"W Barcelonie jestem szczęśliwy, ale w futbolu może się wszystko wydarzyć, decyzję o swojej przyszłości podejmę na koniec sezonu", mówi Seydou Keita.
Malijczyk jest jednym z celów transferowych Liverpoolu przed kolejnym sezonem. Co prawda czarnoskóry pomocnik uważa, iż pierwszeństwo zawsze ma Barça, jednak "nigdy nie mówi nigdy", Keita nie zamyka drzwi innym zespołom. The Reds w kolejnym sezonie chcą ponownie walczyć o najwyższe cele w Premier League i z dobrej strony pokazać się na arenie europejskiej. Keita w Liverpoolu miałby zapełnić lukę jaka powstała po odejściu Raula Meirelesa.
"Liverpool to wielki klub, cieszę się, że takie zespoły interesuują się moją osobą", mówi w wywiadzie dla Sky Sports. Jednocześnie Seydou przypomina iż z Barceloną wiąże go kontrakt, który wygasa w 2014, a on sam w stolicy Katalonii jest bardzo szczęśliwy.
"W futbolu niczego nie możesz być pewnym, o swojej przyszłości zdecyduję na koniec sezonu. Mam nadzieję, że zagram więcej meczów aniżeli w poprzednim sezonie. Premier League jest bardzo atrakcyjną ligą dla każdego piłkarza", dodaje.
Keita jest u Pepa Guardiolę jednym z najbardziej cenionych piłkarzy o czym Mister wspominał wielokrotnie. Kataloński szkoleniowiec uważa, iż obecność w składzie Malijczyka jest jednym z kluczów do sukcesów Barçy. Trudno zatem sobie wyobrazić, iż Guardiola pozwoli odejść piłkarzowi, który nowy kontrakt podpisał latem ubiegłego roku.
Komentarze (22)