Z wielu piłkarzy, których poczynania od dłuższego czasu śledzi Barça, dziesięć nazwisk stale się powtarza i wyróżnia.
Thiago Silva: Solidna obrona
Z Brazylijczykiem nie ma miejsca na niespodzianki. To zapewnienie solidnej obrony i umiejętnego prowadzenia piłki. Pod skrzydłami Milanu całkowicie dojrzał do europejskiego futbolu.
Gareth Bale: Broń lewostronna
Swój potencjał i ofensywne zalety rozwinął w Premier League. Ma dwadzieścia lat i jest skarbem Tottenhamu. To numer jeden na lewym skrzydle. Szkopuł tkwi w tym, że negocjacje z Tottenhamem są bardzo trudne.
Jordi Alba: Wielka sensacja
Zawodnika z Valencji stale robi postępy. Zdolny i wszechstronny, bez problemów zaadoptowałby się w ekipie Azulgrany. Nie przedłużył kontraktu z Valencją, więc jego transfer pozostaje prawdopodobny.
Eden Hazard: Cenna zdobycz
Nadzieja belgijskiej piłki. Zakomunikował, że nie będzie kontynuował kariery we francuskim klubie z Lille i że chce grać dla największych drużyn. Ma tylko dwadzieścia lat i nieustannie udoskonala swoją grę. Zidane nie przestaje powtarzać, że Real Madryt powinien go kupić.
Esteban Andrada: Odwieczny cel
Barça od miesięcy ma go na oku. Czeka, aż jego klub Lanús obniży cenę o cztery miliony euro. Gra w reprezentacji U-20 Argentyny i jest uważany za najbardziej obiecującego bramkarza.
Toño Rodriguez: Dobry…i tani
Bramkarz Racingu ma trzydzieści jeden lat i z końcem sezonu kończy mu się kontrakt. Jego wielka regularność w grze gwarantuje świetny interes. Trener bramkarzy FC Barcelony Juan Carlos Unzué mocno go rekomenduje.
Víctor Ruiz: W stylu Pepa
Guardiola już parę sezonów temu przewidywał, że zajdzie on daleko. Zawodnik Valencji gra na pozycji środkowego obrońcy. Ma dwadzieścia dwa lata, a z klubem ma pięcioletni kontrakt.
Oscar de los Santos: Kolejny klejnot z Brazylii
Rozkwita w Internacional de Porto Alegre. Ma dwadzieścia lat i zadziwia lekkością gry jako środkowy napastnik. Gwarantuje jakość i gole. Razem z Lucasem Rodriguesem z Sao Paulo mogą stworzyć przyszłość brazylijskiego futbolu.
Ricardo Rodríguez: Odkrycie
Informacje o młodym szwajcarsko – chilijskim zawodniku są spektakularne. Skończył dziewiętnaście lat i połowa Bundesligi się o niego kłóci. Deklaruje się jako zagorzały fan Barçy, a jego idolem jest Carles Puyol.
Guilherme Siqueira: Ubezpieczenie na życie
Lewy obrońca z Granady, wcześniej grający dla Udinese, ma 25 lat. Wyróżnia go fizyczny potencjał i łatwość poruszania się po skrzydle. Zawodnik więcej niż poprawny i osiągalny pod względem finansowym.
Komentarze (72)