Zapewnienia, że ani Barça, ani Real nie będą grać o godzinie 12 okazały się nieprawdziwe. Królewscy wyjdą na murawę w południe już 6 listopada. I to na Bernabéu.
To, co wydawało się nieprawdopodobne, stało się rzeczywistością - Barcelona i Real Madryt będą czasem grać mecze o godzinie 12. Potwierdził to wczoraj prezydent LFP, José Luis Astiazarán: "Wszystko, co zostało powiedziane i napisane o tym, że Barcelona czy Real nigdy nie będą grać w południe jest kłamstwem. W rzeczywistości, mogę ogłosić, że mecz Real Madryt - Osasuna zostanie rozegrany o godzinie 12". Nie trzeba być bystrym, by przepowiedzieć, że po Realu przyjdzie kolej na Barcelonę.
Zaplanowanie spotkania Realu Madryt z Osasuną na Santiago Bernabéu 6 listopada na godzinę 12 jest pierwszym krokiem do dostosowania Barcelony do nowych godzin.
Wypowiedziane 10 sierpnia słowa Jaume Rouresa z Mediapro, który zapewniał, że "ani Real Madryt, ani Barcelona nie będą grać na własnych stadionach o 12" pozostały ważne tylko przez trzy miesiące. Roures argumentował wówczas, że oba kluby "nie mają takich tradycji, a ich stadiony są nadzwyczajne. Nie ma powodu do podejmowania takiego ryzyka". Jak widać, w ciągu trzech miesięcy sprawy uległy zmianie.
Kataloński klub powiedział, że nie rozważał gry o tej godzinie, jednak widząc, że Real Madryt został już w to zaangażowany, obawia się, że zostanie tak samo potraktowany.
Astiazarán, w odniesieniu do decyzji, zgodnie z którą jeden z ligowych gigantów ma zagrać o 12, powiedział: "bycie na topie wymaga poświęceń".
"Obecnie w Hiszpanii jest dziewięciu operatorów telewizyjnych, którzy transmitują mecze LFP. Niektóre godziny pociągają za sobą poświęcenia dla fanów, ale wszyscy musimy zrozumieć, że bycie na topie wymaga ofiar", powiedział, dodając, że "nasza liga jest najczęściej oglądaną w Ameryce, poza ligami lokalnymi i drugą najczęściej oglądaną w takich krajach azjatyckich jak Chiny". Argumentował: "Rafa Nadal siedem miesięcy śpi poza domem, to jest poświęcenie, jakie musi ponieść numer jeden. Możliwość cieszenia się w Hiszpanii grą wielkich piłkarzy wymaga szukania nowych źródeł dochodu poza naszymi granicami, wymaga małego poświęcenia".
FC Barcelona, która przyznała już, że nie podoba jej się gra w południe, obawia się teraz najgorszego.
Komentarze (41)