"They did it again!" - FC Barcelona Regal odniosła kolejne wielkie zwycięstwo nad odwiecznym rywalem. Real Madryt miał już drużynę Pascuala na deskach, jednak nie potrafił 'dobić' przeciwnika. Katalończycy awansowali do finału Superpucharu Endesa i w meczu z Caja Laboral będą mierzyć w swój trzeci tytuł z rzędu.
Barca Regal zdominowała pierwsze minuty spotkania. Pierwszą kwartę - zwłaszcza dzięki dobrej grze Marcelinho i Lorbeka - wygrała 21:13, a na początku drugiej nawet 27:15. Jednak od tego momentu zaczęły się problemy dla drużyny Xaviego Pascuala.
Real Madryt stopniowo zaczął przejmować inicjatywę. Drugą kwartę ostatecznie wygrał 20:14 i na przerwę obie drużyny schodziły przy minimalnej przewadze Katalończyków (35:33). Po przerwie to jednak ponownie Królewscy rozdawali karty na parkiecie. Dobre akcje Sergio Llulla, Martynasa Pociusa i Jaycee Carrolla przyniosły pożądany skutek. Podopieczni Pablo Losy osiągneli przewagę 54:46, a przed ostatnią kwartą spotkania prowadzili 58:52.
Jednak wtedy do gry włączył się MVP Eurobaksetu 2011, Juan Carlos Navarro. Katalończyk, który przez 30 minut spotkania zdobył zaledie dwa punkty i miał 0/8 celnych rzutów z gry, nagle w ostatniej kwarcie natchnął siebie i drużynę do lepszej postawy. Nastawiona na Navarro obrona nie dawała mu spokoju, a w grze samego gwiazdora Barcelony widać było zmęczenie Eurobasketem.
Jednak w ostatniej kwarcie Navarro - jak na lidera przystało - otrząsnął się i poprowadził drużynę do zwycięstwa. La Bomba w samej ostatniej 10-minutówce rzucił dziesięć punktów. Po odrobieniu częściowych strat, od stanu 60:65 dla Realu Madryt, Barcelona zanotowała fanatastyczny serial punktowy, który zadecydował o losach spotkania. Marcelinho przęjął kontrolę nad spotkanie, Navarro rzucał coraz więcej punktów, trafiali też Eidson i Lorbek, przez co po na trzy minuty przed końcem meczu na tablicy wyników widniał wynik 70:65 dla Barcelony. Ta świetna seria wstrząsnęła Madrytem, który nie potrafił już odrobić strat do końca spotkania (74:70). Dziś o 18.00 finał Superpuchar Endesa z Caja Laboral.
FC BARCELONA REGAL 74
REAL MADRID 70
FC Barcelona Regal (21+14+17+24): Huertas (13), Navarro (12), Eidson (5), Lorbek (15), Ndong (9) - wyjściowa piątka - Sada (0), Ingles (2), Mickael (1), Wallace (8), Vázquez (9).
Real Madryt (13+20+25+12): Llull (12), Pocius (14), Suárez (4), Velicković (4), Begic (8) - wyjściowa piątka - Sergio Rodríguez (4), Carroll (14 ), Mirotic (0), Reyes (2), Tomić (8).
Sędziowie: Hierrezuelo, García i Bultó
Komentarze (6)