Quaresma: Z Barçą chcę zajść najdalej
Portugalczyk w końcu został wystawiony do podstawowego składu. Jego chęć gry i rajdy po prawym skrzydle wprawiają wielu kibiców w zachwyt, jednak jak sam przyznał, nie był zadowolony ze swej postawy w ostatnim meczu na Słowacji. Mimo to Ricardo oczekuje od kibiców cierpliwości.
Rok temu zdobył przebojem miejsce w podstawowym składzie Sportingu Lisbona, nawet nie wyobrażał sobie, że dzisiaj będzie graczem słynnej FC Barcelony. Trzy miesiąc od przybycia do klubu, Quaresma obchodzi swoje 20-te urodziny (26.09. –dop.red.) w nastroju wielkiej motywacji do gry i ciężkiej pracy w zespole.
Solenizantowi życzymy najlepszego, jak najwięcej wygranych pojedynków jeden na jeden, rajdów zakończonych bramkami oraz „Potrójnej korony” na koniec sezonu !!!
Było kilku 20-latków, którzy zdobywali tytuły w Barcy. Odczuwasz satysfakcje, że aspirujesz do tegoż grona ? Jakie cele sobie postawiłeś ?
Prawda jest taka, iż jestem zwolennikiem cieszenia się z wszystkiego co się ma. Pragnę osiągnąć pozycję do tej jaką miałem w Portugalii. Przyjechałem tu by grać na jeszcze wyższym poziomie oraz by dawać z siebie wszystko. Chcę grać i pomagać drużynie w zdobywaniu tytułów, a także zajściu na sam szczyt.
Z kim będziesz świętował swój okrągły jubileusz ?
Z kuzynem, bratem i Sergio Alvesem, jednym z moich reprezentantów. Moja mama jest w Portugalii i przyjedzie, gdy tylko znajdzie dom.
Nienajlepsza gra w Pucharze UEFA i zejście z boiska w drugiej połowie, sprawią zapewne, że będą to urodziny z słodko-gorzkim posmakiem ...?
Nie, absolutnie. Jestem o to spokojny. Respektuję decyzje trenera, jeśli uważa on, że powinienem opuścić boisko w danym momencie, to jestem w stanie to uszanować. Saviola wszedł w moje miejsce i dobrze wiem, iż miało to pomóc drużynie.
Co się stało w tym meczu ?
To był trudny mecz, ponieważ zawodnicy gospodarzy byli wysocy, bardzo zmotywowani i silni. Trochę nas zaskoczyli, jednak jest przekonany iż na Camp Nou pokonamy ich z łatwością.
Ale remis to bardzo skromny wynik...
Jak już mówiłem przeciwnicy z prostego powodu, czyli gry przeciw słynnej Barcelonie na swoim terenie, byli podwójnie zmotywowani. Pomijając to, na własnym terenie musimy pokazać klasę. Barca zawsze musi mierzyć w wygraną.
W drużynie toczy się debata dotycząca gry „El tridente” bądź skrzydłami. W meczach przeciw Sevilli i Osasunie graliście akcje oskrzydlające, co pomogło zmienić losy tych spotkań. Czy to obliguje Cię do kontynuowania rajdów po prawej stronie w rozgrywkach Pucharu UEFA ?
Środowy mecz był bardzo trudny. Teren był trudny a Słowacy dawali z siebie wszystko. Ja jestem spokojny, ponieważ wychodzę na boisko po to by grać najlepiej jak potrafię, choć wiem, że raz jest dobrze a innym razem nic nie wychodzi. Nie interesuje mnie co mówią ludzie, ja martwię się jedynie o wynik meczu , a także o to by wszystko szło w dobrym kierunku.
Czy, także o siebie jesteś spokojny ?
Bardzo spokojny, ponieważ wiem co mogę od siebie dać, a czego nie. Na Słowacji robiłem, co tylko mogłem, jednak trzeba mieć świadomość, iż czasem zwyczajnie nie wychodzi. Są również mecze, w których stwarzamy mnóstwo sytuacji a nie strzelamy żadnego gola.
Czego Twoim zdaniem brakuje drużynie ?
Odrobiny szczęścia. W spotkaniach, w których w końcu stwarzamy groźne sytuacje, brakuje nam fartu a piłka jak zaczarowana nie chce znaleźć drogi do siatki. Musimy nad tym popracować, gdyż zbyt często kończymy mecz bez zwycięstwa. Potrzeba jeszcze sezonu by udowodnić naszą siłę.
A jak się układają Twoje stosunki z kolegami z drużyny ?
Prawda jest taka, że wszystko układa się dobrze, a koledzy pomagają mi od kiedy włożyłem koszulkę Blaugrany.
Zdawałeś sobie sprawę, co znaczy grać w Barcelonie ?
Coś niecoś. Oczywistą rzeczą jest, że gra tutaj pociąga za sobą wielką wagę i odpowiedzialność, jednak dla mnie nie ma różnicy czy gram dla 100 czy 10 tys. widzów. Ja myślę jedynie o byciu w składzie na mecz, o niczym innym nie rozmyślam. Zauważyłem, że socios przyjęli mnie dobrze i nadal mnie tak traktują. Chcemy dawać radość kibicom, co jest niezbędne w robieniu postępów, nie tylko jako drużyna, ale również jako klub.
[źródło: Sport]
[tłumaczył: Dylu]
Rok temu zdobył przebojem miejsce w podstawowym składzie Sportingu Lisbona, nawet nie wyobrażał sobie, że dzisiaj będzie graczem słynnej FC Barcelony. Trzy miesiąc od przybycia do klubu, Quaresma obchodzi swoje 20-te urodziny (26.09. –dop.red.) w nastroju wielkiej motywacji do gry i ciężkiej pracy w zespole.
Solenizantowi życzymy najlepszego, jak najwięcej wygranych pojedynków jeden na jeden, rajdów zakończonych bramkami oraz „Potrójnej korony” na koniec sezonu !!!
Było kilku 20-latków, którzy zdobywali tytuły w Barcy. Odczuwasz satysfakcje, że aspirujesz do tegoż grona ? Jakie cele sobie postawiłeś ?
Prawda jest taka, iż jestem zwolennikiem cieszenia się z wszystkiego co się ma. Pragnę osiągnąć pozycję do tej jaką miałem w Portugalii. Przyjechałem tu by grać na jeszcze wyższym poziomie oraz by dawać z siebie wszystko. Chcę grać i pomagać drużynie w zdobywaniu tytułów, a także zajściu na sam szczyt.
Z kim będziesz świętował swój okrągły jubileusz ?
Z kuzynem, bratem i Sergio Alvesem, jednym z moich reprezentantów. Moja mama jest w Portugalii i przyjedzie, gdy tylko znajdzie dom.
Nienajlepsza gra w Pucharze UEFA i zejście z boiska w drugiej połowie, sprawią zapewne, że będą to urodziny z słodko-gorzkim posmakiem ...?
Nie, absolutnie. Jestem o to spokojny. Respektuję decyzje trenera, jeśli uważa on, że powinienem opuścić boisko w danym momencie, to jestem w stanie to uszanować. Saviola wszedł w moje miejsce i dobrze wiem, iż miało to pomóc drużynie.
Co się stało w tym meczu ?
To był trudny mecz, ponieważ zawodnicy gospodarzy byli wysocy, bardzo zmotywowani i silni. Trochę nas zaskoczyli, jednak jest przekonany iż na Camp Nou pokonamy ich z łatwością.
Ale remis to bardzo skromny wynik...
Jak już mówiłem przeciwnicy z prostego powodu, czyli gry przeciw słynnej Barcelonie na swoim terenie, byli podwójnie zmotywowani. Pomijając to, na własnym terenie musimy pokazać klasę. Barca zawsze musi mierzyć w wygraną.
W drużynie toczy się debata dotycząca gry „El tridente” bądź skrzydłami. W meczach przeciw Sevilli i Osasunie graliście akcje oskrzydlające, co pomogło zmienić losy tych spotkań. Czy to obliguje Cię do kontynuowania rajdów po prawej stronie w rozgrywkach Pucharu UEFA ?
Środowy mecz był bardzo trudny. Teren był trudny a Słowacy dawali z siebie wszystko. Ja jestem spokojny, ponieważ wychodzę na boisko po to by grać najlepiej jak potrafię, choć wiem, że raz jest dobrze a innym razem nic nie wychodzi. Nie interesuje mnie co mówią ludzie, ja martwię się jedynie o wynik meczu , a także o to by wszystko szło w dobrym kierunku.
Czy, także o siebie jesteś spokojny ?
Bardzo spokojny, ponieważ wiem co mogę od siebie dać, a czego nie. Na Słowacji robiłem, co tylko mogłem, jednak trzeba mieć świadomość, iż czasem zwyczajnie nie wychodzi. Są również mecze, w których stwarzamy mnóstwo sytuacji a nie strzelamy żadnego gola.
Czego Twoim zdaniem brakuje drużynie ?
Odrobiny szczęścia. W spotkaniach, w których w końcu stwarzamy groźne sytuacje, brakuje nam fartu a piłka jak zaczarowana nie chce znaleźć drogi do siatki. Musimy nad tym popracować, gdyż zbyt często kończymy mecz bez zwycięstwa. Potrzeba jeszcze sezonu by udowodnić naszą siłę.
A jak się układają Twoje stosunki z kolegami z drużyny ?
Prawda jest taka, że wszystko układa się dobrze, a koledzy pomagają mi od kiedy włożyłem koszulkę Blaugrany.
Zdawałeś sobie sprawę, co znaczy grać w Barcelonie ?
Coś niecoś. Oczywistą rzeczą jest, że gra tutaj pociąga za sobą wielką wagę i odpowiedzialność, jednak dla mnie nie ma różnicy czy gram dla 100 czy 10 tys. widzów. Ja myślę jedynie o byciu w składzie na mecz, o niczym innym nie rozmyślam. Zauważyłem, że socios przyjęli mnie dobrze i nadal mnie tak traktują. Chcemy dawać radość kibicom, co jest niezbędne w robieniu postępów, nie tylko jako drużyna, ale również jako klub.
[źródło: Sport]
[tłumaczył: Dylu]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)