Alexis Sanchez zaniepokoił zarówno kibiców reprezentacji Chile jak i tych z Barcelony. 22-letni skrzydłowy miał być liderem swojej kadry w meczu z Urugwajem, jednak w spotkaniu na szczycie 3 kolejki eliminacji do Mistrzostw Świata 2014, w ogóle nie zagrał.
Po spotkaniu, szkoleniowiec reprezentacji Chile, Claudio Borghi powiedział: "Alexis miał wyjść w pierwszym składzie jednak podczas rozgrzewki poczuł ból w mięśniu przywodziciela. Nie chcieliśmy ryzykować i postanowiliśmy, że nie zagra." Jednocześnie potwierdzono, iż dyskomfort przed meczem z Urugwajem nie ma nic wspólnego z niedawno wyleczoną kontuzją uda, przez którą Sanchez pauzował dwa miesiace.
Jeszcze przed zgrupowaniem wiele mówiło się o zdenerwowaniu ze strony Barcelony, która nie ukrywała rozczarowania postawą trenera Borghiego: "Alexis może doznać urazu zarówno w klubie jak i w reprezentacji. Mają pełno prawo wysyłać mu powołania do kadry, ale byłoby miło gdyby zapytali czy jest zdrów w stu procentach. Dzisiaj Alexis znalazł się na liście powołanych mimo iż lekarz nie wypowiedział się na temat jego zdrowia", mówił poirytowany Pep Guardiola 28 października.
Dyskomfort mięśnia przywodziela jakiego Alexis doznał przed meczem z Urugwajem sprawia, iż pod dużym znakiem zapytania stoi jego występ w kolejnym, środowym spotkaniu z Paragwajem. W Barcelonie obawiają się, iż sztab szkoleniowy reprezentacji Chile może postawić na Sancheza nie będąc w stu procentach pewnym, co do jego zdrowia.
Wczorajszy meczu Urugwaju z reprezentacją Chile zakończył się pogromem. Zwycięzcy Copa America pokonali bardzo osłabionych Chilijczyków aż 4:0, wszystkie bramki dla Urugwaju zdobył snajper Liverpoolu, Luis Suarez.
Komentarze (18)