Na pomeczowej konferencji prasowej Pep Guardiola powiedział, że jego zespół zrobił wszystko, aby zwyciężyć. Pogratulował piłkarzom Sevilli, która miała wczoraj znakomitego Varasa.
- Zawsze jest lepiej wygrać niż zremisować, ale zrobiliśmy wszystko, a nawet więcej, aby wygrać. Gdy ma się tak duże posiadanie piłki, oddaje się 22 strzały na bramkę, rzut karny i doskonałego Varasa, mogę tylko pogratulować Sevilli - powiedział Guardiola.
- Pozostaję zadowolony z tego, co mamy. Graliśmy dobrze, ale bramkarze również się wykazali. Teraz musimy się podnieść i zrehabilitować - kontynuował.
Guardiola bagatelizował fakt, iż Messi nie wykorzystał rzutu karnego w doliczonym czasie gry. - Ten chłopak dał wiele radości ludziom, którzy stąd się wywodzą. Dokonał wielkich rzeczy i ludzie nie zapomną momentów chwały z ostatnich lat. Odkąd pojawił się w pierwszej drużynie, decyduje o losach meczów. Cieszę się z rekacji publiczności - skomentował fakt, iż kibice zgromedzni na Camp Nou, po niewykorzystanym karnym, głośno skadnowali nazwisko Argentyńczyka.
- Messi jest bardzo silny - odpowiedział zapytany o to, czy sytuacja z Kanoute wyprowadziła Leo z równowagi. - Przeciwko Urugwajowi w Copa America również zwlekano dwie czy trzy minuty przed rzutem karnym, a wówczas Messi trafił do bramki. Zawsze jesteśmy z Messim, to niczego nie zmienia - zapewnił, dodając że Argentyńczyk nie wymaga szczególnej uwagi, aby odzyskać równowagę po tym występie.
Guardiola odniósł się również do słów trenera Sevilli, który sugerował, że Kanoute został sprowokowany przez Fabregasa. - Myślę, że Cesc nie ponosi odpowiedzialności za to, co się stało. Musicie zapytać samego Kanoute.
Na koniec trener Barcy pogratulował Valdesowi pobicia rekordu liczby minut bez straconej bramki.
Komentarze (46)