza. W Segunda, tempo gry jest wolniejsze a sami piłkarze, bardziej agresywni.
I teraz bardzo ważne wyzwanie, Mistrzostwa Świata do lat 20 w Emiratach Arabskich...
Konieczne jest pojechać tam w najsilniejszym składzie, ponieważ jesteśmy obecnie mistrzami Europy i marzeniem jest zdobycie tytułu mistrzów świata.
Liczysz swoje gole?
Nie, skąd taki pomysł. Strzeliłem jednego przeciwko Espanyolowi, to było wspaniałe wpisać się na listę strzelców. Strzeliłem także 2 bramki Barcy, wtedy grałem jeszcze w barwach Damm. To był rok, w którym niedługo potem Barca sfinalizowała mój transfer.
Dobry jesteś w PlayStation?
Zawsze gram sobą. A jeśli mnie nie ma, wynajduję piłkarza z takim samym nazwiskiem.
[źródło: Sport]
Jakie są twoje odczucia z gry raz w Barcy B, a następnie w pierwszym zespole?
Wystarczająco dobre. Na początku był mi trudno, ponieważ istnieje między obiema drużynami różnica klas. Teraz, myślę jedynie o ciężkiej pracy bo wiem, że Rijkaard na mnie liczy.
Ważną rzeczą jest, aby kontynuować strzelanie bramek by potwierdzić, że zasługujesz na grę w pierwszym zespole...
Od napastników wymaga się, by ci strzelali gole. Obecnie mam na koncie kilka, jednak moim celem jest powtórzenie wyniku z zeszłego sezonu i zostanie Pichichi...
Ale czy Twoja cierpliwość się skończy?
Nie ma się co stresować bo na dłuższą metę, może Ci to tylko zaszkodzić. Nie ma się co denerwować. Marzę o występie na Bernabéu i strzeleniu bramki, która pozwoli Barcy wygrać 0-1.
Czułeś wielką odpowiedzialność podczas meczu z Sevillą?
Miałem kilka okazji, jednak gdy wszedłem na boisko zabrakł mi szczęścia. Wiadomo, że bramki nie przychodzą na zawołanie, jednak w końcu Rijkaard znalazł ustawienie, dzięki Savioli i Kluivertowi, które zapewnia strzelanie bramek. Ich gole są ważne, gdyż dzięki nim Barca pnie się w górę.
Co czujesz gdy debiutujesz na stadionie Barcy?
To magiczna chwila, spełniło się moje marzenie, zagrałem u boku wspaniałych piłkarzy. Ronaldinho bardzo mi pomógł mówiąc: "spokojnie bracie", dodał też bym się nie denerwował jeśli coś mi nie wyjdzie. To wspaniały kolega na boisku, jak i poza nim. Zaskoczył mnie, ponieważ jest bardzo skromny i zachował się wspaniale w stosunku do mojej osoby.
Co powiedział Ci Rijkaard?
To, że pracuję dobrze. Okazał swe wsparcie wszystkim młodym zawodnikom, ufa nam, jednak jesteśmy świadomi, że nie będzie łatwo dostać się do pierwszej drużyny, gdyż grają tam obecnie wspaniali gracze. Jestem spokojny, bo wierzę, że jeśli będę pracował i dołożę starań każdego dnia, w końcu dostanę kolejne szanse.
Historia Barcy nie wróży dobrze. Czy to powoduje specjalna motywację?
Staram się. Dawno młodzi napastnicy nie zostali 'wydobyci' i umieszczeni w pierwszym zespole, czas przełamać ten stan rzeczy.
Dobrze będzie jeśli klub nie będzie szukał 'goleadorów' po całej Europie?
Nie kontroluję tego, ale zawsze starałbym się by był to Hiszpan. Chciałbym by kiedyś zdecydowano się na skorzystanie z moich usług.
Jakie były Twoje początki?
Zaczynałem grać na ulicy z przyjaciółmi dla czystej przyjemności. Uczyłem się również od mojego ojca, do czasu gdy zacząłem grać w zespole Damm. Teraz w Barcy kontynuuję granie w piłkę dla zabawy, a także dla poprawienia sytuacji finansowej mojej rodziny.
Zawsze grałeś na tej pozycji?
Nie, grałem również jako stoper i lewy obrońca.
Rozumiem, że zawsze dążysz do osiągnięcia klasy Romario...
To gwiazda światowego formatu. Zawsze, gdy wychodzę na boisko próbuję upodabniać się do niego, być takim, jakim on był na boisku.
Czego nauczył Cię ojciec?
Chodziłem na wszystkie jego mecze. Dzięki charakterowi jaki posiadał, nie tylko na boisku, wszyscy jego koledzy darzyli go wielkim szacunkiem. Grał obiema nogami i z pewnością gdyby był dzisiaj w moim wieku, grałby w pierwszej drużynie. Nauczył mnie używać do gry obu nóg. Ja zawsze grałem tylko prawą on powiedział, że nauczy mnie używać lewej i nauczył.
Jakie piłkarskie różnice, postrzegasz między futbolem w Segunda B a grą w Primera Division?
Gra jest w pewnym sensie bardziej wyrazista i szybsza. W Segunda, tempo gry jest wolniejsze a sami piłkarze, bardziej agresywni.
I teraz bardzo ważne wyzwanie, Mistrzostwa Świata do lat 20 w Emiratach Arabskich...
Konieczne jest pojechać tam w najsilniejszym składzie, ponieważ jesteśmy obecnie mistrzami Europy i marzeniem jest zdobycie tytułu mistrzów świata.
Liczysz swoje gole?
Nie, skąd taki pomysł. Strzeliłem jednego przeciwko Espanyolowi, to było wspaniałe wpisać się na listę strzelców. Strzeliłem także 2 bramki Barcy, wtedy grałem jeszcze w barwach Damm. To był rok, w którym niedługo potem Barca sfinalizowała mój transfer.
Dobry jesteś w PlayStation?
Zawsze gram sobą. A jeśli mnie nie ma, wynajduję piłkarza z takim samym nazwiskiem.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)