Jesteś w klubie od szesnastu lat. Oprócz tego jesteś kapitanem. Jak oceniasz obecną sytuację klubu jako instytucji po tym, jak Zgromadzenie Delegatów FC Barcelony podjęło decyzję o pociągnięciu do odpowiedzialności członków starej ekipy?
Klub ma się bardzo dobrze. Rozwija się z roku na rok. Drużyna też ma się świetnie. Teraz najważniejsze jest to, żebyśmy wszyscy patrzyli w tym samym kierunku. Celem jest dobre imię klubu.
Czy ta sytuacja odbija się jakoś na drużynie?
Nie. Wszyscy jesteśmy bardzo zgrani. To oczywiste, że jako drużyna nie możemy się od tego odciąć. Najważniejsze jednak to cieszyć się z naszych osiągnięć i starać się, żeby było ich jak najwięcej.
Jakie są Twoje relacje z Joanem Laportą?
Dobre, tak jak ze wszystkimi byłymi prezydentami. Laporta sprawował swoje stanowisko przez parę ładnych lat. W tym czasie osiągnęliśmy bardzo wiele. Ja osobiście dobrze oceniam jego pracę.
A z Sandro Rosellem?
Z nim także mam dobre relacje. Nawet w czasach kiedy opuścił klub utrzymywaliśmy kontakt.
W poniedziałek miałeś wystąpić jako świadek przed sądem. Chodzi o sprawę, w której piłkarski agent Bayram Tutumlu oskarża Laportę o naruszenie umowy dotyczącej interesów prowadzonych w Uzbekistanie. Zeznawałeś?
Nie, wszystkim zajmuje się mój adwokat Ramon Sostres.
Żałujesz teraz, że zdecydowałeś się wówczas pojechać do Uzbekistanu?
Nie. Pojechałem tam, żeby uczestniczyć w promocyjnym kampusie, tak jak robiłem to już w wielu innych miejscach na świecie.
Zmieniamy temat. Czy naprawdę prasa przeszkadza wam do tego stopnia, że musieliście zrobić z szatni "fortecę"?
Myślę, że tylko w ten sposób możemy spokojnie pracować. Nie wszyscy z mediów szukają prawdziwych informacji. Pojawia się wiele osób ze złymi intencjami, które szukają zupełnie czegoś innego. Niestety, w tej sytuacji odpowiedzialność jest zbiorowa i odbija się to na wszystkich mediach. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że my tu trenujemy, pracujemy nad strategią...Poza tym są przecież konferencje prasowe.
Dobrze. Jesteś za pan brat z nową technologią. Na Twitterze pojawiasz się codziennie…
Tak, to pozwala mi się odstresować. Używam Twittera zawsze, kiedy mam ochotę. To świetny sposób, żeby dotrzeć to wielu ludzi. Możesz też pisać to, o czym naprawdę myślisz.
Czy ze strony klubu dostaliście jakieś instrukcje, jak korzystać z tego typu mediów?
Każdy jest wystarczająco dorosły, żeby wiedzieć jakie mogą być skutki tego co piszemy i zamieszczamy. Wiemy co nam wolno, a czego nie.
Jak znosisz fakt, że jesteś ostatnio pod ciągłym obstrzałem paparazzich?
Źle. Naprawdę mi to przeszkadza, nie znoszę tego. Próbuję prowadzić normalne życie, choć jest to czasami bardzo trudne.
Komentarze (8)