Mógł zostać w Barcelonie, gdyż tego chciał Pep Guardiola oferując mu dwuletni kontrakt i włączenie do szerokiej kadry pierwszego zespołu. Nolito odmówił i postanowił poszukać szczęścia, gdzie indziej. Dziś, 4 miesiące i 8 goli później, piłkarz nie ukrywa zadowolenia z podjętej decyzji.
Swoją świetną grą szybko zyskał uznanie lizbońskich fanów, strzela ważne bramki, zalicza asysty i jest zdecydowanie jednym z najlepszych zawodników Benfiki. Mimo iż na Estadio da Luz gra dopiero od kilku miesięcy, już dorobił się miana piłkarza kompletnego.
"Lepiej być nie mogło. Gram w mocnej drużynie, odpowiada mi styl jej gry, żyję w pięknym mieście. Nie marzyłem nawet, że będzie tak wspaniale, ale nadal muszę ciężko pracować, by się rozwijać", mówi w wywiadzie dla Efe.
Jego transfer do Portugalii, dla wielu był sporym zaskoczeniem. Mimo iż nie jest typowym goleadorem, z miejsca doskonale zaadaptował się w nowym zespole i strzelał bramki w pięciu meczach z rzędu wyrównując historyczny rekord legendarnego Eusebio. Bramki 24-letniego skrzydłowego zapewniły Benfice awans do Ligi Mistrzów czym zdobył serca fanów Benfiki.
Doskonała kondyzja fizyczna, szczęście, umiejętności techniczne to tylko niektóre z czynników, które zadecydowały o sukcesie piłkarza w Lizbonie, jednym z największych klubów w Portugalii i zasłużonego dla europejskiego futbolu.
Pod dowództwem Jorge Jesusa, Nolito gra na obu bokach ofensywy zespołu z Estadio da Luz. Były piłkarz Barcelony jest graczem bardzo wszechstronnym, ale nie ukrywa, iż najlepiej czuje się na lewym skrzydle: "Wolę grać na lewej flance, ale wystąpię wszędzie tam, gdzie zechce trener", twierdzi. Benfika po sześciu kolejkach zajmuje drugie miejsce w ligowej tabeli mając na koncie tyle samo punktów, co pierwsze Porto i trzecia Braga.
Hiszpan nie zapomina o swoim byłym klubie i z nostalgią wspomina o swojej trzyletniej przygodzie w stolicy Katalonii: "Jestem w tym miejscu dzięki Barcelonie. Temu klubowi wszystko zawdzięczam. Do Barcy B trafiłem w wieku 20 lat i pod okiem Luisa Enrique stałem się lepszym graczem. Śmiało mógłbym nazwać go swoim piłkarskim ojcem", mówi.
Nolito docenia również szkoleniowca pierwszej drużyny, Pepa Guardiolę: "Zaufał mi i chciał bym dołączył do kadry pierwszego zespołu", mówi o propozycji dwuletniego przedłużenia kontraktu, który zdecydował się odrzucić.
"Rozmawialiśmy na temat mojej gry w pierwszym zespole. Początkowo myślałem, że to wielka szansa, przecież Barca jest najlepszym klubem na świecie. Po wielu przemyśleniach stwierdziłem jednak, że mam 24 lata i czas zacząć nową przygodę."
Nolito wraz ze swoim zespołem bardzo dobrze spisuje się w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Po dwóch kolejkach drużyna z Estadio da Luz ma swoim koncie cztery punkty, w tym cenny remis z Manchesterem United. Starcie przeciwko takim zawodnikom jak Ryan Giggs czy Nani są dla Hiszpana jak na razie najmilszym wspomnieniem podczas kilkumiesięcznej gry dla Benfiki.
Jeśli lizboński klub awansowałby do drugiej fazy Champions League, Nolito chciałby zagrać z Barceloną lub Realem Madryt: "Szczerze mówiąc nie mam żadnego priorytetu, co do ewentualnego rywala w 1/8. Ciekawe byłoby starcie przeciwko Barcelonie czy Realowi, ale najbardziej chciałbym zmierzyć się z Barcą."
[Źródło: Sport]
Komentarze (17)