Pokrewieństwo między Leo Messim a Bojanem Krkiciem to tylko jedna z wielu pozycji na liście rodzinnych więzów w FC Barcelonie.
Chociaż jest to pokrewieństwo między Messim a Bojanem jest dosyć odległe (kuzyni czwartej generacji), odkryty przez dziennik Segre fakt otwiera ciekawy rozdział stosunków rodzinnych w klubie ze stolicy Katalonii. W jednej ekipie grali ze sobą bracia, kuzyni, ojciec z synem, teściowie i zięciowie oraz szwagrowie. Trzeba jednak przyznać, że nie wszystkim udało się wystąpić w meczach oficjalnych, czasem były to potyczki towarzyskie.
Poza Messim i Bojanem, w Barcelonie grała z sobą inna para kuzynów. Chodzi o bramkarza Alberta Jorquerę oraz pomocnika Marca Crosasa, obecnie gracza Wołgi Niżny Nowogród.
Jeśli chodzi o stopień pokrewieństwa, w historii drużyny zdecydowanie najwięcej było braci. Już od powstania klubu aż do dziś występowali w nim bracia (czasem było ich aż trzech). Początek dali bracia Witty oraz Morris, dziś zaś w szeregach Barçy podziwiać możemy braci Alcántara. W dziejach klubu pięciokrotnie zdarzyło się, aby jednocześnie występowało w nim trzech braci. Byli to zawodnicy o nazwiskach Morris, Comamala, Gonzalvo, López oraz García.
Bracia niejednokrotnie zapisywali się na kratach historii. Warto wspomnieć tutaj o rodzeństwie Parera. Częściej mówi się o Manuelu, ponieważ jest on autorem dwóch pierwszych bramek da Barcelony w rozgrywkach ligowych (2:0, mecz w 1929 przeciwko Racingowi Santander).
Równie znaną parę braci stanowili César i Ricardo (Colo) Rodríguez. Ricardo był obrońcą, natomiast jego brata nie trzeba nikomu przedstawiać: w latach 1942-1955 strzelił dla Barcelony 235 bramek i do dziś jest to rekord zdobytych goli w oficjalnych spotkaniach.
Inni bracia, tacy jak Rifé czy Basora, grali ze zmiennym szczęściem. Joaquim Rifé wiele lat występował w pierwszym składzie, Llorenç natomiast nie stanowił nigdy o sile zespołu. Podobnie stało się w przypadku braci Basora: Estanislao był ważną postacią dla klubu, czego niestety nie można powiedzieć o jego bracie Joaquimie.
Na początku XXI wieku w stolicy Katalonii przebywali dwaj słynni bracia z Holandii: Ronald i Frank de Boer. Całkiem niedawno świetnie zapowiadała się kariera braci Dos Santos, ale Giovanni opuścił Barcelonę i jest teraz zawodnikiem Tottenhamu. Obecnie w szerokiej kadrze mamy do czynienia z jednym przypadkiem pokrewieństwa: braćmi Alcántara.
W Barcelonie występowali razem szwagrowie (Amarilla i Romerito), teść z zięciem (Torres i Amor oraz Asensi i De la Peña) jak również ojciec z synem (Johan i Jordi Cruyff, Miguel i José Manuel Reina, Quique i Quique Costas czy Carlos i Sergio Busquets).
Więzy rodzinne w klubie z Camp Nou dotyczą również menedżerów, trenerów i działaczy, ale to jest już zupełnie inna historia.
Komentarze (16)