Pep Guardiola korzystając z przerwy na mecze reprezentacyjne, wybrał się do Brescii, swojego byłego klubu. Mister m.in na żywo oglądał spotkanie 15 kolejki ligowej Serie B pomiędzy Brescią, a Ascoli. Szkoleniowiec Barcelony wraz ze swoją żoną i trójką dzieci, we Włoszech przebywa od piątku.
Na stadionie Biancoazurro, na którym Pep występował jako piłkarz w sezonach 2001/02 i 2002/03, Brescia przegrała z Ascoli 0:1. Były klub Guardioli w tabeli włoskiej Serie B po 15 rozegranych kolejkach zajmuje 14 miejsce z 17 punktami na koncie. Prowadzące Torino ma 33 punkty.
Guardiola na stadionie Brescii został przywitany bardzo entuzjastycznie, m.in bannerem z napisem "Pep, duma przeszłości i marzenie przyszłości", który wyraził pragnienie miejscowych kibiców marzących, iż Pep zasiądzie na ławce trenerskiej Calcio po zakończeniu kariery w Barcelonie. Zapytany o swoją przyszłość przez miejscowych dziennikarzy Guardiola z uśmiechem na ustach odmówił komentarza.
Obserwacje Lealiego i Salamona
Według włoskiej prasy, Guardiola przybył do Brescii m.in po to by z bliska przyjrzeć się dwóm zawodnikom miejscowego zespołu. Pierwszym z nich jest bramkarz, Leali, który mógłby w przyszłym sezonie trafić na Camp Nou jak trzeci bramkarz. 18-latek jest reprezentantem Włoch do lat 19. Drugim graczem, który interesuje Pepa jest Bartosz Salamon, 20-letni Polak grający w młodzieźówce. Zwłaszcza nazwisko polskiego pomocnika nie jest łączone z Barceloną po raz pierwszy.
Komentarze (14)