Lekcja angielskiego by Paweł Zarzeczny
Jeżeli chcemy grać jak najlepsi, musimy się uczyć od najlepszych. Dziś lekcja angielskiego. Mecz o Puchar Anglii: Manchester United kontra Arsenal Londyn, czyli 'Diabły' przeciw 'Kanonierom'. Goście wygrywają 2:0, więc gospodarze wracają do szatni smutni, siadają na ławeczkach, a za nimi wpada spieniony sir Alex Ferguson, dobrze wychowany, kulturalny i świeżo awansowany brytyjski szlachcic. 'Jak grałeś gnoju!' - wrzeszczy na początku do Beckhama, pomocnika, kadrowicza, megagwiazdy i pupilka królowej Elżbiety II. 'Spieprzyłeś ten mecz, smarku!' - dodaje, ale nikt się nie dziwi. Mister Alex zanim został szlachcicem i dostał tytuł 'sir', nosił wdzięczną ksywkę 'Suszarka do włosów'. Czyli gość, który pierwszorzędnie osuszy każdą głowę.
'Ja spieprzyłem ?' - cichutko zamruczał z kąta 'Becks', zwany też 'Panienką', od czasu, gdy nakryto go na chodzeniu w damskich majtkach.'Giggs grał gorzej...' - mruczy dalej...Lecz 'Suszarka' jest bezlitosny: 'Giggs? Ty zawaliłeś! Wiesz co z tobą zrobił przy drugim golu Ashley Cole? On cię po prostu wydmuchał!
No, tego było już za wiele i dla 'Panienki': 'Jeżeli tak, sir, to w takim razie pana wydmuchał Arsene Wenger!' Po czym 'Panienka' jął zbierać się wyjścia, a zaczął od nałożenia maseczki na twarz... 'Suszarka' nie zdzierżył i z wściekłości kopnął leżący na ziemi but, zupełnie przypadkowo marki 'adidas' reklamowanej przez 'Beksia'. Nisko lecący pocisk dotarł celu i trafił 'Pannę' na lewym okiem. 'Ooooo, sir!' - westchnął z podziwem Becks. 'Ma pan lepszą prawą nogę od Giggsa!'. Po czym spokojnie zmył maseczkę, dokończył malowania paznokci i pojechał do domu.
W nocy długo nie mógł zasnąć. Chciał się poradzić rodziców, ale właśnie się rozwodzą, bo starego zbajerowała sąsiadka. No to poradził się żony, piosenkarki. Zapaliła nocną lampkę - 'Ojej! Co za rana! Beksiu, ty po lekarza dzwoń!. Jak to starsznie krwawi, jak pazurkami nacisnąć!'. Lekarz przyjechał i straszliwe broczenie dwoma plasterkami zatamował.
Następnego dnia rano 'Panienka', już po wydaniu dwóch oświadczeń i trzech spotkaniach z menadżerami, plasterki nad oczkiem poprawił, włoski do góry zaczesał i ruszył na trening. Po nim, choć nigdy tego nie robi, pojechał do centrum handlowego na zakupy, gdzie długo ściskał ręce przechodniom i rozdawała autografy. Rady żonki okazały się zbawienne. Następnego dnia cała Anglia rozprawiała o bolącym oczku 'Panienki', tak jak pół roku wcześniej o jego bolącej nóżce. I wszyscy zacierali ręce, zwłaszcza firmy, które zapłąciły mu 19 mln funtów za reklamę i wciąż im było 'Panienki' w mediach za mało. Martwiły się tylko słoneczne okulary (1 mln rocznie), bo w tym akurat scenariuszu ich rola została zdjęta.
I cieszył się też Big Boss, czyli 'Suszarka', bo ugruntował pozycję silnego szefa, na czym zresztą niegdyś wypłynął w małym Aberden. To w tamtejszej szatni, już przed 30 laty szlifował strzelanie czym popadnie. Według swoich biografów pewnego dnia prowadził rezerwy. Do przerwy wynik w plecy i samobój. W szatni od razu ryk do pechowca: 'Patałachu! Za co ci płącę!' - i fru! Kopnął 'Suszarka' kosz z brudną bielizną. Traf chciał, że kop był mało celny, a brudne gacie i skarpety wylądowały na głowie niewinnego chłopaczka. Ten jednak był tak przestarszony, że bał się nawet drgnąć... 'O żesz ty!' - wrzasnął 'Suszarka, już do niego - Chyba gnoju nie myślisz, że z tym bajzlem na głowie wyjdziesz grać drugą połowę!!!'
'Ja spieprzyłem ?' - cichutko zamruczał z kąta 'Becks', zwany też 'Panienką', od czasu, gdy nakryto go na chodzeniu w damskich majtkach.'Giggs grał gorzej...' - mruczy dalej...Lecz 'Suszarka' jest bezlitosny: 'Giggs? Ty zawaliłeś! Wiesz co z tobą zrobił przy drugim golu Ashley Cole? On cię po prostu wydmuchał!
No, tego było już za wiele i dla 'Panienki': 'Jeżeli tak, sir, to w takim razie pana wydmuchał Arsene Wenger!' Po czym 'Panienka' jął zbierać się wyjścia, a zaczął od nałożenia maseczki na twarz... 'Suszarka' nie zdzierżył i z wściekłości kopnął leżący na ziemi but, zupełnie przypadkowo marki 'adidas' reklamowanej przez 'Beksia'. Nisko lecący pocisk dotarł celu i trafił 'Pannę' na lewym okiem. 'Ooooo, sir!' - westchnął z podziwem Becks. 'Ma pan lepszą prawą nogę od Giggsa!'. Po czym spokojnie zmył maseczkę, dokończył malowania paznokci i pojechał do domu.
W nocy długo nie mógł zasnąć. Chciał się poradzić rodziców, ale właśnie się rozwodzą, bo starego zbajerowała sąsiadka. No to poradził się żony, piosenkarki. Zapaliła nocną lampkę - 'Ojej! Co za rana! Beksiu, ty po lekarza dzwoń!. Jak to starsznie krwawi, jak pazurkami nacisnąć!'. Lekarz przyjechał i straszliwe broczenie dwoma plasterkami zatamował.
Następnego dnia rano 'Panienka', już po wydaniu dwóch oświadczeń i trzech spotkaniach z menadżerami, plasterki nad oczkiem poprawił, włoski do góry zaczesał i ruszył na trening. Po nim, choć nigdy tego nie robi, pojechał do centrum handlowego na zakupy, gdzie długo ściskał ręce przechodniom i rozdawała autografy. Rady żonki okazały się zbawienne. Następnego dnia cała Anglia rozprawiała o bolącym oczku 'Panienki', tak jak pół roku wcześniej o jego bolącej nóżce. I wszyscy zacierali ręce, zwłaszcza firmy, które zapłąciły mu 19 mln funtów za reklamę i wciąż im było 'Panienki' w mediach za mało. Martwiły się tylko słoneczne okulary (1 mln rocznie), bo w tym akurat scenariuszu ich rola została zdjęta.
I cieszył się też Big Boss, czyli 'Suszarka', bo ugruntował pozycję silnego szefa, na czym zresztą niegdyś wypłynął w małym Aberden. To w tamtejszej szatni, już przed 30 laty szlifował strzelanie czym popadnie. Według swoich biografów pewnego dnia prowadził rezerwy. Do przerwy wynik w plecy i samobój. W szatni od razu ryk do pechowca: 'Patałachu! Za co ci płącę!' - i fru! Kopnął 'Suszarka' kosz z brudną bielizną. Traf chciał, że kop był mało celny, a brudne gacie i skarpety wylądowały na głowie niewinnego chłopaczka. Ten jednak był tak przestarszony, że bał się nawet drgnąć... 'O żesz ty!' - wrzasnął 'Suszarka, już do niego - Chyba gnoju nie myślisz, że z tym bajzlem na głowie wyjdziesz grać drugą połowę!!!'
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (4)